Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Czytajcie opinie uczestników Wiślanego Okrągłego Stołu: Polacy odwrócili się od Wisły. Chcemy zmienić tę niefajną tendencję

Zaczęło się od dołu, od pasjonatów, którzy są w Wiśle zakochani i zamarzyli, by największa polska rzeka znów stała się ważna w naszym realnym życiu, by była najlepszą marką. Jest ich mnóstwo, jak Wisła długa i szeroka. To przecież m.in. także płoccy wodniacy, którzy od paru lat organizują lokalnie Dzień Wisły, kultywują wodniackie tradycje, piszą książki i wspomnienia o ludziach rzeki i pływających jednostkach, armatorzy, którzy starają się odtworzyć wiślaną żeglugę.

Wystawa Ludzie i statki. Historia Płocka Wisłą pisanaWystawa Ludzie i statki. Historia Płocka Wisłą pisana Repr. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta Oglądajcie zdjęcia: Historia Płocka Wisłą pisana - foto z wystawy Ludzie i statki

To także osoby z Krakowa, Tczewa, Torunia, Piaseczna...

Czytajcie i oglądajcie zdjęcia: Świętują rok Wisły. Przypłynęli do Płocka na drewnianych łodziach

Wszystkie te grupy działają trochę na własną rękę, czasem łącząc cele ponadregionalnie. Mają jedną ideę - sprawić, by rzeka zaistniała w powszechnej świadomości jako nasz wspólny skarb, w którym łączy się historyczne znaczenie rzeki dla rozwoju kraju z obecną potrzebą integracji ludzi i działań z rzeką związanych.

Wisła w PłockuWisła w Płocku DOMINIK DZIECINNY Obejrzyjcie Wisłę w Płocku z lotu ptaka

Suma tych wszystkich zamierzeń zaowocowała powołaniem - już dwa lata temu - Społecznego Komitetu Obchodów Roku Rzeki Wisły 2017 i fundacji Roku Rzeki Wisły, na czele którego stanął Robert Jankowski. Jednym z jej celów jest przywrócenie żeglugi na rzece. Dlaczego obchody mają się odbyć w przyszłym roku? Bo wtedy przypadnie 550. rocznica pierwszego wolnego flisu na Wiśle; w 1467 r. w wyniku II pokoju toruńskiego Polska odzyskała bowiem panowanie nad całym biegiem żeglownej rzeki.

Co ważne, 22 czerwca Sejm uchwalił rok 2017 Rokiem Rzeki Wisły. A samorząd Mazowsza włącza się w to przedsięwzięcie na obszarze województwa. We wtorek marszałek Adam Struzik i fundacja zaprosili na "Wiślany Okrągły Stół" wszystkich, którzy mogą i chcą dołożyć swoją cegiełkę do ożywienia rzeki - nie tylko w jednorazowym działaniu, ale w budowaniu trwałych rozwiązań, które będą się stale rozwijać.

Nie wystarczy machać z brzegu do płynących

Jednym z najciekawszych było wystąpienie prof. Magdaleny Kachniewskiej, ekonomistki. Podkreślała, że w przywracanie Wisły musi się odbywać nie w pojedynkę, ale we współpracy bardzo różnych środowisk, instytucji, samorządów. - Woda może być walorem turystycznym, ale takim walorem jest także rzemiosło, kultura, wypoczynek, czynna turystyka, przyroda - i Wisła to wszystko łączy - dowodziła pani profesor.

Barwnym językiem prof. Kachniewska wyjaśniała, w czym rzecz. Może być jakaś oferta pojedynczego przedsiębiorcy czy pasjonata. Zorganizuje, na przykład, spływ. Albo jakąś imprezę nad rzeką. Ale czy turysta będzie miał gdzie zaparkować? Będzie miał gdzie zjeść? Czy znajdzie toaletę, choćby zwykły toi toi? Bez takich rzeczy nie stworzy się produktu turystycznego. Bo liczy się nie oglądanie, ale przeżywanie, doświadczanie miejsc. Turysta nie chce tylko zobaczyć, on wyrusza na jakiś szlak w poszukiwaniu przygody. I jeśli dopłynie, dojdzie czy dojedzie na jakiś brzeg, to będzie chciał wysiąść i coś przeżyć. Jeśli dostanie w pysk przy budce z piwem albo zostanie okradziony - już w to miejsce nie wróci.

Przeczytajcie: A gdyby tak powstał... Park Wisły? Ogromny! Plany i część projektów już są

I obejrzyjcie:

Vistula River Park - wymiana doświadczeń polsko-holenderskich

Stąd duża rola samorządów, żeby pomagały lokalnym nadwiślańskim biznesom, choćby w przebrnięciu żmudnych formalności czy zbudowaniu infrastruktury. Tylko że - mówiła Magdalena Kachniewska - nie wolno czegoś zrobić, wydać pieniądze i zakończyć na tym radosną twórczość. Jak w pewnej gminie, która wytyczyła ścieżkę rowerową, nie wiadomo po jakiego diabła wyłożyła ją kostką brukową (ale niech tam), a po roku cykliści zastali obraz nędzy i rozpaczy. Kostkę rozkradli miejscowi, a całość zarosła zielskiem. Bo nikt o ścieżkę nie dbał.

- Samorządy niechętnie się angażują w takie przedsięwzięcia, bo są nastawione na działania, które przyniosą im głosy wyborców, a nie zadowolenie turystów - stwierdziła profesor. - Ale przecież, jeśli mieszkańcy, ich dzieci będą mieli fajne miejsca, plaże, kąpielisko - będzie ich to cieszyło.

Żeby planować jakieś działania czy przedsięwzięcia, należy zacząć od analizy. Jeśli ma to być np. szlak rowerowy albo kulinarny - to należy wyznaczyć na trasie miejsca na rowery, toi toie, wiedzieć, gdzie są przystanie, mariny, gdzie i jaka droga rowerowa już istnieje. Potem zastanawiamy się, dla kogo ma być ta atrakcja - dla młodych szukających adrenaliny, dla seniorów, rodzin z dziećmi, a może singli? Bo każdą taką atrakcję trzeba dobrze promować i na pewno nie stwierdzeniem, że "to dla wszystkich".

- Nie można tylko stać na brzegu i machać ręką do przepływających, ale trzeba ich zachęcić, żeby na brzeg wyszli. Bo jest tam jakaś knajpka, hotel czy dobrze urządzone pole namiotowe, to będzie po co zrobić sobie w takim miejscu przystanek - przekonywała Kachniewska.

Wisła także w poprzek

Z różnych prezentacji przebijało się jedno - rzeka nie jest tylko ciekiem wzdłuż. Ludzie chcą zwiedzać brzegi, poznawać kulturę, która przecież tak się różni na całej długości Wisły, ciekawych ludzi, obyczaje, tradycje, historię. Ale też korzystać z lokalnych atrakcji. Im ciekawiej jest w danym miejscu, im lepiej jest ono zareklamowane, tym więcej przyjezdnych i tym częściej turyści wracają. Dlatego tak bardzo potrzeba pomysłów i liderów.

Liderem może być samorząd, ale także pasjonat czy lokalny ośrodek kultury, albo na przykład biblioteka. Nie da się go administracyjnie wyznaczyć, on musi pojawić się sam. I ważne, by umiał zebrać wokół siebie zainteresowanych realizacją danego pomysłu. I żeby stawiał kłopotliwe pytania, pokazywał nie tylko sielską przyszłość, ale i kłopoty do pokonania. A czasem zmierzył się z wrogami. Bo tacy też się pojawią. Na przykład miejscowa ludność, która będzie narzekała, że turyści zabierają im skąpe parkingi, powodują hałas czy tłok. W takim razie należy wzmocnić wewnętrzny marketing, pokazać, jakie są korzyści ze zwiększonego ruchu turystycznego. Albo ekolodzy. Bo z powodu jakiegoś rzadkiego gatunku kaczki blokują na przykład inwestycję na wyspie. I co wtedy zrobić? Ano przyjrzeć się ich argumentom i może właśnie z tej kaczki uczynić znak firmowy, lokalny skarb, niezwykłość, która stanie się magnesem dla przyjeżdżających.

Trzeba łączyć siły, zapraszać wciąż nowych partnerów. Nawet jeśli nie będzie to wielki biznes. Ludzie z Piaseczna opowiadali, jak zdobyli grant na krajoznawcze rajdy rowerowe dla mieszkańców swojego miasta. Bo to w większości warszawiacy, którzy do Piaseczna wracają tylko spać. Zorganizowali to tak, że wycieczkę cyklistów prowadził przewodnik, który pokazywał skarby okolicy, zawsze w jakiejś wsi organizowane było ognisko na placu sołeckim, do którego mogli się przyłączyć "lokalsi". Gdyby jeszcze dogadać się np. z kołem gospodyń, to panie mogłyby czekać na gości (kilkadziesiąt osób) ze swymi pysznymi wyrobami sprzedawanymi za niewielką cenę.

Suma takich wielkich i małych działań na obu brzegach Wisły to jest wielki ruch na i przy rzece. I właśnie Rok Rzeki Wisły ma być zarzewiem takiego ruchu, który nie oklapnie, nie zaniknie w 2018 r., a będzie się rozwijał.

Co się będzie działo

Na stronie fundacji Rok Rzeki Wisły można i należy dodawać lokalne wydarzenia zaplanowane w związku z obchodami. A już teraz jest sporo ciekawych zajawek.

Czytajcie: Flis, Vistuliada, rejs... Wybrane wydarzenia w ramach Roku Wisły 2017

Każdy może dołączyć swój pomysł, ale o wiele cenniejsze będzie zaawizowanie konkretnych projektów i planów.

Ważne, by wszystko znalazło się w jednym miejscu - z opisem, danymi organizatora, terminem. To taka wiślana skarbnica wiedzy do wykorzystania. Bo można się gdzieś wybrać, ale też - jeśli wiemy, że w danym terminie przez naszą miejscowość będą płynęli uczestnicy ogólnopolskiego spływu - można już teraz wysłać zaproszenie do odwiedzenia nas i przygotowania się na ich przyjęcie. Może być to np. biesiada nadwiślańska, pokaz lokalnego rzemiosła, występ zespołów, wycieczka do muzeów czy pokazanie swojego rynku z jego kawiarenkami, w których wodni wędrowcy z chęcią czegoś się napiją, coś zjedzą. Można też dopasować terminy lokalnych imprez do tych ogólnopolskich, żeby uatrakcyjnić spływ czy rajd i pokazać się "obcym" z jak najlepszej strony. Bo wtedy część z nich zechce wrócić.

***

Jeśli macie plany włączenia się w obchody Roku Rzeki Wisły 2017, informujcie o swoich zamierzeniach naszą redakcję. Każdą ciekawą inicjatywę opiszemy i rozpropagujemy. Bo przecież rzeka znów ma nas wszystkich połączyć. Nasz adres mailowy: listy@plock.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.