To on wprowadzał w diecezji płockiej reformę Soboru Watykańskiego II w dziedzinie muzyki, tworzył pierwsze śpiewniki z polskimi tekstami - wspomina ksiądz Andrzej Leleń. - Był moim przyjacielem, a jako wykładowca muzyki kościelnej w Wyższym Seminarium Duchownym - poprzednikiem.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miał 88 lat. Urodził się w Drobinie. Jako 14-latek został uczniem Niższego Seminarium Duchownego w Płocku, gdzie po raz pierwszy na poważnie zetknął się z muzyką kościelną.

„W programie nauczania seminarium znalazły się takie przedmioty jak solfeż, zasady muzyki oraz gra na fortepianie, fisharmonii i trąbce. Oprócz tego prężnie działał chór i szkolna orkiestra. Atmosfera ta sprawiła, że muzyka kościelna stała się prawdziwą pasją i zawodem przyszłego kapłana” – pisze na swojej stronie internetowej Towarzystwo Muzyczne im. Edwina Kowalika.

Oprócz pracy w Wyższym Seminarium Duchownym przez dziesięciolecia ksiądz Chamski był związany z Diecezjalnym Studium Organistowskim. Wykształcił wiele pokoleń studentów, ucząc gry na organach i prowadząc zajęcia z zakresu teorii muzyki.

Czytamy dalej: „Bardzo zależało mu ponadto na zapewnieniu muzykom kościelnym dobrego repertuaru. Miał zawsze na uwadze stopień zaawansowania organistów i chórzystów. Dla ich potrzeb zgromadził wiele śpiewów i pieśni wzbogacających msze i nabożeństwa. Są wśród nich opracowania tradycyjnych pieśni (w tym kolęd), ale także własne kompozycje, do których niejednokrotnie sam pisał teksty”.

– Wśród śpiewników najbardziej znany jest ten zatytułowany „Abba Ojcze” – mówi ksiądz Andrzej Leleń. – Używa się go na wszystkich kontynentach, osobiście widziałem go w parafiach w Stanach Zjednoczonych. Jako wykładowca w WSD ksiądz Hieronim był moim poprzednikiem, a jeszcze wcześniej nauczycielem, profesorem, który zachęcał mnie, żebym też był muzykiem. Powtarzał, że to zawsze przyda mi się w pracy kapłańskiej. Był świetnym kompozytorem, doskonale sprawdził się też jako wydawca. Bo trzeba wiedzieć, że założył wydawnictwo Hejnał, które miało w swojej ofercie wiele śpiewników. Często zaskakiwał mnie – mimo swojego wieku – znajomością komputera. Zapisywanie nut w programie komputerowym nie było dla niego problemem. Pracowity, utalentowany, życzliwy człowiek.

Ksiądz Hieronim Chamski wydał też m.in. „Śpiewnik kościelny” (pierwsze wydanie 1974 r.) – ukazały się jego cztery wydania w diecezjach płockiej, olsztyńskiej oraz lubelskiej. Jest również autorem zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zbioru „Pieśni patriotyczne, żołnierskie, towarzyskie, ludowe i okolicznościowe” dla szkół.

W 2015 r. biskup płocki uhonorował go Wielkim Orderem św. Zygmunta, najwyższym odznaczeniem diecezjalnym. Ksiądz Chamski powiedział wtedy: „Choć moi studenci z seminarium i organiści znają mnie głównie jako muzyka, to jednak oświadczam, że kapłaństwo jest dla mnie zawsze na pierwszym miejscu! Niech więc moja muzyka uświetnia liturgię mszy św., pomnaża na ziemi chwałę Bożą i szerzy pokój między ludźmi dobrej woli”.

Autorem zdjęcia jest ksiądz Włodzimierz Piętka / „Gość Płocki”

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nawet porządny człowiek wygląda fatalnie w tej sukieneczce z guziczkami na brzuchu
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Szkoda tylko że był dotknięty, jak wszyscy funkcjonariusze kościoła, syndromem Dziwisza.
    70 lat w czarnej sukience i nic nie wiedział co jego koledzy po fachu robią ??????
    Każdy kto należał i należy do tej organizacji jest współodpowiedzialny za jej zbrodnie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0