Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lada chwila klub ma podpisać kontrakt ze skrzydłowym, który wypełni lukę po Ghionei. Będzie to Polak. Ale oficjalnie nazwiska nie zdradzono. Z klubem po sezonie pożegna się też słoweński kołowy Igor Żabić. Kto po odejściu jego i Mateusza Piechowskiego, który przenosi się do Logrono La Rioja, wesprze Macieja Gębalę? – Jeden z dwóch bardzo doświadczonych obrotowych – mówi Michał Zołoteńko, pełniący obowiązki dyrektora sportowego w SPR Wisła.

Co z zawodnikami, którzy mają wzmocnić Wisłę? Na razie wiadomo, że od przyszłego sezonu przychodzi Słoweniec Ziga Mlakar, który gra na prawym rozegraniu. I to z tą pozycją wiążą się kolejne dwie niewiadome. – Od dawna rozmawiamy z menedżerami i zawodnikami, ale nie są to łatwe rozmowy. Dlatego sprawa drugiego gracza, który będzie grał na prawej połówce, wciąż jest otwarta. Myślę, że wkrótce będziemy finiszować – tłumaczy Adam Wiśniewski.

Podobnie sprawa ma się z wyborem na środek rozegrania. W kręgu graczy, którzy są blisko podpisania kontraktu, jest trzech. – Nie chcemy na razie zdradzać nazwisk. Zobowiązaliśmy się do zachowania tajemnicy. Do dogrania zostały szczegóły – dodaje Michał Zołoteńko.

Prezes SPR Wisła zdaje sobie sprawę, że kadra na przyszły sezon miała być dopięta w 90 proc. już w grudniu. – Taki był ideał, do tego dążyliśmy. Ale w rozmowach zawsze biorą udział dwie strony. Stąd poślizg. My czekaliśmy na stanowisko, druga strona czekała na sygnał. Cieszę się jednak z tego, że pomału kończymy. Choć na razie wygląda to dość tajemniczo, wiem, że będzie dobrze.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.