- Nie dostaję aż tak wielu szans gry na boisku, więc przynajmniej u siebie będę je miał - powiedział Filip Marchwiński z Lecha Poznań i sam wystawił się w meczu. Po czym niemal w pojedynkę rozniósł w Ekstraklasa Cup płocką Wisłę prowadzoną przez Jakuba Rzeźniczaka.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.