Wyobrażam sobie, że na płycie "Wysocki osobisty" jej autorzy podpowiadają, że dla rosyjskiego poety i pieśniarza przestrzeń języka jest jedyną prawdziwą ojczyzną. Rosyjska napaść na Ukrainę nadała temu wydawnictwu dramatyczny wydźwięk.

Wysocki wyrażał Rosję z całą jej powagą, bólem i słabościami. Pisał o losach pokolenia wojennego, o utraconym honorze. Słuchający go weterani wojny ojczyźnianej czuli, że Wysocki jest jednym z nich. Pisał dla chcących poczuć los człowieka radzieckiego. Pisał piosenki, jak to sam ujął – „dla żywych i nieżywych przyjaciół".

Spektrum jego fanów było rozległe. Byli wśród nich także pracownicy bezpieki. Jedna z plotek głosiła, że Wysockiego chronił sam Jurij Andropow – szef KGB, późniejszy przywódca Związku Radzieckiego.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Agata Żelazowska
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze