Rewizja senatora Neuhardta stwierdziła, że w Płocku istniała
- Chcemy, by młodzi ludzie pamiętali, komu zawdzięczają wolność i kto jest bohaterem walki o polską demokrację - w piątkowy ranek mówili dziennikarzom zebrani przed budynkiem Małachowianki działacze.
Zapewne nie śniło im się nawet, że za kilkadziesiąt lat taka kąpiel groziłaby wysypką... Mieli czystą wodę, ale także rozliczne problemy. Bo kąpielisko miejskie było drogie, a dzika plaża - niebezpieczna!
Na placu poleciały kamienie, brzęczało tłuczone szkło, był dym ze świec dymnych, w ruch poszły milicyjne pałki. Inscenizacją ?Czerwiec '76? Płock uczcił 40 . rocznicę protestów robotniczych.
W niedzielę w katedrze będziemy mogli wysłuchać pięknego koncertu z udziałem chórów, solistów i orkiestry. Odbędzie się on w ramach 1050 rocznicy chrztu Polski i XIV Międzynarodowego Festiwalu ?Płockie Dni Muzyki Chóralnej?.
Muzeum Żydów Mazowieckich zaprasza w czwartek na wernisaż wystawy ?Żyd niemalowany w małem miasteczku? z kolekcji Fundacji Żyd Niemalowany - Muzeum Wieczny Tułacz. Będą to niezwykłe dziewiętnastowieczne drzeworyty.
W czwartek gościem Książnicy Płockiej będzie Sławomir Koper. To autor książek historycznych i specjalista od dziejów Polski w okresie międzywojennym i dziejów inteligencji w PRL. Bada także prywatne losy osób, które zapisały się na kartach historii.
?W ubiegłą sobotę popołudniu z więzienia płockiego zbiegł więzień Jargentowicz (l. ok. 50-ciu) z Wileńszczyzny. Jargentowicz zbiegł w czasie wykonywania robót podwórzowych. Przeskoczył przez parkan od strony ul. 3-go Maja. Pościg za zbiegiem nie dał na razie rezultatu? - donosiła z trwogą przedwojenna płocka prasa.
?Żyd niemalowany w małem miasteczku? - tak nazywa się wystawa, którą w czwartek otworzy Muzeum Żydów Mazowieckich. Znajdą się na niej dziewiętnastowieczne drzeworyty.
Muzeum Żydów Mazowieckich zaprasza dziś na wykład Dobrochny Gorlińskiej zatytułowany ?Monety z napisami hebrajskimi w Polsce XII i XIII wieku?.
Z dotychczasowych artykułów z cyklu "Był sobie Płock" mogłoby wynikać, że nasze miasto było ciche, spokojne, bezpieczne. Pora więc zobaczyć Płock od jego bardziej mrocznej strony. "Kurier Mazowiecki" regularnie podawał informacje o łamaniu prawa i o dzielnych policjantach chwytających sprawców tych zdarzeń. I tak 27 grudnia 1937 r. ostrzegał przed specjalistami od gry w trzy karty.
- Tempo szaleńcze. Czasu praktycznie nie było. (...) Wiedziałem jedno: władza komunistyczna, wyznaczając tak krótkie terminy, ma nad nami ogromną przewagę w postaci wiedzy, doświadczenia, instrumentów, ludzi znających te zagadnienia, radio, telewizję w nieograniczonym czasie, pieniądze i cały aparat Państwa. (...) Ale za nami była wiara, entuzjazm, opatrzność i świadomość dziejowej chwili! - tak atmosferę pierwszych wolnych wyborów 1989 r. wspomina Remigiusz Bielewicz, ówczesny asystent kandydata do Setau prof. Stanisława Stommy i bohater naszego >>Magazynu Płockiego<<. W swej książce pisze jeszcze: - Siedziba KO mieściła się w jednym z lokali przy ulicy 3 Maja. Zaskoczyła mnie atmosfera, jaka tam panowała. Ciągły ruch. Przeważali ludzie młodzi i starsi wpadali, zdawali krótkie relacje o zrywanych plakatach lub ich zaklejaniu przez przeciwną stronę, pytali, co jest następnego do zrobienia, pobierali afisze, plakaty, drabiny, kleje, pędzle, cegiełki i inne potrzebne rzeczy i ulatniali się. Wszyscy byli podnieceni i podekscytowani, działali jak automaty. Nie było gadulstwa, narzekania, niemocy... W ten weekend płocczanie będą wspominać gorący czas wyborów z 4 czerwca 1989 r. Na radosne świętowanie zaprasza płocka grupa Komitetu Obrony Demokracji. W sobotę w godz. 10-12.30 odbędzie się happening na Starym Mieście. Stanie tam urna z nagrodami za prawidłowe odpowiedzi w quizie >>Daj głos na Polskę<<. Dla tych, którzy błędnie odpowiedzą na pytania, będą nagrody pocieszenia: m.in. Motyle Wolności - symbol święta 4 czerwca. Za poprawne odpowiedzi można wygrać magnesy z płockimi zabytkami i płockie długopisy. KOD-erów rozpoznacie dzięki kowbojskim strojom; to nawiązanie do Gary'ego Coopera, który gościł na historycznych plakatach z 1989 r. z kartką do głosowania zamiast rewolweru w ręce, a także dzięki biało-czerwonym strojom i czapeczkom KOD. Sobotnie świętowanie ma przebiegać w rytmie przeboju ze znanym refrenem >>Wolności oddać nie umiem<<. KOD przygotowuje też specjalne wydanie swojego pisma >>Obywatel<< ze specjalnym płockim dodatkiem, będzie rozdawane za darmo. Zbierane będą także podpisy pod petycją do władz miasta o ustawienie ławeczki Tadeusza Mazowieckiego na Tumach w okolicach Hotelu Starzyński. W samo południe przy pomniku Bolesława Krzywoustego można spełnić >>Toast Biało-czerwony<< (przygotowuje Nowoczesna) z okazji rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów. My tymczasem prezentujemy wam kilka zdjęć. Tak wyglądał płocki wyborczy okres, maj i czerwiec 1989. Większa część fotografii pochodzi z wystawy >>Z ziemi płockiej do wolności<<, jaką w 2014 r. zorganizowała Książnica, część pochodzi z archiwum Remigiusza Bielewicza.
- Ten plakat to moje motto - Remigiusz Bielewicz przechowuje plakat z 1989 r. jak relikwię. Jest na nim napis: "... Aby jutro były z nas dumne". Poniżej dwójka śpiących dzieci, na nich ten charakterystyczny napis "Solidarność", z biało-czerwoną flagą na przedłużeniu N. I jeszcze "Głosujcie 4 czerwca!"
Zbigniew Szadkowski, płocczanin, ma 79 lat. I ponury wyrok na koncie - komunistyczne władze skazały go jako młodego chłopaka na cztery lata więzienia. Wyrok mu się skrócił, bo wybrał ciężką pracę w kopalni. Porucznik Zbigniew Szadkowski, jeden z członków organizacji Dzieci Ziemi Płockiej, to mój dziadek. Poznajcie jego historię.
We wtorek w Towarzystwie Naukowym Płockim będzie mowa o początkach automobilizmu, pionierach ?pojazdów bez koni? i ich przełomowych konstrukcjach.
Przez wieki płocczanie musieli obywać się bez mostu. Na drugą stronę Wisły latem przeprawiali się łodziami, zimą po lodzie. Pierwszy stały most łączący oba brzegi Wisły powstał dopiero w roku 1916. Czyli, gdyby przetrwał, kończyłby dziś... 100 lat!
Była piękną kobietą. Wielką artystką. Oscara o włos przegrała z Elizabeth Taylor. Przed wojną przyjeżdżała do Płocka, na jej występy ludzie walili drzwiami i oknami. Spała u nas zawsze w jednym i tym samym hoteliku.
Ciemne przenikliwe oczy, ognista krótka czupryna i ten niski, trochę nosowy, rock'and'rollowy głos... Nawet ci, którzy nie chodzili na dancingi do płockiego Petropolu, wiedzieli, kim jest Wanda Sobieraj. Ale nigdy, przenigdy nie mówcie, że była gwiazdą. Spojrzy na was tak, że kapcie pospadają. Nie cierpi tego określenia...
Muzeum Żydów Mazowieckich zaprasza w czwartek na spotkanie z reżyserem Sławomirem Grunbergiem i pokaz jego filmu ?Karski i władcy ludzkości?.
Stworzyłem to miejsce, by podzielić się z płocczanami tym, co udało mi się zebrać przez całe życie. Kiedy widzę, jak duże jest zainteresowanie, cieszę się, bo wtedy wiem, że trud, który podjąłem, miał sens - mówił podczas otwarcia prywatnego Regionalnego Muzeum Poczty Paweł Mieszkowicz.
- To konstytucja jest najwyższym prawem, ponad którym nie może stawiać się ani żadna władza, ani żadna partia, ani żaden prezes - mówił we wtorek prezydent Płocka Andrzej Nowakowski podczas obchodów Święta Narodowego Trzeciego Maja.
Kiedy piękny biały samochód z Józefem Piłsudskim zajechał w niedzielę na Stary Rynek, w powietrzu czuć było podniosłą atmosferę. Gdy marszałek z niego wysiadł, rozległy się brawa. Współcześni płocczanie poczuli się jak ci sprzed 95 lat.
We wtorek obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Lotnictwa i Kosmonautyki. Przy tej okazji warto sięgnąć do początków lotniczej tradycji naszego miasta. Tuż przed wojną istniały plany uczynienia z Płocka prężnego ośrodka szybowcowego. Miał nawet powstać specjalna szybowcowa szkoła.
- Gdyby przeżył wojnę, a po 1945 r. nasz kraj byłby niepodległy, Tadeusz Tomaszewski tworzyłby elitę polskiego wojska - nie ma wątpliwości dyrektor Archiwum Państwowego w Płocku Tomasz Piekarski. Niestety, dziś ?Wąwóz?, bo taki miał pseudonim, jest zupełnie płocczanom nieznany.
- Śliczna. Może to nieodpowiednie słowo, ale tak ją odbieram. Mądrze zrobiona. I dużo warta, dla wszystkich - tak otwartą we wtorkowe popołudnie ekspozycję muzeum komentowała Maria Bontemps-Gracz, wnuczka generała Piotra Bontemps w szóstym pokoleniu.
Pod koniec 1935 r. powstało w Płocku kolejne stowarzyszenie. Tym razem nie było żartów, bo zrzeszyć się postanowiły nie byle kto, ale same panie domu.
W muzealnych magazynach pieczołowicie przechowywane jest 68 sztuk broni palnej. Oczywiście tej mającej wartość historyczną. W większości są to dary. Z niektórymi wiążą się bardzo ciekawe, a nawet tajemnicze zdarzenia...
Tak nazywa się wystawa, na wernisaż której w czwartek po południu zaprosiła Książnica Płocka.
Każdy, kto chce zobaczyć jak dawniej wyglądały święta Wielkiej Nocy na Mazowszu, może wybrać się do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Wprawdzie muzeum będzie zamknięte w Wielką Sobotę i Wielką Niedzielę, ale można odwiedzić je w lany poniedziałek.
W okresie Wielkiego Postu przedwojenna prasa przynosiła wiadomości dotyczące okolicznościowych nabożeństw. Informowała o rekolekcjach i spotkaniach przeznaczonych dla różnych środowisk. Grupą szczególną, którą corocznie odwiedzał płocki biskup pomocniczy Leon Wetmański, byli osadzeni w płockim Zakładzie Karnym. Relację z jednego z tych spotkań znaleźć można w "Głosie Mazowieckim" z 3 marca 1937 r.:
?Album rodzinny? - tak nazywa się film, na który we wtorek zaprasza Muzeum Żydów Mazowieckich. Opowiada skomplikowaną historię dwóch zasymilowanych rodzin żydowskich z Lublina - Arnsztajnów i Meyersonów.
Nie będzie wymagane pisanie szczegółowych planów wychowawczych i rozkładów materiałów ani pisanie konspektów lekcji przez nauczycieli wykwalifikowanych.
Na zakończenie niedzielnego 4. Płockiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych wszyscy obejrzeli rekonstrukcję historyczną - budynek parafii kościoła św. Maksymiliana Kolbego "zagrał" siedzibę urzędu bezpieczeństwa.
Ulicami Płocka - spod Stanisławówki, przez Jachowicza, Tumską, Kościuszki - aż na plac Obrońców Warszawy przeszło w niedzielę kilka tysięcy osób. Krzyczeli hasła, palili race, śpiewali hymn.
Urodził się w Płocku, przeżył obóz koncentracyjny i wyjechał do Australii, gdzie został sławnym rysownikiem i malarzem. Kilkadziesiąt niezwykłych rysunków Feliksa Tuszyńskiego od czwartku będziemy mogli oglądać w Muzeum Żydów Mazowieckich.
Z okazji zbliżającego się Dnia Myśli Braterskiej warto przypomnieć pewną osobę. Przy ulicy Krótkiej 3a mieści się Stanica Harcerska im. Geni Majdeckiej. Postać tej harcerki niestety nie jest w Płocku powszechnie znana. Było tak również przed II wojną światową, nad czym na łamach nr. 6. ?Życia Mazowsza? z 1938 r. ubolewał Szczepan Praszkiewicz:
Wczesnopiastowska Drużyna Czarny Orzeł to grupa młodych płocczan, którzy podchodzą do historii w sposób maksymalnie interaktywny. Interesuje ich X i XI wiek.
- Kto zapomina o przeszłości, jest ślepy na twoje dziś i jutro, Polsko - mówił podczas czwartkowej uroczystości w sali sejmowej ratusza pułkownik Antoni Jelec. Chwilę wcześniej, wspólnie z prezydentem Andrzejem Nowakowskim, wręczył Kombatanckie Krzyże Zwycięstwa wielu zasłużonym osobom.
Jednym z charakterystycznych elementów przedwojennej miejskiej ulicy byli gazeciarze. Również w Płocku młodzi chłopcy zarabiali, próbując sprzedawać gazety przechodniom. Zdjęcie jednego z nich - Rysia Ciszewskiego - znalazło się we wrześniu 1935 r. na pierwszej stronie magazynu ?Ilustracja Polska?. Sympatycznemu i uśmiechniętemu chłopcu wróżono najlepszą przyszłość.
Muzeum Mazowieckie w poniedziałek otworzy wystawę ?Chciałem odbudować polską duszę?, która powstała w hołdzie Władysławowi Reymontowi.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.