Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Choć był to turniej towarzyski, po zawodnikach wszystkich drużyn uczestniczących w turnieju widać było zdrowego ducha rywalizacji. – Obojętnie czy są to mecze towarzyskie, czy mistrzowskie, jeżeli zawodnicy wychodzą na boisko, zawsze chcą wygrywać – zauważa trener Wisły Płock Jerzy Brzęczek. – Pomimo że nie ma już takiej tradycji gry na hali, jak za moich czasów, kiedy to sam bardzo chętnie w nich grałem, zdecydowaliśmy się przyjąć zaproszenie. I myślę, że było to fajne wydarzenie dla chłopaków. Tym bardziej, że pierwszy mecz przegrany 0:4 [z Fabryką Futbolu – przyp. red.] pokazał, że w każdym spotkaniu trzeba być zdeterminowanym, zaangażowanym i skoncentrowanym. Ta porażka bardzo nam pomogła, bo w kolejnych występach było więcej konsekwencji, zaangażowania i determinacji. Ten turniej był fajną przygodą, która zakończyła się naszym zwycięstwem.

Była to też okazja, by po raz pierwszy zobaczyć w akcji nowego bramkarza Wisły Płock. Niemiec Thomas Dahne otrzymał statuetkę dla Najlepszego Bramkarza turnieju Amber Cup w Gdańsku.

– Thomas jest bardzo dobrym bramkarzem – dodaje trener Brzęczek. – Wzmocni naszą drużynę, a rywalizacja między nim a Sewerynem Kiełpinem zapowiada się interesująco. Kiedy zbierałem prywatnie informacje na jego temat od moich przyjaciół w Austrii, wszyscy wypowiadali się o nim bardzo pozytywnie. Teraz patrząc na jego poczynania w pierwszych dniach w Wiśle Płock, widać, że to profesjonalista z dużymi umiejętnościami. Otrzymał nagrodę w Gdańsku, ale szczerze mówiąc, ja bym osobiście wybrał Mateusza Bąka, który bronił rewelacyjnie [śmiech]. Ale taka była decyzja jury. Gratuluję Thomasowi. Myślę, że dla niego, tak na dobry początek w Wiśle, jest to nagroda na bardzo miłe powitanie.

26 piłkarzy Wisły Płock na pierwszym oficjalnym treningu w nowym roku

Kiedy piłkarze i trenerzy Wisły przebywali na urlopach – trwały w sumie trzy tygodnie – klub sprowadził do Wisły Oskara Zawadę.

– Duże nadzieje pan wiąże z tym zawodnikiem?

– W każdym piłkarzu z naszej kadry pokładam duże nadzieje – odpowiada trener Brzęczek. – Oskar jest młodym graczem, który ma duży talent. Ale myślę, że nie do końca to pokazał, czy mógł pokazać. Myślę też, że Wisła Płock jest dla niego takim klubem, w którym będę mógł z niego wykrzesać maksimum z potencjału, który posiada. Mam nadzieję, że dołączy do tych młodych piłkarzy, którzy będą się w Płocku rozwijać. Runda jesienna pokazała, że ci zawodnicy, którzy do nas przyszli, a w innych klubach nie grali zbyt wiele, dostali szansę. I jak na razie nas nie zawodzą.

Są jeszcze planowane wzmocnienia Wisły?

– Praktycznie nie mamy już zaplanowanych żadnych większych wzmocnień. Choć jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego, będziemy w stanie reagować. Na tę chwilę mamy szeroką kadrę – dodaje trener Brzęczek. – Niestety, musieliśmy wystawić na listę transferową paru zawodników, którzy nie są w moich planach. Walczyli, oddawali serce do gry na boisku, w pewnych momentach można było na nich liczyć. I za to im dziękuję. Takie jest jednak życie w sporcie. Trzeba liczyć się z tym, że jedni zawodnicy przychodzą, drudzy odchodzą. Taki biznes.

Czy może zdarzyć się coś nieprzewidzianego w trakcie okienka transferowego?

– Zawodnicy mają w umowach klauzule odstępnego, jeśli znajdą się kluby, które będą im w stanie sprostać, nie będziemy mieć na to większego wpływu – odpowiada trener Brzęczek. – Dużo się ostatnio mówiło w kontekście transferu Damiana Szymańskiego, czy Merebaszwilego. Myślę, że obaj zdają sobie sprawę z tego, że są w dobrym klubie, mogą się tu rozwijać. I wiosną również będą walczyć dla Wisły Płock.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.