Skierowanie do ośrodka jest odbierane przez jego pensjonariuszy jako dalszy ciąg kary. Trudno mówić tu o efektywnej i w pełni dobrowolnej terapii. Ośrodek nie pasuje ani do systemu opieki zdrowotnej, ani do systemu penitencjarnego - mówi Wojciech Brzozowski, zastępca rzecznika praw obywatelskich.
Do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym przyjechał w środę Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Zwracał uwagę, że prawa pacjentów ośrodka są ograniczone bardziej niż skazanych w więzieniach.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.