Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Plebiscyt Supermiasta i Superregiony 2040 zaawizowaliśmy na naszych łamach parę tygodni temu. To ogólnopolska akcja „Gazety Wyborczej”, wspierana przez samorządowców.

Ogłaszając plebiscyt, poprosiliśmy Was o wskazania – jaki powinien być Płock za 20 lat. Dostaliśmy dużo maili, z propozycji wyłoniła się wielość potrzeb, spośród nich wybraliśmy – dla potrzeb głosowania – te najbardziej „przedstawicielskie”.

Tu trwa supermiejska i superregionalna dyskusja - czytajcie >>

Głosowanie na plock.wyborcza.pl trwa do 3 maja. Wybieramy jedną propozycję (niżej znajdziecie krótki opis każdej z nich). Z tych, które będą miały najwięcej głosów wyłonimy najważniejszą siódemkę. Przedstawimy ją 7 maja. Głosujmy więc:

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

SUPERPŁOCK 2040

Zapraszamy na szybki przegląd propozycji. 

Miasto, które nie pozwala truć swych mieszkańców

Dziś brzmi to jak utopia, bo od lat, choć z mniejszym natężeniem niż przed paroma dekadami, zmagamy się ze smrodem z petrochemii i wciąż się nam wmawia, że wszystko jest w porządku, a marne kilka niezbyt doskonałych stacji pomiarowych często nic nie wykazuje. Dość tego! Trzeba w naszym mieście mnóstwa porządnych stacji, nawet po kilka na każdym osiedlu, z dostępem do odczytów dla każdego mieszkańca. Zamiast zapewnień służb prasowych Orlenu, że „nic się nie stało”, domagamy się rzetelnych, niezależnych badań wpływu koncernu na nasze zdrowie. Jest jeszcze kwestia innych źródeł groźnych zanieczyszczeń powietrza. Nasze domowe piece kopciuchy, które, gdy zaczynają dymić, dosłownie duszą osoby przebywające w pobliżu. Ludziom, których nie stać na ich wymianę, po prostu trzeba dać na to pieniądze – dla dobra wszystkich.

Miasto pieszych i rowerzystów

To kolejny postulat dla Płocka. Im mniej aut i spalin komunikacyjnych, tym więcej tlenu dla nas wszystkich. Ale żeby przesiąść się z samochodu na rower lub „autonogi”, trzeba stworzyć warunki. „Zadaszyć” koronami drzew ścieżki dla cyklistów, stworzyć rowerowe parkingi. Pięknie byłoby całą starówkę zamienić w wielki deptak, ale żeby się tam dostać, należy rozwinąć miejską komunikację, utworzyć buspasy na jezdniach. Piesi nie mogą być obywatelami drugiej kategorii, trzeba, by przejścia dla nich były wygodne, doświetlone, zielone światło powinno się palić tyle czasu, by spokojnie pokonały je osoby starsze lub niepełnosprawne – na raz, a nie na dwa razy. Kierowcy, jesteście gotowi na takie ustępstwa? Chcemy też ławek na ulicach – wszędzie, gdzie się da.

Miasto drzew, nie betonu

Płock niech utonie w zieleni drzew! Dziś sadzone, za 20 lat będą już dość okazałe. Władza musi mieć odwagę rozkuć beton na alejkach i placach, w pasażach, bo on nas niszczy! W upalny dzień na betonowej nawierzchni temperatura potrafi dojść nawet do 60-70 stopni, podczas gdy pod drzewami będzie to niecałe 30 st. Drzewa to wielkie fabryki tlenu, wilgoci, której tak bardzo nam brakuje. Wartość produkcji tych fabryk wyraża się w milionach złotych! Pośród zieleni chorzy szybciej przechodzą rekonwalescencję. Kto zagłosuje na parki, skwery, zieleńce? I na to, by informacje o wycinkach i nasadzeniach były łatwo dostępne w domenie publicznej, by każda taka decyzja zapadała po konsultacjach z nami? I jeszcze – żeby w nowych inwestycjach drzewa miały pierwszeństwo przed drogą, blokiem, fabryką. Niech ci, którzy je projektują, wysilą mózgownice i poszukają sposobu na maksymalne zachowanie drzewostanu, a nie idą po najprostszej linii – wyciąć wszystko, co stoi na przeszkodzie.

Miasto nowych inwestorów i niskiego bezrobocia

Oczywiście nigdy nie wyeliminuje się całkowicie bezrobocia, jednak w Płocku chcielibyśmy, żeby było ono zdecydowanie niższe. Aby tak się stało, trzeba nam nowych inwestorów, ale w różnorakich dziedzinach. Pandemia i kolejne lockdowny pokazały, że w wielu zawodach można pracować zdalnie. Także w tych kreatywnych. A chodzi o to, żeby praca była na miarę ambicji, wykształcenia, możliwości. Oczywiście nikogo nie hańbi, że zarabia na życie w butiku w galerii handlowej, choć w szufladzie ma dwa dyplomy wyższych uczelni, ale satysfakcji też nie przynosi. Im piękniejszym, lepszym do życia będzie Płock, tym chętniej pojawią się pracodawcy i tym chętniej młodzi zostaną w mieście.

Miasto, które jest przyjazne seniorom

Naturalny szacunek dla podeszłego wieku przechodzi coraz żwawiej do historii obyczajów, a jednak te „stare baby i dziady” to nasi rodzice, dziadkowie. Często samotni, już na biednych emeryturach. Kiedy ostatni raz widzieliście swoją sędziwą sąsiadkę? Dawno, bo z racji słabego wzroku i pogłębiającej się niepełnosprawności nie jest w stanie zejść i wejść na czwarte piętro w bloku. Nie spotyka się z ludźmi, nie ma komputera, żyje wyalienowana, smutna, zgorzkniała. Płock do 2040 r. musi pomyśleć o losie takich ludzi, nie patrząc nawet na to, czy mieszkają w domach od miasta, spółdzielczych czy własnych. To przecież my, tylko wiele lat później. Trzeba więc wprowadzić usprawnienia w mieszkaniach, zapewnić seniorom godną starość, zaprosić do udziału w życiu miasta poprzez zajęcia rozrywkowe, kulturalne, poprawiające zdrowie i kondycję, a nawet na szkolenia z zakresu internetu czy naukę języków obcych, by nikt nie czuł się wykluczony.

Miasto z drogami na miarę potrzeb

Wydawałoby się, że ten temat został już „załatwiony” w naszym mieście. A jednak zdecydowaliśmy się włączyć go do plebiscytu na skutek postulatów grupy czytelników. Bo wiele osób wciąż odczuwa braki w tym zakresie. Ot, choćby wewnętrzna obwodnica Płocka, jedno z ważniejszych osiągnięć ostatniej dekady. Tyle że często jest zapchana, zakorkowana. Potrzeba drugiej nitki tej drogi. I m.in. nowego rozwiązania przy dojeździe na nowy most, przy niesławnym rondzie „Dzwon”. To skrzyżowanie musi być w końcu dwupoziomowe!

Nasze miasto stolicą motosportu

Są nawet konkretne wskazania lokalizacyjne: tor wyścigowy mógłby powstać albo na lewym brzegu Wisły, albo w pobliżu obwodnicy. Fani tego typu sportu również chcą mieć swoje miejsce. I gdyby je mieli, to może skończyłyby się dzikie nocne ścigania na ulicach miasta, najczęściej na Podolszycach, a ludzi nie budziłby ryk silników.

Miasto bez ruder na starówce

Kochana nasza starówka zasługuje na to, by w końcu zniknęły z niej ruiny, w jakie coraz bardziej obracają się stare kamienice. To one sprawiają, że nie czujemy się dobrze w centrum, wstydzimy się, kiedy nasi goście pytają, dlaczego jest miejscami tak brzydko. A rzecz nie tylko w estetyce, ale i w bezpieczeństwie, bo z iluż już takich domów poleciały na ziemię kawałki tynków, gzymsów, cegieł… To zadanie zarówno dla władz miasta, jak i dla właścicieli takich obiektów. Oczekiwanie, że kamienica sama się zawali i rozwiąże to problem, jest nie do zaakceptowania. Dla nikogo.

Miasto, które dobrze czuje się nad Wisłą

 Kilka lat temu żywe było hasło przywracania Wisły Płockowi. Kiedyś miasto żyło z rzeką, z rzeki i na rzece. Potem długo, długo nic i w końcu mamy nowe bulwary i molo – tyleż urocze, co problematyczne. Brak jest jednak dobrego skomunikowania Wisły z wysokim prawobrzeżnym Płockiem, kilka autobusów w sezonie to pikuś przy skali potrzeb, a dla aut osobowych wciąż brakuje miejsc. W naszym plebiscycie stawiamy na rozbudowę terenów rekreacyjnych nad rzeką, na stworzenie rozrywkowo-sportowego centrum miasta nad Wisłą i naszym naturalnym skarbem – zalewem Sobótka.

Miasto bez materiałów niebezpiecznych na torach

Tego nie mogło zabraknąć – dość już cystern na torach, które tną miasto na pół, biegną pod oknami domów jednorodzinnych i bloków! Składy do i z Orlenu muszą mieć swoją przemysłową obwodnicę możliwie jak najdalej od Płocka! Niech opuszczą nasz stary, wysłużony most; pora zabrać się za budowę trzeciej przeprawy przez Wisłę.

Szybkie pociągi do Modlina, Warszawy i kolej miejska

To wręcz skandal, że miasto w środku Polski, oddalone o 100 km od stolicy, nie ma takich połączeń! Powinniśmy móc dojechać do Warszawy koleją najwyżej w godzinę. Ileż mniej byłoby samochodów na marnych wciąż drogach krajowych i wojewódzkich w tym kierunku, o ile mniej spalin i smogu. A kolejka miejska też by w tej kwestii wiele załatwiła, byle tylko było wiele kursów i wystarczająco gęsto przystanków.

Miasto, którego atutem jest lotnisko

Nie, nie chodzi o „mocarstwowe” plany zbudowania nowego portu lotniczego, ale o już istniejące lotnisko Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej. Wystarczyłoby zbudowanie porządnego pasa startowego, solidnych hangarów, by mogło tam zafunkcjonować podniebne taxi z połączeniami nawet na całą Europę. Przede wszystkim dla zainteresowanych lokowaniem swoich biznesów w Płocku inwestorów, ale i dla potrzeb zwykłych ludzi, mieszkańców i turystów. Bo żeby świat stanął przed nami otworem, to… po prostu trzeba go otworzyć.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.