Zaczęła się wiosna, więc na ulicach pojawiają się pierwsi tegoroczni rowerzyści. Podejrzewam jednak, że nie przypuszczają oni nawet, jak trudno było poruszać się po Płocku tym naprawdę pierwszym cyklistom. A był to Płock pod carskim panowaniem i obowiązywały rosyjskie przepisy. Podawały je ?Echa Płockie i Włocławskie? z 1 października (18 września wg kalendarza juliańskiego) 1904 r.:
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"O jeździe na welocypedach w obrębie m. Płocka. (Rozporządzenie gubernatora płockiego).

1) Jeździć na welocypedach wolno w każdym czasie, po wszystkich ulicach i placach m. Płocka osobom od lat 18 wieku, posiadającym bilet odpowiedni - oraz numer stosowny na welocypedzie. Uwaga. Wojskowi podlegają tym przepisom na zasadzie ogólnej.

2) W bilecie tym wynotowane być winno imię i nazwisko właściciela roweru, numer, przepisy jazdy na rowerach, poświadczenie miejscowego towarzystwa cyklistów, stwierdzające niezbędną wprawę jeźdźca oraz pozwolenie na prawo jazdy na rowerze po mieście.

3) Pozwolenie na prawo jazdy po m. Płocka daje policmajster, po złożeniu blankietu biletowego z poświadczeniem T-wa cyklistów o uzdolnieniu jeźdźca. Uwaga. Wojskowi zamiast poświadczenia T-wa cyklistów, mogą również składać poświadczenia swej władzy bezpośredniej.

4) Wypróbowanie uzdolnienia i wprawy w jeździe na rowerze odbywa się na torze T-wa cyklistów, w dni wyznaczone, po porozumieniu się z policmajstrem. Podlegający próbie winien:

a) szybko wsiadać na rower i zeskakiwać zeń,

b) wykonywać poprawnie zakręty,

c) jechać powoli,

d) przejeżdżać po wąskim torze.

5) Po otrzymaniu pozwolenia należy zaopatrzyć się w odpowiedni bilet i numer przymocowany do siodła lub ramy roweru ze strony tylnej.

6) Jeżdżąc po mieście, każdy rowerzysta bezwarunkowo powinien mieć przy sobie bilet na prawo jazdy, numer, dzwonek, a wraz ze zbliżaniem się zmierzchu - latarnię.

7) Po mieście wolno jeździć na rowerach tylko z umiarkowaną szybkością.

8) Jadący na rowerach winni zatrzymywać się na pierwsze żądanie policji.

9) Zabrania się jeździć na rowerach lub prowadzić je obok siebie po chodnikach, ścieżkach dla pieszych, ogrodach i skwerach.

10) Jadący po ulicy winni trzymać się strony prawej; przy spotkaniu pieszego zwolnić bieg i zawczas dać sygnał dzwonkiem lub rożkiem. Dzwonić i trąbić bez powodu zabrania się.

11) Spotkawszy na ulicy procesję lub pogrzeb cykliści winni schodzić z rowerów; to samo obowiązuje w miejscach znacznego nagromadzenia się ludzi i pojazdów.

12) Zabrania się w mieście jazdy z figurami i wyścigów.

13) Osoby, oskarżone o nieostrożną jazdę na rowerach, podlegają odpowiedzialności sądowej na zasadzie ogólnej. Bilety i numery, raz otrzymane, służą już na zawsze dla m. Płocka - lecz nie mogą być oddawane innym osobom, pod karą pozbawienia prawa jazdy na welocypedzie po mieście.

15) Osoby, nie stosujące się do tych przepisów podlegają odpowiedzialności z art. 29 ustawy o karach, wyzn. przez sądy pokoju.

Obecne rozporządzenie wchodzi w wykonanie wraz z ogłoszeniem w Płock. gub. wiedomostiach".

Po odzyskaniu niepodległości przepisy rowerowe ulegały stopniowej liberalizacji. O jednej z takich zmian dotyczących cyklistów informował "Kurier Mazowiecki" z 7 lipca 1937 r.:

"Rozporządzenie Ministra Komunikacji o używaniu rowerów, jakie ukaże się w najbliższym czasie przewiduje, iż rowerów nie wolno będzie używać na drogach publicznych małoletnim do lat 12. Rozporządzenie zabrania osobom jadącym na rowerach: 1) jazdy środkiem zamiast przy prawej krawędzi jezdni, z wyjątkiem wypadków wyprzedzania innych pojazdów, 2) jazdy dwóch lub więcej rowerów obok siebie zamiast za sobą w jednej linii, 3) wożenia innej osoby, jeśli rower jest jednoosobowy, 4) jazdy bez trzymania rąk na kierownicy oraz nóg na pedałach, 5) czepiania się podczas jazdy innych pojazdów, 6) używania innych sygnałów, prócz dzwonków, a przy rowerach z silnikami trąbek.

Każdy rower używany na drodze publicznej będzie musiał być zaopatrzony najmniej w jeden sprawnie działający hamulec; w szkiełko odblaskowe koloru czerwonego lub latarkę z czerwonym światłem umieszczone z tyłu z lewej strony, oraz w dzwonek, jako sygnał ostrzegawczy. Z nastaniem zmierzchu rower będzie musiał być zaopatrzony w przymocowaną na przodzie latarkę, dającą bezbarwne światło.

Winni przekroczenia przepisów powyższych karani będą w drodze administracyjnej."

Międzywojenna prasa często informowała o "dzikich harcach rowerzystów" i kolizjach przez nich powodowanych. Jeden z takich przypadków opisywał "Kurier Mazowiecki" z 19 czerwca 1935 r.:

"Mimo częstych protokułów[!] policyjnych za nieprzestrzeganie przepisów o ruchu kołowym, harce rowerzystów po chodnikach nie ustają, szczególnie na ulicach, gdzie jest mniejszy dozór policyjny.

W dniu wczorajszym niedozwolone harce rowerzystów odbywały się na ulicach 3-go i 1-go Maja. Doszło nawet do nieszczęśliwego wypadku.

Jeden z jadących po chodniku cyklistów najechał na małą dziewczynkę, niosącą z targu drobne sprawunki, jak śmietanę, jarzyny i t. p. Dziewczynka znalazła się pod kołami roweru.

Sprawca nieszczęśliwego wypadku, ku oburzeniu przechodniów, zbiegł.

Ostatnio spisano doniesienia za nieprzestrzeganie przepisów o ruchu kołowym na następujących rowerzystów: Chmielewskiego Czesława z Gulczewa gm. Bielino, Bercholca Marjana z Płocka i Pankowskiego Stanisława z Boryszewa gm. Rogozino".

Liczba rowerzystów początkowo była znacznie ograniczona, co wynikało m.in. z wysokich podatków. "Głos Mazowiecki" z 7 czerwca 1939 r. nie bez satysfakcji donosił, do czego doprowadziło obniżenie opłat:

"Według ostatnich danych statystycznych Zarządu Miejskiego M. Płocka, na rok bieżący w Płocku wykupiono 1326 numerków rowerowych. Czyli przeciętnie wypada 1 rower na 30 płocczan.

Liczba rowerów w ostatnich 4 latach znacznie wzrosła. Wpłynęły na to zmniejszone opłaty rejestracyjne. I tak, gdy w 1935 roku karta rowerowa kosztowała w Magistracie płockim 11.60 zł, rowerów zarejestrowanych było 164. Obecnie, gdy taksę rejestracyjną obniżono razem do 3 zł (tabliczka rowerowa 1 zł i 2 zł opłata na Fundusz Drogowy), ilość rowerów wzrosła 8 razy. Czy to nie lepszy interes dla Magistratu?".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem