Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Podopieczni trenera Javiera Sabate przegrali w Bukareszcie 21:24. Nie mieli żadnych argumentów, by przeciwstawić się agresywnie broniącym i skutecznie grającym w ataku gospodarzom. Przez cały mecz musieli odrabiać straty – w pierwszej połowie sześciu bramek, a w drugiej – nawet ośmiu. Ale czy mogło być inaczej, skoro pierwsze trafienie dla płockiego zespołu Przemysław Krajewski zaliczył dopiero po siedmiu minutach gry?

Nafciarze mieli potworne problemy ze skutecznością. Przyjrzyjmy się statystykom: Michał Daszek z dziewięciu rzutów – przestrzelił pięć, w tym nie wykorzystał dwóch karnych. Jednego z nich – kończącego pierwszą połowę. Z kolei na lewym skrzydle problemy z pokonaniem bramkarza Dinama Tunezyjczyka Makrema Missaouia miał Lovro Mihić (cztery rzuty – jeden gol; łącznie zaliczył cztery trafienia przy skuteczności 57 proc.). Dan Racotea, który cieszył się na ten mecz w gorącej hali w Bukareszcie i zapowiadał walkę o zwycięstwo, że nie będzie taryfy ulgowej dla gospodarzy, rzucał na ich bramkę pięciokrotnie. Zdobył tylko dwa gole. A grę skończył w 42. minucie; za czerwoną kartkę z gradacji kar.

Co ciekawe – bramkarz Adam Borbely, który zastąpił broniącego przez pierwszy kwadrans Adama Morawskiego oddał jeden rzut. Tyle samo co rozgrywający Marko Tarabochia. I w jednym, i w drugim przypadku próby te były nieudane.

W płockiej drużynie jako taki poziom trzymali: prawy rozgrywający Jose de Toledo oraz kołowy Igor Żabić, który był najlepszym strzelcem Orlen Wisły. To za mało, by można było liczyć na coś więcej.

Na półmetku fazy grupowej Ligi Mistrzów, Orlen Wisła zajmuje trzecie miejsce. Ma na koncie sześć punktów, tyle samo mają już mistrzowie Norwegii Elverum Handball. Oni u siebie w niedzielę pokonali Riihimaen Cocks 28:27.

Orlen Wisła będzie miała okazję do zrewanżowania się mistrzom Rumunii w Płocku już 3 listopada. Tymczasem już w środę (17 października) zagra we własnej hali z kieleckim Vive.

Dinamo Bukareszt – Orlen Wisła Płock 24:21 (13:10)

Dinamo: Makrem Missaoui, Stefan Grigoras – Seyed Mousavi 2, Dan Savenco, Andras Szasz 1 – Razvan Gavriloaia 2, Muhamed Zulfić – Amine Bannour 7, Constantin Acatrinei – Kamel Alouini 3, Ciprian Sandru – Vitaly Komogorov 1, Ante Kuduz 4 – Hugo Descat, Andrei Negru 4 (2)

Orlen Wisła: Adam Morawski, Adam Borbely – Renato Sulić 1, Igor Żabić 5 (2) – Michał Daszek 4 – Jose de Toledo 3 – Ignacio Moya 1, Marko Tarabochia – Dan Racotea 2 (CZ z gradacji kar), Ondrej Zdrahala – Przemysław Krajewski 1, Lovro Mihić 4

Kary: Dinamo – 20 min; Orlen Wisła – 10 min

Sędziowali: Stevann Pichon, Laurent Reveret (obaj z Francji)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.