Od pewnego czasu dało się słyszeć o politycznym charakterze protestu mieszkańców Płocka - "Orlen, przestań truć". Ludzie obawiali się, że i ten zryw społeczny zostanie zaanektowany przez polityków. Na szczęście tak się nie stało.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Obawy brały się z różnych powodów. Jaskrawym przykładem okazała się druga runda tzw. czarnego protestu. Miała ona zamanifestować zerwanie z wyuczoną bezradnością kobiet i poczuciem, że tylko mężczyźni mogą mówić o poważnych sprawach. Miała - tyle że w poniedziałek w pierwszym szeregu, tuż przed hasłami, poszła polityka. Pierwszy marsz, abstrahując od światopoglądu na temat aborcji, dał kobietom poczucie siły, sprawności i solidarności. Drugi tę siłę im odbiera. Kto jak kto, ale kobiety mają doskonałą intuicję i wyczuły w lot próbę wykorzystania ich aktywności dla celów politycznych.

Niektórzy próbowali przekonywać, że "Orlen, przestań truć" otrzyma charakter polityczny. Szczerze mówiąc, i ja się tego obawiałem. Na szczęście organizatorzy okazali się odporni na politykę. I oby tak dalej. Pierwszy dzień upolityczniania protestu będzie zarazem pierwszym dniem jego upadku.

W Płocku mieliśmy dotąd tych, którzy nie chodzili na społeczne manifestacje, bo nie mieli czasu; tych, którzy nie chodzili, bo się bali o pracę (a kredyty hipoteczne trzeba z czegoś spłacać!), i tych, którzy nie chodzili, bo mieli wszystko w nosie. Wtorkowy protest - chociaż skromny jak na wagę problemu - był jednak niezwykle cenny. Pokazał, że płocczanie budzą się ze wspólnotowego letargu. Pokazał też, że nikt nikomu nie chce zabierać pracy i nikt nie chce zamykać "fabryki chmur". Ludzie chcą tylko mieć czyste powietrze i porządną opiekę zdrowotną.

Jeden z moich znajomych próbował upolitycznić przyczyny protestu i pytał: "Dlaczego nikt nie organizował podobnych marszów pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat temu?". Wtorek przyniósł jasną odpowiedź - bo nikt dotąd nie miał odwagi i umiejętności zjednoczyć wokół sprawy tak wielu mieszkańców Płocka.

Wiem, że niektórym wszystko kojarzy się z polityką. Rozumiem też powody, dla których inni na manifestację nie przyszli. Ja byłem, ponieważ, póki co, nie mogę uciec w Bieszczady i muszę mieszkać w smrodzie i miejscu zagrażającym zdrowiu i życiu.

Widziałem ludzi, którzy szli w marszu. To byli ludzie zatroskani o miejsce, w którym żyją, o swoje zdrowie i zdrowie najbliższych. Zwykli ludzie!

Podczas manifestacji spotkałem koleżankę, u której w ubiegłym tygodniu zdiagnozowano początki astmy. Świetnie śpiewa, nigdy nie paliła i nie mieszka koło drukarni (sic!). Na pytanie, skąd się to przyplątało, lekarz odpowiedział jej jednoznacznie.

A zatem, sceptycy i przeciwnicy: nie przyprawiajcie nam politycznej gęby. Pomyślcie o środowisku i zdrowiu. Pomyślcie o sobie i swoich najbliższych, bo i wy nie wyniesiecie się z dnia na dzień w Bieszczady.

Poszukiwany nowy budzik

Już w sobotę na plock.wyborcza.pl kolejny felieton Roberta Majewskiego. A w nim m.in.: "Zmiana czasu na zimowy to dla mnie dziewiąte błogosławieństwo. Jedyny dzień w roku, kiedy mogę się wyspać. [...] Co roku jesienią zaczynam powątpiewać w skuteczność budzików. Te, które mam, potrafią obudzić wszystkich śpiących i zmarłych, mnie nigdy. Zaczynam wtedy poszukiwania nowego urządzenia. Znalezienie tego jedynego, skutecznego, spędza mi sen z powiek".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    @shower jeśli do swojej obsesji starych gratów na drogach dodasz takie stężenia benzenu jakie notowano w Płocku, poczytasz o benzenie i pomyślisz niezależnie od biura prasowego PKN Benzen - to nagle może zacząć Ci coś świtać. Taaak - normy w zakładzie pracy. Skoro pracujesz w Orlenie to się na to godzisz i dostajesz dodatki za pracę w zasyfionym miejscu (o tym, czy to madre wypowiadał się nie będę - każdy ma inne priorytety). ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ mieszkańców naszego miasta w Orlenie nie pracuje, tak więc korzyści z tego nie mają żadnych. No może poza coraz wyższymi kosztami ogrzewania (a to przecież Orlen) lub najdroższą w kraju benzyną (ojoj - to znowu "zasługa" Orlenu). Ci zwykli mieszkańcy muszą znosić co jakiś czas cudowną woń siarkowodoru (bo znowu Orlen miał awarię), muszą zamykać okna i nie wychodzić na ulicę (bo Orlen remontuje). I dostają za to wszystko jedno podziękowanie - ceny na stacjach paliw. A w ramach promocji Orlen buduje im jeszcze najniższy komin ze swych dotychczasowych. Żeby, broń boże, wypuszczane smrody zbyt daleko od Płocka nie odleciały i nie uległy rozproszeniu. Idź na cmentarz komunalny i popatrz ile żyją mieszkańcy naszego miasta zdrojowego. Możesz się zdziwić. Popatrz na statystyki nowotworów. Co - według Ciebie ktoś je zmanipulował? No i największy debilizm w Twoim poście - stężenie benzenu tak małe, że aż nieszkodliwe? Posłuchaj durna, orlenowska papugo. Owszem - aby śmiertelnie zatruć się benzenem potrzebna jest znacznie wyższa dawka. Ale dla Twojej wiadomości - poczytaj o działaniu rakotwórczym benzenu i tego co to powoduje. Poczytaj sobie czym są kwasy mukonowe i jak powstają, co wywołują. Nadal twierdzisz, że benzen jest nieszkodliwy? To idź, powdychaj go sobie do woli. Ciekawe ile pociągniesz "specjalisto od norm". I żeby była pełna jasność - nie twierdzę, że niska emisja nie jest problemem w naszym mieście. Ale na pewno nie jest problemem jedynym. Dużo większym jest Orlen, bo wszystkie domki w okolicy nie produkują tyle syfu ile Orlen. Po prostu nie mają takich "mocy przerobowych".
    @mikelondon a wiesz, że zwykła woda do picia może zabić? Wszystko zależy ile jej spożyjesz. Dlatego są normy i granice, których nie powinno się przekraczać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Trzeba być ograniczonym ,aby sądzić że protest mieszkańców był polityczny
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    do shober@: No niestety niektórzy są odporni na wiedzę, argumenty i fakty. Lepiej robić dym, mieszać i mówić po swojemu. Być głuchym na rzeczywistość, a udawać rewolucjonistę i jedynego słusznego w zgodzie z "moją prawdą" jest najlepsze. Takie teraz mamy czasy... Logicznie popatrzcie na przykład Antka. Wszyscy mówią jak było, są dowody, większość racjonalnie wierzy w fakty, a czy jego samego oraz jego współpracowników ktoś przekonał??? NIKT! I nic facet nie zrobi, bo gość takie ma podejście na rzeczywistość. Podobnie jest w tym przypadku...Najlepiej podłapać kilku gości żeby się wyróżnili przez red shorts albo takich co błysną grafiką bo chcą się wybić w necie i zdobyć więcej zleceń, jacy to są świetni i dawaj robimy dym... A najlepiej sterować tymi co nie czytają, nie śledzą, nie analizują, i są łatwi do przyswojenia wykrzyczanych haseł. Kupić tłum protestem - dewiza znana z ... polityki? Każdy z obywateli ma prawo do własnego zdania, i jego wyrażenia, ale jak się jest w niepewności to się czyta, analizuje i kształtuje pogląd na podstawie faktów, a nie haseł, które są obalane argumentami. Przykład - jak wyjdę na dwór w dzień i widzę ciemność, i wszyscy znajomi dookoła mówią Janek jest widno tylko musisz zdjąć okulary. To ja albo mam rozum i je zdejmę, albo uparcie będę trwał przy swoim bo inni z publiki wokół mnie powiedzą nie zdejmuj okularów bo oślepniesz.. To co robimy? Używamy własnej woli i mózgu, aby to sprawdzić jak jest, a nie trwać w błędach. Szarlatanów jest co i rusz dla zbicia własnej popularności, podniesienia ego itp. Ciekawe jak to się zakończy? I żeby byl jasne nie staje po stronie pkn bo także mi zależy na tym, aby pachniało bo czasami nie pachnie jak to napisał pan z siwą brodą. A skoro czasami nie pachnie, to ustalmy kto jest winowajcą, a nie walimy po oczach największemu bo go widać, łatwo w niego trafić i to jeszcze przez ten komin :-) Proponuję spokojną analizę sytuacji, a nie rzucanie haseł ten jest "winny" i to bez procesu, bez udokumentowanych dowodów i wyroku. Gdyby tak na świecie z każdym podejrzanym postępować, to byśmy mieli więcej więzień i wyroków niż sklepów spożywczych.
    @press24h złe samopoczucie mieszkańców pod koniec września to akcja polityczna? Ejjj wy żałośni pispropagandyści. Dostaliście może robotę w Orlenie, ale ozumu wam od tego nie przybyło. Porównaj sobie Płock i info z poniższego: ht tp://kk24.pl/gwaltowne-wzrosty-stezenia-toksycznego-benzenu-w-nocy-kto-zatruwa-powietrze-w-kedzierzynie-kozlu/ ht tp://kk24.pl/badania-pod-katem-zatrucia-benzenem-dla-mieszkancow-kedzierzyna-kozla-rusza-jeszcze-w-tym-roku/ Różnica jest przede wszystkim jedna - u nas wiadomo kto truje. I jak widać na powyższym nikt jakoś nie twierdzi, że benzen w Kędzieżynie Koźlu nie jest szkodliwy. Tylko u nas propagandyści z nowego nadania twierdzą, że wpływ jego jest wyłącznie błogosławieństwem Orlenu...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @mikelondon poczytaj sobie. Własnie o takich jak ty napisano, że myślisz szablonowo "Duży szkodzi i tyle". Absolutnie nie akceptujesz LOGICZNEGO i zgodnego z faktami wyjaśnienia jak napisał shower "Co do benzenu to proszę wejść na stronę CIOP (Centralny Instytut Ochrony Pracy) gdzie jest napisane na podstawie badań, że 8-godzinna norma zawartości benzenu na stanowisku pracy (tzw. najwyższe dopuszczalne stężenie) wynosi 1600 mikro gramów na m3, a w dniu kiedy było wskazanie w powietrzu w Płocku zawartość benzenu wynosiła około 60 mikro gramów na m3 przez minutę. Więc, kto potrafi myśleć i przyjmować racjonalne argumenty, niech sam odpowie sobie na pytanie czy taka wartość benzenu jest szkodliwa dla naszego organizmu". I jeszcze jedno, jak profesor, który jest autorytetem i konsultantem krajowym, przyjechał do Płocka na zaproszenie Miasta a nie orlenu tłumaczył, że to nie mogło być wyczuwalne przy takim stężeniu i że nie było szkodliwe, to go opluliście hejtem bo nie przyklasnął głupocie. Czyli jak ktoś nie mówi jak zatwardziałe i uparte głowy, to jest głupi, zły, przekupiony itp itd tak? szkoda słów
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    moja znajoma urodziła dziecko które miało astmę, nie paliła, nie piła co więcej mieszkała na Kaszubach wśród lasów i jezior, super powietrze, co było przyczyną astmy???? W miejscowościach uzdrowiskowych tez ludzie chorują na astmę i umierają na nowotwory. Każdy zakład przemysłowy ma wpływ na środowisko ale czy płoccy lekarze zbadali wpływ spalin samochodowych na nasze zdrowie??? wpływ spalanych śmieci w domkach jednorodzinnych??? wczoraj jechałem za jednym gościem, musiałem włączyć w samochodzie cyrkulację wewnętrzną bo nie dało się wytrzymać. W Płocku wszystkie problemy zdrowotne, środowiskowe można zwalić na Orlen bo tak jest łatwiej i prościej, po co się wysilać i szukać gdzie indziej? Co do benzenu to proszę wejść na stronę CIOP (organizatorzy pewnie nie sprawdzali) 8-godzinna norma zawartości benzenu na stanowisku pracy (tzw. najwyższe dopuszczalne stężenie) wynosi 1600 mikro gramów na m3 w dniu kiedy było duże przekroczenie w powietrzu w Płocku zawartość benzenu wynosiła 70 mikro gramów na m3 przez minutę, kto potrafi myśleć niech sam odpowie sobie na pytanie czy taka wartość benzenu jest szkodliwa dla naszego organizmu. Moim zdaniem jest to akcja czysto polityczna, zbliża się zima więc proponuje organizatorom chodzić po osiedlach i robić zdjęcia co wydobywa się z kominów domków jednorodzinnych a później zrobić pikietę, "właściciele domków jednorodzinnych przestańcie truć", ale nie zrobią bo to nie będzie miało takiego odzewu, a wśród pikietujących pewnie było sporo osób które spalają śmieci i jeżdżą 20-letnimi samochodami które nie spełniają żadnych norm
    już oceniałe(a)ś
    2
    6