Michałowi K., asesorowi komorniczemu z Łodzi, grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
To wydarzenie zbulwersowało Płock - pewnej nocy na początku lutego dwaj 23-letni mężczyźni, którzy wyszli na balkon na papierosa, spadli na ziemię razem z balustradą. Blok był świeżo po remoncie. Zarzuty w tej sprawie usłyszały trzy osoby.
Prokuratura ustala czy pobity łodzianin feralnej nocy był pod wpływem alkoholu, a także czy w działaniach lekarzy szpitala na Winiarach oraz w działaniach policji były nieprawidłowości. Poza tym jeden ze sprawców został już tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Pamiętacie Pozabankowe Centrum Finansowe? Działało przy Tumskiej, oferowało pożyczki, lokaty, renty hipoteczne. I - według prokuratury - naciągało ludzi. Rafał K., jego twórca, odpowie przed sądem za wyłudzenie ponad 14 mln zł
W środę odbędzie się sekcja zwłok 31-letniego mężczyzny, który zmarł na klatce schodowej w bloku przy ul. Mickiewicza. Okoliczności wskazują na to, że przyczyną jego śmierci mogło być uzależnienie od alkoholu lub narkotyków.
Mateusz J., który zadymił salę Spółdzielczego Domu Kultury podczas spotkania redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" z płocczanami, nie przyznaje się do winy. Prawdopodobnie jeszcze w czerwcu będzie gotowy akt oskarżenia i sprawa zostanie skierowana do sądu.
- W mieście, w nocy gdy podskoczyło stężenie benzenu, mnóstwo osób skarżyło się na stan zdrowia - podkreślają w ratuszu. - W ich imieniu chcemy jeszcze raz wnosić o ustalenie odpowiedzialnego za ten fakt.
Sprawa będzie prowadzona z artykułu 260 kodeksu karnego, który mówi o stosowaniu przemocy w celu uniemożliwienia przeprowadzenia legalnego zebrania, zgromadzenia lub pochodu. Za taki czyn może grozić kara grzywny lub pozbawienia wolności do dwóch lat.
Na spotkaniu z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem ktoś na sali pełnej ludzi rzucił świecę dymną. Policja złapała młodego mężczyznę odpowiedzialnego za ten "akt odwagi" i wszczęła dochodzenie. Prokurator rejonowy właśnie je umorzył. Ale sprawa się na tym nie skończy.
W niedzielę dwóch mężczyzn pobiło się w akademiku przy ul. Dobrzyńskiej. Dla jednego z nich historia ta zakończyła się szpitalem, dla drugiego aresztem i prokuratorskimi zarzutami.
Wieś jest szoku - w sobotę jeden z sąsiadów, 50-letni mężczyzna, zamordował swoich rodziców. Prokuratura jeszcze tego nie potwierdza, ale ludzie nie mają złudzeń - ktoś go widział zakrwawionego, inni mówią, że rano chodził z siekierą. I dodają, że ofiarą mógł paść przecież każdy, bo ten mężczyzna miał ataki agresji, a wtedy czepiał się, atakował kogo popadnie.
Postępowanie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Gostyninie. Na razie nie wiadomo dokładnie, co przeżyło dziecko. Wyniki badania lekarskiego sugerują, że mogło być poddane - jak określa to Kodeks karny - "innej czynności seksualnej".
Od poniedziałku aż do niedzieli w Polsce trwa Tydzień Pomocy Osobom Poszkodowanym Przestępstwem. 22 lutego to z kolei Europejski Dzień Ofiar Przestępstw.
Wszystko wydarzyło się dziś, w poniedziałek pośród bloków na ul. Grunwaldzkiej w Płońsku. Kule ugodziły ofiarę w klatkę piersiową. Zanim 33-latek zmarł, zdążył powiedzieć, kto jest sprawcą. Zabójca zbiegł.
Telefony, dyski, płyty, przenośne pamięci z podejrzanymi treściami znaleziono nie tylko przy Trynkiewiczu, ale także przy: jego koledze z pokoju w ośrodku terapeutycznym, żonie, znajomej i jeszcze jednej kobiecie, z którą Trynkiewicz miał kontakt. Do zbadania zabezpieczonego materiału prokuratura powołała aż 12 biegłych.
W policyjnych komunikatach są informacje o kradzieżach, włamaniach, wypadkach i kolizjach. Czy poza tym nie ma żadnych kryminalnych wydarzeń? Czy opowieści ofiar rozbojów są tylko "miejską legendą"?
Prokuratura skierowała już wniosek do sądu rodzinnego w Mławie. Dotyczy on sześciu nieletnich, którzy mieli znęcać się nad Dominikiem, 14-latkiem spod Mławy, który na początku maja popełnił samobójstwo.
Płocka prokuratura kończy postępowanie w sprawie samobójczej śmierci 14-letniego Dominika z Bieżunia. Chłopaka mieli zaszczuć rówieśnicy. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo odpowiedzą za to przed sądem rodzinnym. Jednocześnie wszczęto śledztwo w sprawie internetowego hejtu, jakiego fala zalała sieć po śmierci nastolatka.
Mariusz T. po odbyciu kary 25 lat więzienia za zabójstwo czterech chłopców tym razem odpowiadał przed sądem za posiadanie dziecięcej pornografii. Sprawa się zakończyła, sąd ogłosi wyrok w tym tygodniu.
Mławska prokuratura w poniedziałek wieczorem wydała list gończy za zabójcą dziennikarza z Mławy. Już wcześniej zapowiadano, że jeśli nie dojdzie do zatrzymania młodego mężczyzny, który - jak wynika z dotychczasowych ustaleń - jest sprawcą zabójstwa, zostanie opublikowany jego wizerunek.
Do zatrzymania doszło jeszcze w niedzielę. - O tym, czy będą mieli postawione zarzuty, zadecyduje prokuratura - powiedziała rzeczniczka Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu Alicja Śledziona.
Płocka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie konopi na terenie komendy. Biegły zbadał rośliny i okazało się, że to samosiejki.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.