Pisaliśmy w "Gazecie":
Całą noc moje serce szuka miejsca, gdzie muzyka wciąż gra, pragnę być pośród ludzi, którzy wiedzą, jak się klaszcze na dwa - tak w najnowszym kawałku śpiewają dziewczyny z grupy Sistars. W sobotę przekonają się, że to miejsce to płocka plaża
Rozpoczyna się Festiwal Hip-Hop Desant. Dlaczego Desant? Bo - jak zakładają organizatorzy - na płockiej plaży "wylądować" ma nawet 20 tys. fanów hip-hopu: legendarnego Kalibra 44, rozkołysanej muzyki Sistars, międzynarodowych sław jak Sido i Raptile, zawsze zrelaksowanych chłopaków z Wielkie Joł Sound System...
Od godz. 13 ludzie z całej Polski będą podziwiać zmagania grafficiarzy i freestyle'owców, skakać przy muzyce serwowanej przez didżejów i szaleć na widok gwiazd. I tak do 5 rano.
Płocką plażę już w piątek w południe wzięły we władanie ekipy techniczne. Nad Wisłą w ekspresowym tempie rosło miasteczko gastronomiczne, namiot dla VIP- -ów i scena.
- Przyjechaliśmy z Łazisk spod Katowic. Ślązoki - zwięźle przedstawili się nam panowie montujący scenę. - Ciężka nie będzie, w końcu to aluminium. Ale ogromna. Cały front z nagłośnieniem to prawie 40 metrów.
Robert Garbaszewski, producent Desantu, dodaje: - Takiej mocy kolumn jeszcze w mieście nie było. Po 60 kilowatów na każdą stronę sceny.
O godz. 16 nad Wisłą zjawiło się 50 wolontariuszy, młodych ludzi, którzy poświęcili ostatni weekend wakacji i zupełnie za darmo będą dbać o to, by impreza kręciła się bez zakłóceń. I uwaga - ani jeden nie miał spodni z krokiem między kolanami ani czapki z daszkiem.
- Bo tak naprawdę nie jesteśmy jakimiś ortodoksyjnymi hiphopowcami - zapewniają Rafał Osetek i Piotrek Stanisławski. - Słuchamy różnej muzyki - dodają. Po raz pierwszy będą pracować przy tak dużym wydarzeniu.
- Chcemy rozsławiać kulturę hiphopową! Precz z komercją! - śmieją się. - A tak naprawdę to kolega nas namówił. Warto zdobyć nowe doświadczenie. I zobaczyć, jak ogromna, masowa impreza wygląda od kulis.
Wszyscy wolontariusze mówią jeden przez drugiego: że na Desant warto przyjść, nawet jeśli na co dzień nie słucha się hip-hopu, bo "muzyka będzie pierwsza klasa, atmosfera super i że starsi też są bardzo mile widziani". - No pewnie - zapewnia rozpromieniona Edyta. - Nawet mój dziadek się łapie [czyli też przyjdzie - red.]
Wszystkie komentarze