Orlenowi dotąd nie udało się zebrać inwestorów na kluczowy majątek Lotosu, po jego przejęciu przez firmę kierowaną przez Daniela Obajtka. Ale Orlen wytargował od Komisji Europejskiej kolejne przesunięcie terminu rozbiorów koncernu z Gdańska.
Zgoda Komisji Europejskiej na przejęcie przez Orlen kontroli nad Lotosem pod warunkiem pozbawienia Lotosu kluczowego majątku z zadowoleniem przyjął koncern BP, główny zachodni partner rosyjskiego giganta naftowego Rosnieft.
Obie firmy zawarły z rządem kolejne porozumienie w sprawie przejęcia przez Orlen kontroli nad Lotosem. Na tej podstawie rząd będzie mógł przeanalizować sprzedaż majątku Lotosu wymuszaną przez Komisję Europejską.
Rząd podejmie ostateczną decyzję o przejęciu przez Orlen kontroli nad Lotosem, jeśli będzie miał pewność, że to transakcja dobra dla Polski - zadeklarował wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas w senackiej komisji gospodarki.
Po co Orlenowi kontrola nad Lotosem? Co Lotos straci po tej transakcji? Przypominamy podstawowe informacje.
Lotos ma sprzedać większość stacji benzynowych i kluczowe spółki, w naftobazach powstanie konkurent państwowej firmy PERN i stworzone zostaną ułatwienia dla importu paliw. To słona cena, którą ma zapłacić Orlen za przejęcie kontroli nad Lotosem.
Wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager ma pozwolić Orlenowi na przejęcie Lotosu. Za zobowiązanie firmy kierowanej przez Daniela Obajtka do rezygnacji z wielu interesów przez Orlen i Lotos.
Komisja Europejska zgodziła się na przejęcie przez Orlen koncernu energetycznego Energa - ogłosił we wtorek wieczorem Orlen. Po tej transakcji Orlen będzie musiał zdecydować o przyszłości budowy nowych bloków na węgiel w elektrociepłowni w Ostrołęce.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.