45 423 zł to wcale nie jest ostateczna kwota. Do przeliczenia pozostało jeszcze osiem kwestarskich puszek, poza tym nasza akcja trwa przecież aż do końca roku. Dzięki Waszej hojności uda się uratować kolejne stare nagrobki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kwestę „Ratujmy Płockie Powązki" już od ponad 20 lat organizują Stowarzyszenie „Starówka Płocka" i płocka „Gazeta Wyborcza". Tu znajdziecie raport specjalny, a w nim mnóstwo zdjęć, relacji... >>

Obecny rezultat, czyli 45 522,85 zł, już teraz śmiało można nazwać oszałamiającym. Tym bardziej że podczas kwesty na cmentarzach został osiągnięty mimo pandemii i mniejszej liczby kwestarzy. Przypomnijmy: 31 października i 1 listopada pieniądze zbierało 61 osób, ograniczyliśmy ich liczbę z powodu sytuacji epidemicznej, zrezygnowaliśmy z liczniejszego udziału młodzieży. Wynik na pewno będzie jeszcze pokaźniejszy, tym bardziej że akcja trwa aż do końca roku (nie zdziwcie się, jeśli ktoś jeszcze poprosi Was o datek).

Poza tym pieniądze można wpłacać na specjalne konto: Stowarzyszenie „Starówka Płocka", Bank Spółdzielczy Vistula, 11 9011 0005 0970 2538 2000 0010. Pamiętajmy o dopisku: „Kwesta 2021".

Najczęściej po złotówce lub po 2 zł

Jakie nominały dominowały w kwestarskich puszkach? Zacznijmy od monet:

  • 1 gr – 993, czyli 9 zł 93 gr,
  • 2 gr – 491 (9 zł 82 gr),
  • 5 gr – 394 (19 zł 70 gr),
  • 10 gr – 737 (73 zł 70 gr),
  • 20 gr – 636 (127 zł 20 gr),
  • 50 gr – 1113 (556 zł 50 gr),
  • 1 zł – 2559 (2559 zł),
  • 2 zł – 2931 (5862 zł),
  • 5 zł – 1847 (9235 zł).

To łącznie, tylko w samym bilonie, daje kwotę 18 452,85 zł. A teraz banknoty:

  • 10 zł – 1560 (15 600 zł),
  • 20 zł – 381 (7620 zł),
  • 50 zł – 49 (2450 zł),
  • 100 zł – 12 (1200 zł),
  • 200 zł – 1 (200 zł).

Czyli do kwoty ponad 18 tys. zł należy dodać jeszcze 27 070 zł i bilon w obcej walucie. – A będzie tego z 30 monet – wylicza prezes Starówki Płockiej Jerzy Skarżyński. 

Pozostaje pełen uznania dla kwestarzy. Niektórzy brali po dwie czy trzy puszki, licząc na hojność odwiedzających nekropolie przy al. Kobylińskiego, ul. Norbertańskiej i cmentarz komunalny.

Wielu zdołało przebić kwotę 1 tys. zł:

  • prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zebrał 6097 zł,
  • 64. Batalion Lekkiej Piechoty 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej – 5414 zł,
  • dyrektorka Książnicy Płockiej Joanna Banasiak – 3877 zł,
  • dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury Litosława Koper – 2426 zł,
  • posłanka Elżbieta Gapińska – 2014 zł,
  • miejska radna Daria Domosławska – 1962 zł,
  • farmaceuta Sebastian Sobski, który na kwestę specjalnie przyjeżdża z Gdańska – 1911 zł,
  • Katarzyna Kwarcińska-Kulis z płockiego koła Nowoczesnej – 1577 zł,
  • miejska i osiedlowa radna Anna Derlukiewicz – 1373 zł,
  • Wojciech i Karolina Koziczyńscy – 1142 zł,
  • Wojciech i Michał Kępczyńscy – 1049 zł.

Prezes stowarzyszenia i „Wyborcza" dziękują wymienionym i wszystkim pozostałym zapracowanym kwestarzom – bez nich akcja na pewno nie przyniosłaby tak nieoczekiwanego plonu. Słowa podziękowania również dla Centrum Edukacji Grupa Orlen za udostępnienie pomieszczeń dla sztabu akcji.

Szokujący wynik, jeszcze ta świetna atmosfera!

Jerzy Skarżyński przyznaje, że marzył o uzbieraniu… 25 tys. zł.

– Wynik, który już teraz mamy, to po prostu rewelacja! Szok! Czego brakowało wszystkim, z którym rozmawiałem, w zeszłym roku? Tej kwesty, którą nazywam „ukochanym wspólnym dzieckiem". No i tych cudownych rozmów o życiu, historii, o Płocku. Przyrównałbym to do otwartego salonu, który prowadziła Ludwika Dąbrowska w kamienicy przy Starym Rynku 10. Wszyscy się tam schodzili, słuchali pięknej gry na harfie i innych instrumentach. Prawdopodobnie u niej, bo to był najpiękniejszy salon w mieście, słuchali muzyki w wykonaniu Ignacego Jana Paderewskiego, który przyjechał do Płocka w 1874 r., a potem pięć lat później. Mało kto już o tym pamięta, a były to jedne z jego pierwszych publicznych występów.

W marzeniach…

Jerzy Skarżyński nie wyklucza, że przetarg na renowację zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku.

Przypomnijmy – za pieniądze z kwesty planujemy odnowić nagrobki dwóch dziewczynek, zmarłej w wieku trzech lat Irenki Tyszki oraz siostry odznaczonego pośmiertnie Krzyżem Walecznych harcerza Antolka Gradowskiego, Jasieńki. Pierwsza mogiła jest już mocno nadgryziona zębem czasu, wieńczący ją aniołek od dawna nie ma ani rączek, ani skrzydełek, ani nawet głowy, druga (z inskrypcją i zdjęciem dziewczynki, która najprawdopodobniej zmarła na szkarlatynę) ma widoczne pęknięcia na płycie.

Na tym nie koniec. – W zasadzie naprzeciwko grobu Andrzeja Miłoszewskiego, zmarłego w młodym wieku ucznia Małachowianki, leży pochowany wybitny pedagog Bolesław Srokowski, dyrektor Jagiellonki w latach 1931-1933. Grób ma ciekawe kształty, on też domaga się renowacji – mówi Jerzy Skarżyński.

A w kolejce czeka jeszcze grób doktora Ehrlicha, ojca Marii Macieszyny. Do uporządkowania jest całe pole grobowe, ponieważ korzeń drzewa podniósł część krypty grobowej Macieszów. Oczywiście to wciąż nie zamyka przedsięwzięć do realizacji z listy marzeń prezesa Stowarzyszenia „Starówka Płocka".

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem