Do Nocy Muzeów w tym roku dołączył Teatr Dramatyczny. Późnym wieczorem dwie kilkudziesięcioosobowe grupy zwiedziły jego kulisy, weszły na scenę, do domu taksówkarza bigamisty ze sztuki ?Mayday? oraz robiły sobie zdjęcia z płockimi aktorami.
Szlachcice (a tak naprawdę członkowie Chorągwi Husarskiej Koronnej Ziemi Mazowieckiej) stoczyli na dziedzińcu opactwa pobenedyktyńskiego w sobotni wieczór kilka pojedynków na białą broń, a przypatrywali im się płocczanie głodni takich (bez)krwawych widowisk. Zainteresowaniem cieszyły się też wystawy w gmachu Muzeum Diecezjalnego i nocne zwiedzanie katedry.
Kolejka wydawała się nie mieć końca. Pracownicy Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego przez cały wieczór (aż po godz. 23) wpuszczali kolejne 30-40-osobowe grupy zwiedzających, a i tak nie udało się oprowadzić po najstarszych skrzydłach najstarszej szkoły w Polsce wszystkich chętnych.
Fragmenty Polskiej Kroniki Filmowej, dyskoteka w stylu PRL-u, papier toaletowy w prezencie, kawa zbożowa... Książnica Płocka zgodnie z obietnicą cofnęła się do czasów minionych. Kto był, na pewno nie żałował.
Aktorzy płockiego Teatru Dramatycznego przenieśli zwiedzających w sobotę Muzeum Mazowieckie w epokę Skamandrytów. W wysokim wnętrzu gmachu wyjątkowo pięknie niosły się słowa o miłości, która wszystko wybaczy...
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.