Drodzy czytelnicy, płocczanie. Przyszedł moment, że nieocenioną, spontaniczną chęć przekazywania darów dla Ukraińców, którzy uciekli spod bomb i ostrzałów, głównie dla matek z dziećmi, musimy wszyscy trochę ostudzić. Darów, zwłaszcza odzieży, jest tak dużo, że zaczyna stanowić kłopot. Musimy zacząć pomagać inaczej, w sposób bardziej uporządkowany.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dziś, we wtorek, odwiedziliśmy płockich mariawitów. Kilka dni temu gruchnęła plotka, że przywieziono tam 100 osób. – Plotka, bo tak naprawdę dziś jest u nas siedem pań z okręgu żytomierskiego oraz ich w sumie 15 dzieci – mówi biskup naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów Marek Babi. Czekamy jeszcze na dwie osoby, a na prośbę płockiego zespołu kryzysowego w ratuszu przyjmiemy jeszcze 11.

Potok wielkiej pomocy

Na wieść o uchodźcach, mimo że to nie mariawici apelowali o pomoc, płocczanie tłumnie ruszyli z rzeczami – odzieżą, zabawkami, środkami higienicznymi, żywnością itp. Cały refektarz, kilka wielkich pokoi, korytarze zawalone są darami. Wśród nich uwijają się wolontariusze i wszystko segregują, potem pakują do kartonów. Opisują je: „zabawki", „ubrania", „rzeczy dla kobiet"…

– To jest o wiele, wiele więcej niż w tej chwili potrzebujemy, a ciągle ktoś podjeżdża i coś zostawia. Musimy to szybko gdzieś przenosić z refektarza, żeby nasi ukraińscy podopieczni mieli gdzie zjeść obiad – dodaje biskup.

Stąd gorący apel: nie przynoście już ubrań i zabawek, jest ich multum. Zresztą nie tylko u mariawitów. Biskup Babi próbował dzielić się tymi darami z innymi ośrodkami pomocowymi, ale tam jest tak samo.

Co jest potrzebne?

Można przynosić leki. Potrzebne są worki na śmieci i śmietniczki do pokojów uciekinierów (pakowane do wspólnego śmietnika zużyte pampersy zaczynają brzydko pachnieć).

Dla dzieci – kredki, bibułki, kolorowanki, nożyczki do papieru, klej, plastelina.

Nadal przydają się, zużywane na bieżąco, środki higieniczne (w tym pampersy czy podpaski). Proszki, płyny do prania i płukania.

Żywności na razie jest dość i nie jest potrzebna. – Musimy ją zużyć, zanim minie jej okres ważności – tłumaczy biskup Babi. – Mieliśmy kłopot z mięsem, dzieci muszą dostawać dobre posiłki, ale to już jest załatwione.

Jeśli znów trzeba będzie jedzenia, mariawici wystosują odpowiedni komunikat.

Zrób przelew, wrzuć złotówkę do skarbonki

Tak naprawdę to teraz najlepszą formą pomocy byłyby pieniądze. W refektarzu stoi puszka-skarbonka – można do niej wrzucać jakieś kwoty. – Na nieoczekiwane i pilne wydatki – wyjaśnia biskup. – Mieliśmy np. na początku taką sytuację, że nasi Ukraińcy nie byli jeszcze objęci ubezpieczeniem, a jednemu z maluszków, z dużymi odparzeniami po strasznej podróży, potrzebna była pilna pomoc lekarska. Za to i lekarstwa musieliśmy zapłacić. Jeśli ktoś zachoruje, też trzeba będzie za coś wykupić leki z recepty. No i chcielibyśmy paniom z Ukrainy dać trochę własnego grosza, żeby mogły same coś kupić swoim dzieciom w sklepie. Żeby zaczęły wracać do w miarę normalnego życia.

Inna rzecz, że niebogaty klasztor mariawitów ponosi teraz spore wydatki. Woda, prąd, ogrzewanie itp. – zużycie wzrosło, rosną rachunki. Co prawda ma być jakaś częściowa refundacja od władz, ale ile i kiedy – tego nikt tu nie wie.

Jeśli chcecie i w tej kwestii pomóc, możecie wpłacać datki na konto mariawickiego Stowarzyszenia Miłość i Miłosierdzie z dopiskiem „Ukraina". Nr konta: 08 1140 2004 0000 3202 8058 0963.

Z tych pieniędzy będą też finansowane zakupy – tego, co w danym momencie jest najbardziej potrzebne. Zamiast więc wydawać teraz stówkę np. na mleko i kasze, lepiej tę stówkę przelać na konto stowarzyszenia.

Zadzwoń, zapytaj, zanim coś zrobisz

Uwaga, jeśli chcecie coś podarować mariawitom dla uchodźców, najpierw zatelefonujcie i zapytajcie, jakie są faktyczne potrzeby. Może się okazać, że wasz pomysł nie do końca jest trafiony, ale potrzebne jest coś innego. Porównajcie to, to tak po ludzku, choćby do parapetówki. Zapraszacie moc gości, każdy przychodzi z wymyślonym przez siebie prezentem. Po bibce nadal nie macie porządnych szafek czy krzeseł, ale na podłodze stoi w równym rzędzie 20 tosterów. Dlatego – najpierw słuchajmy, a potem pomagajmy!

Kolejna ważna sprawa – w mediach społecznościowych co chwila ktoś ogłasza kolejną zbiórkę „wszystkiego", bo jakaś instytucja czy rodzina przyjęła uciekinierów. Nie róbcie tego! Odzew będzie tak ogromny, że sobie nie poradzicie z darami. Najpierw zadzwońmy, czy to do mariawitów właśnie, czy do miejskich punktów zbiórek i stamtąd można będzie odebrać to, co już w wielkim nadmiarze jest nagromadzone.

Kontakt do mariawitów:

tel. 519 586 533 – całą dobę

tel. 502 282 597 – od godz. 8 do 20

tel. do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego (MCZK) – 24 367 15 70 – całą dobę.

mail do MCZK – mczk@plock.eu

To jeszcze nie koniec…

Patrząc na to, co się dzieje na Ukrainie, na bestialstwo wojsk putinowskich, którzy dokonują mordów na cywilnej ludności, trzeba się spodziewać, że do naszego kraju napłynie jeszcze większa fala uchodźców. Nasz pomoc będzie jeszcze długo potrzebna.

Miasto obecnie zbiera to, co wysyła, do Żytomierza, naszego miasta partnerskiego. Możecie więc dostarczyć:

* latarki, czołówki, baterie, butelki z filtrem

* środki medyczne, w tym materiały opatrunkowe – plastry, bandaże, gazy i nożyczki do opatrunków, środki na oparzenia, leki przeciwbólowe, witaminy

* artykuły higieniczne i środki czystości (m.in. pieluchy, chusteczki nawilżające, podpaski), mydło, szampon

* artykuły spożywcze o długim okresie przydatności do spożycia, m.in. mąka, kasza, ryż, cukier, mleko w proszku, konserwy, herbata, kawa, zupy w puszce itp.

Na ratuszowej stronie znajdziecie stale aktualizowany wykaz potrzebnej pomocy oraz nowe informacje o formie pomocy i adresy punktów zbiórek. Znajdziecie to tutaj.

Obecnie w Płocku przebywa ok. 80 ukraińskich uciekinierów (łącznie z tymi u mariawitów), którzy są zarejestrowani w ratuszu; są też osoby, które przyjęły do siebie płockie rodziny, ale ich liczba nie jest znana.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    1) Dlaczego TVP nagłąśnia zasadnczo niemal głownie akcje charytatywne CARITAS a niewiele mówi o innych laickich organizacjach jak np. PCK ? 2) Gdzie jest Owsiak i jego Orkiestra? Czyżby gdzieś na urlopie?
    @ato
    Obejrzyj coś poza tvp, a się dowiesz. Owsiak działa razem z Ochojską, czyli Polską Akcją Humanitarną
    już oceniałe(a)ś
    0
    0