Korona nie przerwała świetnej serii Wisły. W sobotnie popołudnie, w 6. kolejce PKO Ekstraklasy, kielczanie przegrali w Płocku z liderem rozgrywek 1:2.
Ekstraklasowa Wisła Płock była bliska zwycięstwa w regulaminowym czasie, ale finisz pierwszoligowej Korony był skuteczny. W dogrywce to kielczanie strzelili o jedną bramkę więcej, wygrali na Suzuki Arenie 4:3 i awansowali do 1/16 Fortuna Pucharu Polski.
I to był futbol na tak. Było dużo dobrej zabawy, sporo emocji, siedem trafień i zwycięstwo płockiego klubu.
Czekaliśmy na nie 14 lat. Przy okazji podopieczni trenera Radosława Sobolewskiego ustanowili nowy rekord serii zwycięskich meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wygrana w Kielcach była ich piątą z rzędu w PKO Ekstraklasie.
- Piłkarze nadużyli zaufania wszystkich, zaczynając od zarządu klubu, a na kibicach kończąc. Teraz muszą je odbudować. Najwyższy czas, aby spięli pośladki i zagrali w Kielcach z serduchem i zaangażowaniem, bo będzie nieciekawie - nie owija w bawełnę wiceprezes Wisły Tomasz Marzec.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.