Zgodnie z zapowiedzią zaczynamy nasz plebiscyt; wybierzemy najbardziej lubiane, kochane miejsca z klimatem. Dwie listy powstały na podstawie Waszych zgłoszeń, ale że wskazaliście więcej pięknych miejsc, niż mogliśmy na nich umieścić, trzeba było dokonać wyboru.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czym się kierowaliśmy? Liczbą wskazań, wynikami tajnych konsultacji pośród naszych znajomych i rodzin oraz własną oceną podszytą – nie da się ukryć – sentymentem. Głosowanie potrwa do 29 maja włącznie. Wyniki podamy 3 czerwca, a pod koniec czerwca planowana jest uroczysta gala.

Uwaga: głosujemy oddzielnie na zielone miejsca w Płocku i oddzielnie na te na Mazowszu (oddajemy po jednym głosie).

GŁOSUJMY WIĘC - NAJPIERW PŁOCK...

... A TERAZ MAZOWSZE

DLA UŁATWIENIA ZADANIA - OPISY

PŁOCK

Wzgórze Tumskie

Wzgórze Tumskie
Wzgórze Tumskie  TOMASZ NIESŁUCHOWSKI

Ponad dwie dekady temu płocczanie w innym naszym plebiscycie wybrali je jako najbardziej magiczne miejsce w mieście. Tu jest kolebka Płocka i jeśli istnieją światy równoległe, po wzgórzu przechadzają się wciąż wojowie władców Polski – Hermana i Krzywoustego, dawni duchowni, mieszczanie, rzemieślnicy… Na wysokiej nadwiślańskiej skarpie powstał gród, który z wiekami rozrósł się w duże współczesne miasto. Alejki na Tumach to miejsce spacerów, chętnie przysiadamy na ławeczkach ustawionych w cieniu potężnych drzew, na okazałych dębach są tabliczki informujące, że to pomniki przyrody. A do tego widok z góry na szeroko rozlaną rzekę, na położone na drugim brzegu Radziwie i dalej na lasy.

Ogród zoologiczny

Wieczór Marzeń w płockim zoo
Wieczór Marzeń w płockim zoo  PIOTR AUGUSTYNIAK

Płockie zoo bije na głowę inne polskie ogrody. Nie wielkością, bo jest stosunkowo małe, ale położeniem na wysokiej skarpie i urodą. Były kiedyś w Płocku plany utworzenia arboretum, ale na planach się skończyło, a jego funkcje w części przejęło właśnie zoo. Wybiegi dla egzotycznych i nie tylko zwierzaków ulokowane są pośród drzew, krzewów, kwiatów. Szczególnie wiosną robi się tam niezwykle radośnie i kolorowo, ale wielość gatunków roślin sprawia, że o w każdej porze roku ogród jest świetnym miejscem wypoczynku, relaksu.

Dąb Broniewskiego

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Jedno drzewo, a tyle kryje wspomnień i emocji! Stary dąb, pomnik przyrody rośnie (tak, stale rośnie, jego pień wciąż zwiększa swój obwód) na podwórku domu, który był rodową siedzibą poety Władysława Broniewskiego. To on daje świadectwo, jak ważne dla człowieka jest drzewo – choć wyjechał z Płocka, walczył na wielu frontach, osiadł w końcu w Warszawie, stale odwoływał się do swojego dębu w poezji, porównywał do niego, pamiętał. Także dziś wielu płocczan lubi przysiąść w jego cieniu i choć przez chwilę, czerpiąc z jego mocy, podładować życiowe akumulatory.

Park na Górkach

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

To jakby przedłużenie dębu Broniewskiego, bo znajduje się tuż obok niego. Kościół i cerkiew, które dzielą jeden budynek, są otoczone starymi wielkimi drzewami. Przed stu laty płocczanie domagali się od swoich ówczesnych władz, by tam właśnie sadzić jak najwięcej drzew, ale i wtedy decydenci nie byli zbyt chętni do prowadzenia takich inwestycji. Park ten również ma piękne położenie na skarpie górującej nad Wisłą, a w kierunku wschodnim przechodzi w aleję Broniewskiego. W ostatnich latach powstała tam ścieżka rowerowa, dosadzono kolejne drzewa. Miejsce tchnie spokojem i dobrą energią. Jest zielone i piękne.

Park Północny

W Parku Północnym
W Parku Północnym  Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

On akurat dopiero tworzy swoją historię, bo został założony stosunkowo niedawno, jakieś 30 lat temu. W latach 80. ubiegłego wieku na terenie dzisiejszych podolszyckich osiedli stały wiejskie domy otoczone uprawnymi polami, pasły się tam krowy. Ale kolejne bloki zawłaszczały i zagrody, i pola, i sady. Owszem, sadzono drzewa (często z inicjatywy samych mieszkańców), ale jeszcze więcej „wyrastało" samochodów, które zajmowały każdy wolny skrawek ziemi. Powstał pomysł zorganizowania parku z wieloma gatunkami drzew. Było przy tym wiele błędów i zwykłej fuszerki, zły drenaż powodował, że teren po deszczach zmieniał się w bagnisko. Dziś drzewa nabrały już niezłej wysokości, zagęściły się krzewy, feerią barw przyciągają wzrok rabaty kwiatowe. Przy alejkach stanęły tablice dydaktyczne. Żeby poćwiczyć na urządzeniach zielonej siłowni, trzeba często poczekać w kolejce. Nowoczesny plac zabaw aż drży od okrzyków i śmiechu maluchów.

Jar Rosicy

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Rosica to niewielka rzeczka wpadająca do Wisły od wschodniej strony Płocka, na południu oddziela Imielnicę od Podolszyc-Południe, na północy – Zielony Jar od Gulczewa. Jar Rosicy jest nominalnie zespołem przyrodniczo-krajobrazowym i naturalnym korytarzem ekologicznym, chronionym. Mimo to niektórzy właściciele domów i segmentów mieszkalnych próbowali go zasypać; żeby zyskać więcej terenu, wysypywali tam trawę ściętą w swoich ogródkach. O jar upomnieli się mocno aktywiści; miejscy eksploratorzy przyrody odkryli, że wszechobecne tam zielsko i chwasty to fantastyczne, niektóre objęte ochroną gatunki. Że pośród różnych drzew mieszka mnóstwo zwierzaków. Były pomysły, by poprowadzić alejki na koronie jaru, zainstalować oświetlenie itp. Ale to właśnie dziki jar jest największym bogactwem natury.

Jar Brzeźnicy

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Otacza Płock na jego zachodnich krańcach. Jest równie dziko-naturalny jak jar Rosicy, ale nie raz i nie dwa bywało, że wody rzeczki Brzeźnicy zmieniały kolor na skutek zrzutu do niej ścieków przemysłowych. Z tym miejscem wiele osób, które mieszkały lub mieszkają na pobliskich osiedlach, ma najlepsze wspomnienia. Buszowały tam jako dzieci, jak Indiana Jones przeżywały fascynujące przygody, które, bywało, kończyły się skąpaniem w rzece. To także przyrodniczy skarb, a jego walory są niezwykłe. Miasto miało, ciągle niezrealizowane (może to i dobrze), pomysły na zagospodarowanie tego miejsca, współpracujący z Płockiem Holendrzy zaprojektowali tam nawet domki hobbitów. Jar jest cudowny, zwłaszcza po śmieciobraniu organizowanym przez społeczników.

Pasaż Roguckiego

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Aleja spacerowa na Wielkiej Płycie jeszcze kilka lat temu była w fatalnym stanie, na jej płytach można było połamać sobie nogi, a zdegradowana osiedlowa zieleń wyglądała smętnie i żałośnie. Miasto dokonało tu wielkiej zmiany. Nowe nasadzenia, ławki, ścieżka rowerowa, fontanny... Co prawda wiele osób uważa, że wciąż za dużo tu betonu i za mało natury, to jednak mieszkańcy osiedla są bardzo zadowoleni nie tylko z tego powodu, że mają piękny widok za oknami, ale i miejsce, które sprawia, że chce się wyjść z domu i posiedzieć lub pospacerować na powietrzu pośród roślinności.

Pradolina Wisły

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Jedno z najmłodszych płockich osiedli, położone na lewym brzegu rzeki, wydaje się rajem. Dookoła lasy i laski, mnóstwo zieleni, wszędzie przemykają sarny i zające, ptactwo wydziera się na całe dzioby. Trudno tam kupić dom lub działkę, bo te przechodzą z pokolenia na pokolenia i nikt nie chce się ich pozbywać w tak uroczym miejscu. Niesamowita jest ulica Nadwiślańska, której nie widać od szosy, bo zasłania ją las. Domy przy niej stoją w jednym szeregu, bo po drugiej stronie jest już rzeka. Prawie każdy ma tu łódkę, ludzie pływają na pobliskie kępy wiślane, by wspólnie się bawić. Symbioza człowieka z naturą, Wisłą, jest tu pełna i w pełni doceniana.

Ogródek przy Nowym Rynku 10

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Zacznijmy od Tumskiej. Po rewitalizacji, która wykosiła wielkie, pełne świergotu wróbli drzewa, została mocno znielubiona. Ale sprawiedliwie jest przypomnieć, że prace na deptaku to był tylko pierwszy etap większego projektu; w drugim miały być zagospodarowane podwórka za kamienicami; tam miały być zielone zakątki, kawiarenki, puby itp. Guzik z tego wyszło, bo ani miasto, ani prywatni właściciele nie kwapią się do pociągnięcia projektu dalej. Tymczasem po sąsiedzku, przy Nowym Rynku swoją rodową kamienicę pod nr. 10 Beata Kamińska i jej mąż Mieczysław postanowili przerobić na obiekt z apartamentami dla turystów. I zagospodarować zaniedbane podwórko na wzór włoskich zaułków. W sezonie każdy może tam wejść, skorzystać z menu kawiarenki, ale przede wszystkim posiedzieć pod parasolem pośród mnóstwa zieleni.

Park na Zdunach

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Jest za Domem Technika w stronę Winiar. Położony na skarpie, odsłania widok na zakole Wisły, w której szerokich wodach wieczorami „topi się" słońce. Do starych drzew dosadzono nie tak dawno młode, po alejkach można spacerować lub pojeździć na rowerze, dla dzieciaków powstał plac zabaw. Świetnie się tam odpoczywa, zwłaszcza że przyroda i krajobraz są urzekające.

Ogród mariawitów

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Ukryty za klasztornymi murami był zawsze miejscem tajemniczym. Kiedy mariawici otwierali go dla wszystkich w czasie swojego święta i odpustu 15 sierpnia i zapraszali gości, niezależnie od wyznania, na poczęstunek, zawsze było wielkie „wow"! Bo miejsce to zostało urządzone z wielką starannością i smakiem i tak jest utrzymywane do dziś. Zieleń, pyszne hortensje, stare drzewa, wypielęgnowane żywopłoty – to od zawsze budzi zachwyt. Obecnie ogród jest bardziej otwarty dla chętnych, sporo się w nim dzieje, a kolorytu dodają hodowane przez mariawitów alpaki, które pomagają w rehabilitacji autystycznych dzieciaków.

MAZOWSZE

Propozycje redakcji w Warszawie

Puszcza Kampinoska

Puszcza Kampinoska. Ścieżka dydaktyczna na wydmach w pobliżu Łużowej Góry
Puszcza Kampinoska. Ścieżka dydaktyczna na wydmach w pobliżu Łużowej Góry  fot. kuch

Trudno wskazać jedno ulubione miejsce w Puszczy Kampinoskiej, bo przecież cała jest ulubiona. Park narodowy tuż obok dwumilionowego miasta to ewenement w skali Europy. Przyciąga mieszkańców jak magnes, ale wciąż można znaleźć tu naprawdę dzikie ostępy. Z dziećmi wybierzemy pewnie którąś z polan rekreacyjnych, jak Pociecha, Jakubów czy Lipkowska. Można podziwiać wydmy Łużowej Góry albo poszukać pozostałości opuszczonych wsi. Dla ambitnych piechurów czy rowerzystów pozostają dzikie rejony w zachodniej części puszczy. Oczywiście pamiętamy, że w parku narodowym poruszamy się tylko po szlakach.

Bagno Całowanie

Bagno Całowanie
Bagno Całowanie  FOT. JAKUB CHEŁMIŃSKI

Z taką nazwą to musi być atrakcja, ale na Bagno Całowanie jeździ się nie tylko na randki. Jeden z największych kompleksów torfowisk na Mazowszu ma powierzchnię aż 1200 ha. Kilka lat temu wytyczono tu atrakcyjną ścieżkę o nazwie „13 Błota stóp" o długości 4,6 km, z których spory odcinek prowadzi po drewnianym podeście. Na trasie możemy podziwiać rozległe turzycowiska czy mechowiska. Wśród nich sześć gatunków chronionych motyli, bobry, łosie i wiele innych cudów przyrody. Można też na wszystko spojrzeć z góry dzięki 8-metrowej wieży widokowej. Stąd najlepiej wypatrywać związanych z mokradłami gatunków ptaków, bo Bagno Całowanie to przede wszystkim ich królestwo.

Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie

Wrzosowisko na Wydmach Lucynowsko-Mostowieckich
Wrzosowisko na Wydmach Lucynowsko-Mostowieckich   fot. Jakub Chełmiński

Stosunkowo nowa i mało znana przyrodnicza perła Mazowsza. Okazuje się, że nie trzeba jechać do Szkocji, by pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko. Wystarczy krótka podróż pociągiem z Dworca Wileńskiego w Warszawie do stacji Mostówka. Wydmy porasta tu jedno z największych wrzosowisk w Polsce. Po pożarze lasu w latach 90. pojawiło się tu ogromne skupisko mącznicy lekarskiej, dla której teren chroniony jest jako Obszar Natura 2000. Najlepiej oczywiście odwiedzać wydmy na przełomie sierpnia i września, ale i w innych porach roku krajobraz jest niespotykany jak na płaskie Mazowsze: można wspinać się ścieżkami po stromych wydmach i podziwiać piaszczyste łachy niczym nad Bałtykiem.

Rzeka Świder

Rzeka Świder
Rzeka Świder  MICHAŁ MUTOR

Wije się malowniczo przez wschodnie Mazowsze, my wybraliśmy odcinek w okolicy Otwocka. Rzeka jest bardzo czysta jak na polskie warunki, a do tego wyjątkowo płytka. Latem niektórzy uprawiają tu rodzaj turystyki, który polega na wędrówce środkiem koryta. W innych porach roku jest też co podziwiać. Świder zaskakuje piaszczystymi skarpami na zakrętach pojawiającymi się ni z tego, ni z owego w sosnowym lesie. A wycieczkę przyrodniczą można też połączyć z podziwianiem architektury: w okolicy wciąż sporo jest przepięknych drewnianych świdermajerów.

Propozycje redakcji w Płocku

Brudzeński Park Krajobrazowy

I znów Skrwa...
I znów Skrwa... 

Zwany bywa mazowiecką Szwajcarią. To za sprawą Skrwy Prawej, dopływu Wisły, który płynie wartko i niesamowicie meandruje pośród bogatych w gatunki roślin i zwierząt lasów, pełnych motyli łąk. Spływy Skrwą cieszą się wielkim powodzeniem. Zwalone w poprzek rzeki stare drzewa, które padły w naturalny sposób, dziki pochrząkujące z zarośli na brzegu, czapla siwa, która w oddali udaje nieruchomy patyk – takich atrakcji się nie zapomina. Sam las kryje wiele niespodzianek, tych przyrodniczych, ale też rekreacyjnych i historycznych. No i to powietrze, jakże inne od miejskiego smogu!

Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy

Jezioro Ciechomickie - cisza i spokój w czasie epidemicznej Wielkiej Nocy (zdjęcie ilustracyjne)
Jezioro Ciechomickie - cisza i spokój w czasie epidemicznej Wielkiej Nocy (zdjęcie ilustracyjne)  A

I tu jest kłopot, bo cały ogromny kompleks leśny obfituje w miejsca, z których każde z osobna mogłoby znaleźć miejsce na plebiscytowej liście. Niektórzy naukowcy nazywają go małymi Mazurami, bo te duże przypomina rzeźbą terenu. W dodatku na terenie parku jest bardzo dużo jezior, nad którymi rozlokowały się ośrodki wypoczynkowe i prywatne domy letniskowe. Są też liczne mniejsze rezerwaty, ciekawe głazy, rośliny, pomnikowe drzewa. Lisy, sarny, dziki, łosie, zające, łabędzie i wiele innych gatunków to stali mieszkańcy. Nic dziwnego, że nie tylko płocczanie, którzy pierwsze z jezior mają tuż za granicą miasta, ale i mieszkańcy Łodzi, Warszawy i innych miast ciągną w te tereny.

Lasy słupnowskie

Bieg Wiosny w Słupnie
Bieg Wiosny w Słupnie  Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

To nie jest nazwa geograficzna, ale umowna, miejscowa. Kompleks ciągnie się wzdłuż trasy z Płocka do Warszawy, od gminy Słupno przez gminy Bodzanów i Mała Wieś. Jeśli ktoś uważa, że należy wyciąć wszystkie przydrożne drzewa, niech w upalny dzień się przejedzie tamtędy, a doceni cień rzucany przez drzewa, piękno przyrodniczego krajobrazu i jesienną możliwość zatrzymania się na szybkie i owocne grzybobranie. Tuż za linią słupnowskich lasów są mniejsze i większe wioski, coraz chętniej zamieszkiwane przez mieszczuchów, którzy bardzo sobie cenią możliwość spacerów, biegania i rowerowych wycieczek po leśnych duktach.

Zielone Kurpie

Siedlisko Leluja w Puszczy Białej
Siedlisko Leluja w Puszczy Białej  Fot. Rafał Kalbiński/Materiały prasowe

To naprawdę niezwykła kraina, którą zamieszkuje lud twardy i dzielny. A porastają ją Puszcza Biała i Puszcza Zielona, z sosnowymi borami, bagniskami, ławicami piasku. Dla mieszkańców takie otoczenie nie było łaskawe, trudno było, mając takie warunki, zajmować się rolnictwem, więc tym bardziej Kurpiom należy się szacunek, że przetrwali w symbiozie z przyrodą. I tak jak oni byli biedni, tak natura wynagradzała i wciąż wynagradza im niedogodności swoim bogactwem. Puszczańskie lasy, rzeki i nieliczne jeziora obfitują we wszelkie dobra, mieszka w nich mnóstwo zwierzyny, a w Puszczy Zielonej, zwanej też Kurpiowską, można było pozyskiwać bursztyn. Spotkamy tam nawet żubra lub wilka.

Propozycje redakcji w Radomiu

Park Rzeźby w Orońsku

Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

To park przy pałacu, w którym mieszkał i tworzył Józef Brandt, a od lat działa Centrum Rzeźby Polskiej. Stare, majestatyczne drzewa i rozległe trawiaste polany sąsiadują tu z rzeźbami m.in. Magdaleny Abakanowicz. Uroku parkowi na południu Mazowsza dodaje niewielki staw.

Rezerwat Ługi Helenowskie w Puszczy Kozienickiej

Rezerwat Ługi Helenowskie w Puszczy Kozienickiej
Rezerwat Ługi Helenowskie w Puszczy Kozienickiej  Marek Gawor

Przeciwieństwo Królewskich Źródeł. Brak infrastruktury turystycznej sprawia, że ludzie zapuszczają się tu rzadko, a dzięki temu na rozlewiskach spokojnie żyją bobry i ptaki wielu gatunków. Można spotkać też sarny, jelenie, dziki i łosie. Króluje tu przyroda w swojej najczystszej postaci.

Rezerwat Królewskie Źródła w Puszczy Kozienickiej

Fot. Marta Dudzińska / Agencja Wyborcza.pl

Ta przestrzeń została zagospodarowana pod potrzeby turystów. Są tu miejsca do palenia ognisk, ławki i stoliki pod zadaszeniami, a kilkaset metrów dalej drewniane pomosty nad malowniczą rzeką Zagożdżonką.

Ujście Mlecznej do Radomki...

Radomka
Radomka  Tomasz Dybalski

...w okolicy wsi Bartodzieje to niezwykle urokliwe miejsce, idealne na spacer z dziećmi i czworonogami. Można tu obserwować ptaki, pojawiają się bobry, o świcie do wodopoju przychodzą leśne zwierzęta. Na polanach nad rzekami można biwakować cały dzień.

Anna Lewandowska, wsp. Katarzyna Ludwińska, Jakub Chełmiński

***

Przypomnijmy jeszcze krótko: ideą plebiscytu jest, by w obliczu coraz wyraźniejszych niekorzystnych zmian klimatu, do których przyczynił się walnie człowiek, w sytuacji, gdy uczeni biją na alarm, że świat zmierza do samozagłady, zwrócić uwagę na miejsca, w których natura otula nas i sprawia, że czujemy się dobrze i komfortowo. Miejsca bez betonu, z czystym powietrzem, cieniem w upalne dni. Chcemy zwrócić uwagę decydentów na kierunek, w którym już nie tylko powinni, ale wręcz muszą podążać, by ocalić nasz świat. To kierunek ku drzewom, zieleni.

I chociaż wiele osób wciąż nie docenia roli drzew w miastach, ba, są i tacy, dość liczni niestety, którym drzewa przeszkadzają, to młodzi już wiedzą, że aby przetrwać, trzeba o klimat zawalczyć. To oni organizują strajki klimatyczne i domagają się zdecydowanych działań.

Płock ma niskie miejsce w rankingu miast z zielenią, Mazowsze też jest słabo zalesionym regionem Polski. Jednak i u nas nie brakuje takich miejsc, w których przyroda zachwyca i w których oddychamy spokojnie pełną piersią. Które z nich najbardziej kochamy? Wybierajcie!

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem