Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dähne, który 4 stycznia 2018 r. skończy 24 lata, sięgnął po tytuł miesiąc temu - liga fińska gra systemem wiosna-jesień. Sezon był dla niego bardzo udany. W 30 tegorocznych meczach (wszystkich rozgrywek: liga, krajowy puchar i eliminacje Ligi Mistrzów), trzynastokrotnie wyjmował piłkę z siatki i aż 20 razy nie dał się pokonać. Ma na koncie kilkanaście występów w juniorskich reprezentacjach Niemiec od U-16 do U-20.

Przygodę z piłką zaczynał w TSV 1860 Rosenheim, z którego bardzo szybko trafił do Akademii Red Bulla Salzburg. W pierwszym zespole „Byków” zadebiutował w maju 2013 r., w wygranym 3:0 meczu z Austrią Wiedeń, gdy na chwilę wrócił z wypożyczenia do FC Liefering. W FC Liefering spędził również sezon 2013/2014, ale w następnej kampanii był już graczem występującego wówczas w 2. Bundeslidze RB Lipsk. Tam nie doczekał się debiutu i 10 sierpnia 2015 r. przeniósł się do HJK Helsinki.

Opinie z Austrii bardzo pozytywne

Thomas jest wolnym zawodnikiem, Wisła nie musiała za niego płacić. - Interesowaliśmy się nim od dłuższego czasu, zbieraliśmy opinie na jego temat - opowiada prezes Wisły Jacek Kruszewski. - Przeszedł całą drogę szkolenia w austriackim RB Salzburg. Trener Jerzy Brzęczek, który ma świetne kontakty jeszcze z czasów swoich występów w Austrii, od kilku osób dostał pozytywne opinie na temat Thomasa.

- Negocjacje były długie, jeszcze w środę do późnych godzin nocnych dopinaliśmy wszystkie szczegóły z austriackim agentem Thomasa, w końcu doszliśmy do porozumienia - dodaje prezes Kruszewski. - Zawodnik spotkał się i porozmawiał z trenerami, zapoznał się z obiektami. Zawsze, kiedy przyjeżdżają nowi zawodnicy z zagranicy mam pewne obawy, bo nie wiem jaka będzie ich reakcja po obejrzeniu stadionu, który jest już mocno wysłużony. Ale Thomas był bardzo taktowny. Stadion, jak i warunki do treningów ocenił jako dobre, był zadowolony.

Wisła interesowała się Tytoniem i bramkarzami Legii

Klub z Płocka już dawno przyjął strategię sprowadzania młodych, perspektywicznych zawodników do drużyny, których chce promować, a później z korzyścią odsprzedawać do innych klubów. W tym sezonie kadra pierwszego zespołu jest odmłodzona. A rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie zacięta niemal na każdej pozycji, prócz pozycji bramkarza. Od pięciu lat między słupkami w Wiśle Płock niepodważalny prym wiedzie Seweryn Kiełpin. Wcześniej ani Bartosz Kaniecki, który spędził w Płocku trzy lata, ani - tak jak teraz - Mateusz Kryczka nie potrafili wygrać rywalizacji z płockim numerem jeden.

W tej sytuacji Wisła zaczęła szukać odpowiedniego kandydata, który zwiększyłby rywalizację w płockiej bramce. Rozglądając się za młodymi bramkarzami już ogranymi na dobrym poziomie, dopytywali też o doświadczonych. Wyrazili zainteresowanie golkiperami Legii Arkadiuszem Malarzem i Radosławem Cierzniakiem. We wtorek rozmawiali z przedstawicielami Malarza, dopytywali o możliwość transferu już w przerwie zimowej.

Problem z jego sprowadzeniem polegał na tym, że przyszłość podstawowego bramkarza w Legii, któremu wraz z końcem tego sezonu kończy się kontrakt z warszawskim klubem, wciąż nie jest znana. Podobna sytuacja była z Przemysławem Tytoniem, który - jak się dowiedzieliśmy - byłby pierwszym wyborem Wisły Płock. Zawodnik, który jest związany z Deportivo La Coruna, nadal nie zna swojej przyszłości w hiszpańskim klubie. A Wiśle Płock zależało na czasie, chciała jak najszybciej sprowadzić bramkarza. W obliczu parafowania kontraktu z młodym niemieckim golkiperem, klub z Płocka uważa kwestię ściągnięcia czy to Przemysława Tytonia, czy Arkadiusza Malarza za definitywnie zamkniętą.

Nie skreślamy Seweryna Kiełpina

- Bardzo się cieszymy, że Thomas do nas dołączy - dodaje prezes Kruszewski. - Dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi [wzrost 193 cm - red], umiejętnościami. Grał w Austrii, Niemczech, więc przeszedł dobrą szkołę. To gracz perspektywiczny, który - na co bardzo liczymy - jeszcze się rozwinie. Thomas Dähne zwiększy rywalizację na pozycji bramkarza, co absolutnie nie skreśla Seweryna Kiełpina. Zawodnik, którego kontrakt obowiązuje do końca tego sezonu, otrzymał propozycję przedłużenia umowy na kolejny sezon, i to na lepszych warunkach. Obaj - Thomas i Seweryn - od przyszłego roku wystartują z równego pułapu w wyścigu o miejsce w podstawowym składzie Wisły.
Jak podkreślił prezes Wisły, są też czynione starania, by 23-letni Niemiec - jego umowa z poprzednim klubem HJK Helsinki wygasa z końcem roku - mógł zagrać jeszcze w tym roku. Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że nowy golkiper będzie mógł zagrać dopiero w pierwszym meczu ligowym 2018 roku z Górnikiem Zabrze w Płocku (10-11 lutego).

Jeśli chodzi o Mateusza Kryczkę, to prawdopodobnie zostanie on wypożyczony do innego klubu.

Tymczasem Wisła przygotowuje się do kolejnego meczu ligowego. W niedzielę w Poznaniu zmierzy się z Lechem (godz. 15.30, transmisja na żywo w Canal+).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.