... potraktuję to chyba w kategorii cudu - uśmiecha się biskup pomocniczy Mirosław Milewski. - I w podzięce za to pojadę do Częstochowy - dodaje.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Płoccy piłkarze ręczni w drugim meczu półfinałowym pokonali w sobotę przed własną publicznością Gwardię Opole 33:21. Tym samym zrewanżowali się za porażkę sprzed kilku dni w Opolu 32:33. I awansowali do finału mistrzostw Polski. Sobotni mecz z trybun oglądał bp Mirosław Milewski.Potem przysłuchiwał się temu, co mają do powiedzenia trenerzy i zawodnicy obu drużyn na konferencji prasowej.

– W pierwszej połowie Gwardia grała, mimo wyniku wskazującego, że była słabsza, bardzo dobrze – biskup podzielił się wrażeniami z „Wyborczą”. – Ale potem sytuacja się odwróciła, opolanie popełniali więcej błędów. W naszej bramce świetnie bronił Marcin Wichary. Cieszę się, że zostaje w Wiśle na kolejny sezon, bo to filar zespołu. Jeśli chodzi o drugą połowę, to była formalność, wszyscy czekaliśmy na końcową syrenę.

Chciałoby się tak grającą Wisłę oglądać już w Opolu, wówczas nie byłoby takich emocji, stresu. – Gwardia u siebie zagrała mecz sezonu – zauważył bp Milewski. – Ja gratuluję rywalom i cieszę się, że grają dobrą piłkę ręczną.

Wisła jest już w finale. Pierwsze spotkanie rozegra u siebie 30 maja o godz. 20.15, rewanż – 3 czerwca. Jej rywalem będzie kieleckie Vive. Kto zdobędzie tytuł mistrza Polski?

- Rozum podpowiada, że tytuł wywalczą Kielce, ale serce mówi, że Płock – twierdzi bp Mirosław Milewski. – Wszystko jest możliwe, ale realia są twarde. Vive to klub z innej półki. Jeśli to Wisła zdobędzie mistrzostwo Polski, potraktuję to w kategorii cudu. I pojadę w podzięce za to do Częstochowy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem