- Jak się traci punkty w takich okolicznościach, to nie ma się zbyt dużo do powiedzenia. Jest tylko rozgoryczenie, żal i złość po meczu, w którym mogliśmy zgarnąć trzy punkty - mówił po remisie z Arką Gdynia 1:1, trener Wisły Leszek Ojrzyński.
Do końca sezonu piłkarskiej Ekstraklasy zostały do rozegrania cztery kolejki. Wisła, która walczy o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, w piątek, w przedostatnim występie przed własną publicznością, zmierzy się z Arką Gdynia (godz. 18).
- Innego scenariusza niż zwycięstwo nie bierzemy pod uwagę. To najważniejsze. I tak myślą wszyscy w szatni Wisły - mówi Oskar Zawada przed piątkowym meczem Wisły z Arką w Płocku (godz. 18).
Jest to pierwsza przegrana nafciarzy pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego, którzy w Legnicy ulegli Miedzi 2:3.
Bramkarz Wisły zwłaszcza w drugiej połowie meczu z Koroną Kielce (2:1) dał popis swoich umiejętności, powstrzymując kilka ataków rywali.
Wisła odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo w Ekstraklasie. Po Śląsku Wrocław, Zagłębiu Sosnowiec i Wiśle Kraków, w czwartek nafciarze rozprawili się z Koroną Kielce, wygrali 2:1.
Po trzech meczach Wisły pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego cieszą nie tylko zwycięstwa, ale też forma napastników, na gole których znów możemy liczyć.
Śląsk Wrocław, Zagłębie Sosnowiec, Wisła Kraków - w trzech meczach pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego Wisła Płock zgarnęła komplet punktów. I nie mówi ostatniego słowa. Bo Wisła, podobnie jak ekstraklasa, dopiero nabiera tempa. W czwartek w Płocku na drodze nafciarzy stanie Korona Kielce (godz. 18).
- To jest jednak dopiero pierwszy krok, a zostało nam jeszcze sześć ciężkich bitew, żeby uratować Ekstraklasę, żeby piłka na tym poziomie była w Płocku - komentował po meczu Leszek Ojrzyński.
Trzecie z rzędu zwycięstwo w Ekstraklasie odnieśli piłkarze Wisły pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego. W Poniedziałek Wielkanocny pokonali krakowską Wisłę, i to na jej terenie, 3:2, choć przegrywali już 0:2. Świetne wejście zanotował Oskar Zawada, zdobywca dwóch goli dla nafciarzy.
Metody szkoleniowe zaproponowane przez Leszka Ojrzyńskiego tchnęły nowego ducha w piłkarzy Wisły. Wyraźnie poprawiły atmosferę w drużynie w ważnym dla niej momencie, kiedy trzeba się bić o utrzymanie.
Tak wynika z raportu medycznego, który przedstawił krakowski klub. Wśród zawodników kontuzjowanych są jeszcze dwaj obrońcy: Lukas Klemenz i Maciej Sadlok.
Dwa mecze i dwa zwycięstwa, pięć bramek strzelonych i zaledwie jedna stracona - piłkarze Wisły Płock pod wodzą nowego szkoleniowca Leszka Ojrzyńskiego odżyli.
Z siedmiu meczów w grupie spadkowej piłkarze Wisły przed własną publicznością rozegrają trzy. 25 kwietnia (czwartek, godz. 18) podejmą Koronę Kielce, 3 maja (piątek, godz. 18) Arkę Gdynia, a 18 maja (sobota, godz. 15.30) spotkaniem z Zagłębiem Sosnowiec zakończą sezon.
Gol Hiszpana Joana Romana z 89. minuty, który dał Miedzi remis w meczu z Arką w Gdyni, sprawił, że Wisła Płock po zwycięstwie w Sosnowcu z Zagłębiem 3:1 przeskoczyła w tabeli Arkę i wydostała się ze strefy spadkowej. Nafciarze do rundy finałowej przystąpią z bezpiecznej 14. pozycji.
Tak mówi obrońca Wisły Płock Cezary Stefańczyk, który - choć ze względu na karę zawieszenia grać nie może - cały czas jest z drużyną. Pojedzie z nią do Sosnowca na mecz z Zagłębiem.
"Komandos", "Arni" (to od Schwarzeneggera). Skąd się wzięły takie przydomki? - pytam. - To zawodnicy lub ktoś, kto lubi takie określenia wymyślać. A znam jeszcze jeden przydomek - "Rambo". Podchodzę jednak do tego z dystansem, bo dla mnie ważna jest współpraca z zespołem - mówi trener Wisły Płock Leszek Ojrzyński.
Polski Związek Piłki Nożnej opublikował ciekawe zestawienie, w którym ujawnia wynagrodzenia dla pośredników transakcyjnych (menedżerów, agentów) wypłacone przez kluby Lotto Ekstraklasy, Fortuna I ligi i II ligi w okresie od 1 kwietnia 2018 do 31 marca 2019.
- To dla mnie straszny czas. Trenuję z zespołem, ale to nie to samo, kiedy wiesz, że nie masz szans na grę. Mecz jest zawsze takim prezentem po całym tygodniu treningów, a ja sam sobie ten prezent zabrałem - mówi Cezary Stefańczyk.
Choć w pierwszej połowie kierowana przez nowego szkoleniowca Leszka Ojrzyńskiego Wisła nie zachwyciła, w drugiej po bramkach Dominika Furmana i Ricardinho pokonała Śląsk 2:0.
Dla szkoleniowca rodem z Ciechanowa to powrót do Płocka, gdzie pracował od listopada 2007 do maja 2008. Teraz podpisał z płockim klubem kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok.
Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN utrzymała w mocy decyzję Komisji Ligi w sprawie Cezarego Stefańczyka - informuje klub.
- Nazwisko nowego szkoleniowca zostanie przedstawione w ciągu najbliższych kilkunastu godzin - poinformował klub.
Pół godziny słabej gry, strata gola i nieco lepsza postawa w ostatnim kwadransie przed przerwą - to skrót pierwszej połowy w wykonaniu Wisły w meczu z Piastem w Gliwicach. A po przerwie... trener Kibu Vicuna z odrobiną szaleństwa biegający przy linii, motywujący zawodników, by gryźli trawę - nie, tego nie było. Tego niestety zabrakło nafciarzom.
Brazylijczyk z dziewięcioma bramkami jest najlepszym strzelcem zespołu. Problem w tym, że wszystkie wbił rywalom jesienią, a ostatnie trafienie zaliczył ponad pięć miesięcy temu. W rundzie wiosennej napastnik Wisły zaginął w akcji.
- Trudno coś powiedzieć po takim meczu - smutno stwierdził trener Wisły Kibu Vicuna. Jego piłkarze przegrali z Zagłębiem Lubin 0:1, czym stawiają się w coraz gorszej sytuacji.
Z prezesem Wisły rozmawiamy przed finiszem ligi. - Negatywnych rzeczy wokół zespołu było dużo, mam jednak nadzieję, że to, co złe, już za nami, a szczęście i do nas się uśmiechnie - mówi Jacek Kruszewski.
- Mateusz sporo i dobrze trenuje z drużyną. Najprawdopodobniej znajdzie się w 18-osobowym składzie na mecz z Zagłębiem Lubin - mówi trener Wisły Kibu Vicuna.
Zostanie on rozegrany w piątek (29 marca) o godz. 18 w Płocku. Na tym jednak atrakcji nie koniec. Usatysfakcjonowani będą też najmłodsi fani piłki nożnej.
Organ dyscyplinarny Ekstraklasy przysłał do klubu uzasadnienie decyzji w sprawie półrocznej dyskwalifikacji obrońcy Wisły Cezarego Stefańczyka. Piłkarz miał naruszyć nietykalność cielesną sędziego Bartosza Frankowskiego podczas meczu Wisły z Cracovią w Płocku.
Po porażce z Legią 0:1 piłkarze Wisły spadli na przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. I tkwią tak na nim już od pięciu spotkań.
Wisła w dwóch poprzednich spotkaniach, grając w osłabieniu, wywalczyła łącznie cztery punkty. Charakter, jaki wówczas pokazali płoccy piłkarze, był powodem do optymizmu przed pojedynkiem z Pogonią Szczecin. Choć nafciarze tym razem dokończyli mecz w pełnym składzie, punktów nie zdołali zdobyć. Przegrali 0:2.
To jedno z najczęściej zadawanych pytań po spotkaniu Wisły z Lechią w Gdańsku.
...gdybyśmy znów mieli kończyć w osłabieniu, a zgarnęlibyśmy komplet punktów, to wszyscy bylibyśmy zadowoleni - mówi pomocnik płockiego zespołu. W piątek o godz. 18 Wisła podejmuje u siebie Pogoń Szczecin.
Pół roku zawieszenia dla obrońcy Wisły Cezarego Stefańczyka to surowa kara? Adekwatna do popełnionego czynu? - Byłem w szoku, kiedy dowiedziałem się, że został zdyskwalifikowany na sześć miesięcy. Można było się spodziewać, że Komisja Ligi zawiesi go na trzy-cztery mecze, ale nie na pół roku! - komentuje Radosław Majdan.
Tak mówi Tomasz Marzec, wiceprezes piłkarskiej Wisły. Nafciarze po mocno wątpliwym rzucie karnym tylko zremisowali w Gdańsku z Lechią 1:1. Ktoś zapomniał o VAR?
Wisła prowadziła w Gdańsku z liderem ekstraklasy 1:0. Później - nie dość, że po raz trzeci w tym sezonie musiała grać w osłabieniu, to jeszcze po mocno wątpliwym rzucie karnym straciła gola. Ostatecznie wywiozła cenny punkt, choć niedosyt po remisie z Lechią 1:1 jest ogromny.
- Nie mogę się doczekać gry - mówi nowo pozyskany do Wisły Jake McGing. Australijczyk stoi przed szansą debiutu w Wiśle w meczu z Lechią w Gdańsku (poniedziałek, godz. 18).
- W Ekstraklasie, pierwszej i drugiej lidze zagrałem w 410 meczach. Czerwona kartka w spotkaniu z Cracovią jest moją pierwszą bezpośrednią w dotychczasowej przygodzie z piłką. Nie uderzyłem sędziego, nie ubliżałem mu - podkreśla Cezary Stefańczyk, obrońca Wisły.
Taką decyzję podjęła w środę Komisja Ligi Ekstraklasy SA, surową karę uzasadniła naruszeniem przez Stefańczyka - w meczu nafciarzy z Cracovią - nietykalności sędziego.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.