Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jako pierwsza gmina w powiecie płockim Słupno uczula: „Nie zostawiajcie zwierzaków na parkingu w aucie, tylko przyjdźcie załatwić swoje sprawy w Urzędzie Gminy razem z nimi".

Uwaga: pies powinien być na smyczy i mieć kaganiec.

Z zakazów wprowadzania zwierząt rezygnują także choćby urzędy dzielnic w Warszawie. Podczas spaceru z psem mogą je odwiedzać np. mieszkańcy Bemowa czy Woli.

Wolska radna Urszula Kęcik-Staniszewska tak tłumaczyła parę lat temu: – Sama od dawna mam psa, z którym spędzam bardzo dużo czasu i chodzę nawet do pracy – mówi radna. – Często spotykam się też z opiniami mieszkańców, w szczególności osób starszych, że chętnie przyszliby załatwić sprawę w urzędzie przy okazji spaceru z psem. Teraz niestety jest to niemożliwe, bo na drzwiach wejściowych widnieje zakaz wprowadzania czworonogów, dlatego zwróciłam się do Zarządu Dzielnicy Wola z interpelacją w tej sprawie.

Co ciekawe, w stolicy przypominają wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku czy Wrocławiu, z których wynika, że tak naprawdę wprowadzenie zwierzaka na określony teren, w tym do urzędu, nie powinno być zakazane – nie leży to w kompetencjach rady gminy. Może ona jedynie ustalić sposób postępowania ze zwierzętami tak, by ich pobyt na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku nie był uciążliwy oraz nie zagrażał przebywającym tam osobom. 

– No proszę, a my nie dość, że wcale nie zakazujemy, to jeszcze psiaki, razem z właścicielami rzecz jasna, serdecznie do nas zapraszamy – dodają w urzędzie w Słupnie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.