W jaki sposób zmieniać miasto, co zrobić, aby poprawić jakość powietrza, czym jest "nowy europejski bauhaus" i dlaczego nie powinniśmy się go obawiać?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Zielone miasta przyszłości. Planujemy czy realizujemy?" - to jedna z debat podczas dwudniowego 12. Forum Rozwoju Mazowsza. Zorganizowana w nawiązaniu do Europejskiego Zielonego Ładu. UE zamierza dostosować politykę klimatyczną, energetyczną, transportową i podatkową do realizacji celu, jakim jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych netto - do 2030 r. - przynajmniej o 55 proc. i doprowadzenie do zerowego poziomu do 2050 r.

Bez „kopciuchów" i starszych samochodów

Jak to się przekłada na polskie miasta? Na wyeliminowanie źródeł niskiej emisji wskazywał podczas panelu wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski: - Przekaz dla mieszkańców jest jasny, "kopciuchy" powinno się wymienić do końca roku. 

W stolicy doszli do przekonania, że akcja powinna przyspieszyć. W tym roku mieszkańcy mogą jeszcze liczyć na dotację do wymiany pieca lub kotła na węgiel lub drewno. W przyszłym roku korzystanie z „kopciuchów" będzie zabronione.

Osobna sprawa to emisja z transportu. Nie wszystkich stać na nowsze auta, samochody elektryczne, hybrydowe… - Dane naszego partnera, który pomaga nam z wdrożeniem strefy czystego transportu, pokazują, że im grubszy jest portfel użytkowników, tym te emisje stopniowo spadają. Większość emisji pochodzi z transportu indywidualnego. My, jako użytkownicy dróg, powinniśmy przyjąć, że pewnymi pojazdami o normie emisji spalin poniżej Euro 4, w miastach nie powinniśmy już się poruszać - dodał wiceprezydent stolicy.

Kosztowny proces

W panelu wziął udział również wiceprezydent Płocka Artur Zieliński. Wspominał o gazyfikacji lewobrzeżnej części Płocka przez Polską Spółkę Gazownictwa, miejskich dotacjach do wymiany pieców, termomodernizacji budynków użyteczności publicznej w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego z firmą Siemens. Celem były oszczędności na rachunkach za energię. Przy okazji termomodernizacji zostały uwzględnione prace remontowe, które wykonał partner prywatny.

Artur Zieliński na Forum Rozwoju Mazowsza
Artur Zieliński na Forum Rozwoju Mazowsza  Materiały prasowe

Na tym nie koniec, w miejskich planach są kolejne termomodernizacje budynków (wraz z montażem paneli fotowoltaicznych). - Trwa faza projektowa. Stoimy przed dużym wyzwaniem, skąd wziąć pieniądze - mówił Artur Zieliński.

Aby jednak dokonać transformacji energetycznej, w cały proces trzeba zaangażować mieszkańców (także firmy czy instytucje), zdobyć ich poparcie. Jednocześnie należy prowadzić działania edukacyjne, organizować panele dyskusyjne. - Pozwalają użytkownikom zabrać głos nie tylko na temat kierunków transformacji, tak, by była efektywna, ale też sprawiedliwa. Jest to proces kosztowny również w sensie zmiany nawyków, konieczności rozwinięcia nowych kompetencji - tłumaczyła dr Agata Dembek, adiunkt w katedrze zarządzania w społeczeństwie sieciowym w Akademii Leona Koźmińskiego.

Więcej zazielenionych przestrzeni w miastach

Nawyki można zmienić, co udowadniał Kamil Kowalski, dyrektor Integracja LAB, architekt wnętrz, projektant dostępności i wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Wystarczyła niewielka odległość do stacji metra, które pozwala na szybki dojazd do pracy. - Teraz samochodu używam raz na dwa tygodnie. Dojazd do pracy autem zajmuje 15 minut, ale kolejne 20-25 poświęcam na znalezienie miejsca parkingowego. Tyle samo czasu, ok. 40 minut, zajmie dojście do pracy pieszo - wskazywał.

Czy w takim razie powinniśmy dążyć do jeszcze większej liczby miejsc parkingowych? Zdaniem Kamila Kowalskiego, nie jest to wskazane: - Skutek będzie przeciwny. W ten sposób korki nie zmaleją, jeszcze więcej osób chętniej dojedzie samochodem.

Panelista optował za tworzeniem parków kieszonkowych, publicznych przestrzeni z zielenią i ławkami.

- W Barcelonie poskutkowało to tym, że starsi ludzie, którzy przebywali w domu, zaczęli wychodzić na zewnątrz i się spotykać - opisywał. Zachwycał się Ogrodami Turii w Walencji: - Wysuszyli tam rzekę, która wcześniej zalewała miasto. Koryto wykorzystali do stworzenia fantastycznego gigantycznego parku z placami zabaw. Stał się takim kręgosłupem miasta dla pieszych i rowerzystów.

Najbardziej zielona unijna perspektywa

Była też mowa o nowej unijnej perspektywie finansowej… - Jest tą najbardziej zieloną ze wszystkich do tej pory planowanych przez Komisję Europejską - zaznaczył Sebastian Gojdź z Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej. Przedstawił się jako „ambasador nowego europejskiego bauhausu".

O co chodzi? O to, by miejsca, w których żyjemy, bardziej przyciągały ludzi, stały się estetyczne (np. przy wykorzystaniu sztuki), zachęcały do zrobienia czegoś więcej dla swojego otoczenia. Gojdź przyznał jednocześnie, że w Komisji Europejskiej „są na początku drogi": - W samej KE wciąż trwa docieranie tego, w jaki sposób możemy przełożyć piękną i ambitną ideę na język projektowy.

Oznacza to, że przy staraniach o unijne pieniądze projekty powinny wypełniać nowe założenia europejskiego bauhausu.

- Nie możemy zabierać nowych przestrzeni naturze, aby tworzyć nowe przestrzenie dla człowieka, tylko odnowić te, które już mamy. I to w taki sposób, aby było to energetycznie efektywne, z wykorzystaniem jak największej ilości materiałów, które będzie można odzyskać - dopowiadał Sebastian Gojdź. Apelował przy tym, aby nie obawiać się nowych założeń. Tym bardziej że już do tej pory środki europejskie były wykorzystywane na tworzenie parków kieszonkowych, termomodernizacje, do powstawania budynków pasywnych. - Dlatego nie bójmy się nowego europejskiego bauhausu. Idźmy dalej ze świadomością, że będzie z pożytkiem dla nas wszystkich - uzupełniał panelista.

Przebudowa miejskiej polityki

Z kolei prowadząca panel Agnieszka Warso-Buchanan, kierowniczka programu "Czyste powietrze w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej" w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, komentowała: - Od władz miasta powinniśmy wymagać nie tylko zapewnienia pieniędzy na wymianę pieców. Sam zakaz spalania określonych paliw czy poruszania się starym samochodem jest istotny, bo to jest ten kij pozwalający realizować określoną, ambitną politykę, natomiast niezwykle potrzebny jest też udział miasta przy przeprowadzeniu mieszkańców przez ten proces zmiany.

Coraz częściej konieczna jest przebudowa polityki miejskiej, aby móc szybciej reagować w kryzysowych sytuacjach (np. w czasie pandemii, w związku z napływem uchodźców).

- W tej sytuacji, którą dziś mamy w Europie, musimy wypracować nowe instrumenty reagowania na zmiany. Te dotychczasowe są ze starej szkoły, która pozwala realizować długofalową politykę. Proszę zobaczyć, kiedy był Covid, a kiedy będziemy wdrażali instrumenty z Krajowego Planu Odbudowy. Po drodze są przecież kryzysy, na które odpowiedzi muszą być szybkie. Tutaj miasta odrabiają najbardziej bolesną lekcję, bo odbywa się to kosztem zasobów finansowych i ludzkich. Mieszkańcy szybko adaptują się do zmiany, natomiast reakcja sektora publicznego na zmiany powinna być w obecnych czasach o wiele szybsza, niż miała miejsce jeszcze kilka lat temu - podkreślał Michał Olszewski.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem