30 lat temu zbierały się pierwsze prawdziwie samorządne rady miast i gmin i miały twardy orzech do zgryzienia. Trzeba się było uczyć wszystkiego od podstaw. Po trzech dekadach samorządy muszą zdać jeszcze trudniejszy egzamin. Podjąć walkę z pandemią.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Raport specjalny - Supermiasta

Kiedy ogłaszaliśmy plebiscyt na największe sukcesy samorządów w roku jubileuszu ich istnienia, miało to być radosne święto demokracji. Mieliśmy spojrzeć wstecz, żeby dostrzec, jak bardzo na lepsze zmieniły się miejsca, w których mieszkamy. I uświadomić sobie, że jesteśmy nie tylko świadkami, ale i aktywnymi uczestnikami tych przemian.

Przez kilka tygodni płocczanie podpowiadali, co – według nich – było najważniejszym osiągnięciem 30-lecia. Nasz plebiscyt nadal trwa i zachęcamy, żebyście wzięli w nim udział. Nie możemy jednak pominąć tego, co tu i teraz - czytajcie niżej.

Skrzynki przed urzędami

12 marca rząd ogłosił wprowadzenie w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego. Dzień wcześniej Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła stan pandemii, a u nas zdecydowano o zamknięciu szkół, przedszkoli, uczelni. Nagle znany nam świat gdzieś się kompletnie zapodział.

Sytuacja zaskoczyła wszystkich bez wyjątku. Ale też nie zostawiła czasu na długie deliberacje, jak tu sobie poradzić ze skutkami pandemii. Zaczęło się od stosunkowo najprostszych rzeczy. W Płocku, Mławie i innych miejscowościach pojawiły się specjalne skrzynki przed ratuszami na doręczanie urzędowych dokumentów bez konieczności bezpośredniego spotkania urzędnika z obywatelem, dla bezpieczeństwa ich obu. Korespondencja jest poddawana kwarantannie, dezynfekowana, zanim dotrze do adresata.

Sławomir Kowalewski
Sławomir Kowalewski  Fot. Urząd Miasta Mława

Sławomir Kowalewski, burmistrz Mławy, uznał, że skoro w jego mieście i okolicy mieszka i pracuje kilka tysięcy cudzoziemców, jest odpowiedzialny także za nich. I musi znaleźć sposób, by przekazać im najważniejsze zasady zabezpieczenia się przed zakażeniem. Wymyślił, że wystosuje do wszystkich apel w trzech językach: po polsku, rosyjsku i angielsku. Był odczytywany na ulicach przez megafon na samochodzie straży miejskiej.

Wielkie szycie maseczek

Szybko okazało się, że problemy zaczynają się mnożyć. Pełna izolacja powodowała, że należało wzmóc działania na rzecz osób najmniej sprawnych, a jednocześnie najbardziej narażonych na poważne skutki ewentualnego zakażenia. Płocki ratusz zorganizował więc opiekę dla osób niepełnosprawnych. Od robienia zakupów po teleporady psychologów.

Miejski szpital Świętej Trójcy, choć sam niezbyt zamożny w środki ochrony osobistej, po uruchomieniu koronawirusowego oddziału zakaźnego w szpitalu wojewódzkim (prowadzony jest przez samorząd wojewódzki) w początkowym okresie pożyczył mu swoje fartuchy ochronne, rękawiczki, maski. Tam były bardziej potrzebne. Z kasy miasta płocki samorząd przekazał szpitalowi na Winiarach 150 tys. zł m.in. na zakup sprzętu medycznego wspierającego diagnozowanie COVID-19.

Wróćmy jeszcze do maseczek. Brakowało ich nawet dla medyków. To obywatele, w poczuciu zapewnienia wspólnego bezpieczeństwa, rzucili się jak kraj długi i szeroki do szycia.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

W Płocku hasło do tego dzieła dał prezydent Nowakowski. Płocki Wolontariat koordynował pracę ok. 40 pań wolontariuszek. Szyły także Magdalena Carter, Pracownia Pitu Pitu, Sandra Panuś, salon sukien ślubnych Nikola B, Zespół Szkół Usług i Przedsiębiorczości, Miejskie Przedszkole nr 2. Materiał (bawełnę, gumki, fizelinę) ofiarowali: Darland, CottonBee, Gretpol, Leroy Merlin, PERN. Bawełnę tnie firma Andrzeja Łukowskiego M4B.

Do 20 kwietnia uszytych zostało ponad 11 tys. maseczek. Przekazane zostały m.in. dla osób 60 plus (są wydawane w urzędzie miasta), ale też do płockich szpitali, do hospicjum, PCK, Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, PSS Zgoda, policji, straży miejskiej, Wojsk Obrony Terytorialnej, MOPS, Centrum Aktywności Seniora, Hufca ZHP, Banku Żywności. Są nadal szyte.

Ta akcja uaktywniła zamarłe w czasie epidemii wszelkie usługi krawieckie, które w trudnym czasie dostrzegły możliwość jakiegokolwiek zarobkowania – bo maseczki można też od nich kupować.

Zapaść

Coraz bardziej pogarszała się sytuacja przedsiębiorców. Pierwszy problem – nie ma dochodów, ale trzeba płacić składki na ZUS, podatki, czynsze, pensje pracownikom itd. Zanim rząd ogłosił swoje kolejne programy pomocy, które i tak nie do końca satysfakcjonują samozatrudnionych i właścicieli firm, to samorządy zaczęły stosować ulgi tam, gdzie same były władne to zrobić.

Prezydent Płocka zdecydował więc, że na okres od 1 kwietnia do końca czerwca ci, którzy od miasta wynajmują lokale użytkowe, będą płacić tylko jeden procent stawki, która obowiązywała jeszcze w marcu. Stawka za użytkowanie miejskich nieruchomości wynosi 1 zł plus VAT.

Przedsiębiorcy mogą ubiegać się o przesunięcie terminu płatności opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste gruntów gminy, wnioski o to będą przyjmowane do 16 czerwca tego roku.

9 kwietnia płoccy radni na sesji rady miasta klepnęli kolejne ułatwienia. Dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw uchwalono zwolnienie z podatku od nieruchomości (gruntów, budynków itp.) związanych z prowadzeniem ich działalności na część 2020 r. A także umorzenie niezapłaconych w czasie trwania epidemii podatków od nieruchomości. Innym przedsiębiorcom rada przedłużyła „terminy płatności podatku od nieruchomości za trzy miesiące od dnia przyznania pomocy, nie dłużej jednak niż do 30 września 2020 r.”.

Lokale gastronomiczne czy sprzedawcy, zajmujący na swoje stoiska czy ogródki kawiarniane pas drogowy, mogą zwrócić się Miejskiego Zarządu Dróg o ustalenie specjalnej stawki. Wynosi ona teraz tylko grosz za metr kw. za każdy dzień.

Komunikacja epidemiczna

Marcin Uchwał, prezes Komunikacji Miejskiej w Płocku: – Już w styczniu dochodziły informacje o epidemii w Chinach, słychać było, że są przypadki koronawirusa w Europie, głównie we Włoszech. Jeszcze w tym samym miesiącu postanowiliśmy codziennie myć, dezynfekować wewnątrz nasze pojazdy. Nie ogłaszaliśmy tego, w Polsce jeszcze się nie mówiło poważnie o zagrożeniach, a my nie chcieliśmy siać paniki.

Autobus Komunikacji Miejskiej w maseczce
Autobus Komunikacji Miejskiej w maseczce  Fot. materiały KM Płock

5 marca, a więc jeszcze przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego, w siedzibie KM spotkali się przedstawiciele spółki, ratusza i powiatowy inspektor sanitarny. Temat – jak sprawić, by przewozy były bezpieczne.

– Od razu podjęliśmy pierwsze działania – przypomina prezes.

Najpierw przestały obowiązywać „ciepłe guziki”, czyli przyciski, którymi otwiera się drzwi autobusu z zewnątrz. Ale także te w środku, żeby nikt nie „przejął” zostawionego na nich potencjalnie wirusa. Kierowcy na pętlach autobusowych wietrzyli pojazdy. Potem pojawiły się strefy ochronne zaraz za kierowcami, których oddzielono specjalnymi przesłonami. Autobusy, które nie miały wydzielonych kabin, wycofano z tras. Bo kierowców też trzeba było chronić przed zakażeniem.

– 24 marca weszły w życie zarządzenia związane z wprowadzeniem stanu epidemii – przypomina prezes Uchwał. Najważniejszym było ograniczenie liczby pasażerów w autobusach. Miało być ich tylu co połowa miejsc siedzących. – Od razu oznaczyliśmy nasze pojazdy, żeby ludzie wiedzieli, ilu ich może wsiąść. Te najdłuższe skierowaliśmy do strefy A, tej najpopularniejszej. Cały czas monitorujemy sytuację. Rozkłady jazdy zostały dostosowane do organizacji pracy Orlenu – dodaje.

W godzinach szczytu spółka wysłała autobusy bis, bo ograniczona liczba miejsc nie zaspokajała zapotrzebowania na dojazdy pracownicze. Na początku „bisy” podjeżdżały tuż przed właściwą godziną odjazdu lub zaraz po niej. Po tygodniu okazało się, że nie może to być żelazna zasada, wszyscy z przystanku próbowali się dostać do czerwoniaka, który nadjechał pierwszy. Teraz po dwa, trzy pojazdy podjeżdżają jednocześnie.

Samorządowe Mazowsze

Nie sposób wyliczyć wszystkich działań podjętych przez wszystkie dosłownie samorządy każdego szczebla. Nie tylko tych, które wynikają ze specustawy czy nakazów rządowych, ale głównie tych oddolnych, własnych.

Samorząd województwa mazowieckiego wziął na siebie zwłaszcza pomoc niedoinwestowanym szpitalom. Rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Marta Milewska: – Zaangażowaliśmy już ok. 90 proc. środków z uruchomionego przez siebie projektu unijnego. Niestety, mimo zgody Komisji Europejskiej do tej pory Ministerstwo Rozwoju nie wyraziło województwu zgody na zwiększenie wartości projektu ze 150 do 250 mln zł.

Wrzesień 2019 r. Andrzej Halicki (z lewej), Adam Struzik (w środku), Małgorzata Kidawa-Błońska i Rafał Trzaskowski (z prawej) podpisali deklarację o obronie Mazowsza przed podziałem na dwa województwa
Wrzesień 2019 r. Andrzej Halicki (z lewej), Adam Struzik (w środku), Małgorzata Kidawa-Błońska i Rafał Trzaskowski (z prawej) podpisali deklarację o obronie Mazowsza przed podziałem na dwa województwa  fot. Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego

Marszałek Adam Struzik powołał specjalny zespół, który codziennie dokonuje niezbędnych dla medyków zakupów i przekazuje je do szpitali z listy placówek będących w podwyższonej gotowości.

Struzik: – Staramy się zaspokajać potrzeby wszystkich placówek, co nie jest proste, bo oczekiwania są olbrzymie. Mamy już zaangażowanych w umowach na różnego rodzaju sprzęt 127 mln zł z naszego projektu unijnego. Walczymy z czasem, sprzęt i środki szpitalom potrzebne są natychmiast, niestety, niedobory na rynku dają się we znaki. Dlatego dostawców szukamy też na rynkach azjatyckich.

Konkrety – do tej pory samorząd wojewódzki podpisał umowy na kupno m.in. ponad 2 mln rękawiczek, ponad 4,2 mln maseczek, 145 tys. sztuk płynów dezynfekujących oraz ponad 277 tys. kombinezonów i fartuchów. Poza środkami ochrony osobistej to także m.in. 1090 termometrów bezdotykowych, 700 pulsoksymetrów, 708 aparatów do mierzenia ciśnienia, 169 kardiomonitorów, 120 łóżek do intensywnego nadzoru, 64 urządzenia do dekontaminacji/zamgławiania/ozonowania czy 70 respiratorów (stacjonarnych i mobilnych).

Marta Milewska uzupełnia: – Całkowita wartość projektu „Zakup niezbędnego sprzętu oraz adaptacja pomieszczeń w związku z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 na terenie województwa mazowieckiego” wynosi 150 mln zł, z tego 124,9 mln zł pochodzi z funduszy europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Mazowsze jako pierwsze województwo w kraju uruchomiło środki unijne na ten cel.

Nie tak miało być

Jeszcze nieco ponad miesiąc temu firmy i samorządy podliczały zyski i snuły plany dotyczące dalszej działalności, rozwoju, nowych inwestycji. Dziś bardzo wielu przedsiębiorców zwalnia pracowników i patrzy w pustkę, bo nie wie, co i czy w ogóle cokolwiek uda się uratować.

Komunikacja Miejska tylko w marcu zmniejszyła swoje wpływy ze sprzedaży biletów o połowę. Straty w następnych miesiącach prognozuje aż na 80 proc.

– Trudno jest oszacować obecnie wartość strat, jakie poniesie miasto w związku z epidemią – mówią z kolei w płockim ratuszu. – Na pewno będą one efektem zmniejszenia dochodów z udziału w PIT i CIT, mniejszego podatku od nieruchomości oraz z tytułu najmu nieruchomości użytkowych. A zmniejszenie to wynika z udzielanych ulg, niższe będą opłaty targowe, opłata skarbowa, podatek od czynności cywilnoprawnych, trzeba spodziewać się niższej opłaty od środków transportu, a także niższych dochodów ze sprzedaży biletów do ogrodu zoologicznego czy opłat ze strefy płatnego parkowania. Prognozujemy, że mogą być to kwoty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych.

Co więc zamierza płocki samorząd?

– Oszczędności, jakie planujemy, związane są głównie z ograniczeniem wydatków bieżących, np. na organizację imprez kulturalnych i sportowych, ale też wynikają z wyłączenia funkcjonowania placówek oświatowych czy kulturalnych. Rozważamy ograniczenie oświetlenia ulicznego Płocka – miejsc, które są mało uczęszczane. Ale decyzję podejmiemy po konsultacjach m.in. z policją. Nie zamierzamy ograniczać planowanych inwestycji, aby nie pogarszać sytuacji przedsiębiorców – słyszymy w odpowiedzi urzędu miasta. – Duże znaczenie miałyby dla budżetów samorządów zmiany w naliczaniu kwot subwencji. Samorządy od lat wskazują, że ponoszą finansowe konsekwencje decyzji dotyczących m.in. oświaty, podejmowanych przez administrację rządową. Chodzi zwłaszcza o wynagrodzenia nauczycieli.

Mniejsze wpływy do budżetu notuje także samorząd Mazowsza. – A wydatki są coraz większe. Szczególnie te związane z walką z koronawirusem. Wystąpiliśmy do rządu o zawieszenie „janosikowego”, ale do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówi rzeczniczka Milewska. – Pieniądze na projekt unijny zostały przesunięte z niezaangażowanych środków unijnych.

My, obywatele

Jednym z najważniejszych osiągnięć 30-lecia samorządów jest ukształtowanie się społeczeństwa obywatelskiego.

Są tego liczne budujące, a nawet wzruszające przykłady. Jak w wielu miejscach w Polsce, także w Płocku padająca gastronomia karmi medyków z pierwszej linii walki z epidemią, a Anna Zołoteńko zorganizowała zbiórkę pieniędzy na te posiłki, by chociaż częściowo zrekompensować ich koszty. Właścicielki salonów urody skrzyknęły się, żeby ofiarować bony na swoje usługi dla kobiet bohaterek, które teraz leczą ludzi zakażonych koronawirusem. Strażacy ochotnicy zgłosili się do szpitala wojewódzkiego, by mierzyć temperaturę wchodzącemu do pracy personelowi i pacjentom...

Zatrudnieni w placówkach kultury nie przeczekują w domach do czasu, kiedy znów będą mogli wrócić do pracy. Przenieśli życie kulturalne do sieci. Np. Muzeum Mazowieckie uruchomiło wirtualne galerie. Płocka Orkiestra Symfoniczna też nie traci kontaktu z melomanami. Zaprasza do sieci na wideokoncerty, dzieci – na spotkania z muzyką.

Długo można wyliczać, ale jedno jest pewne – nikt nie czuje się bohaterem czasów zarazy. Po prostu – musimy sobie pomagać, wspierać się, być razem mimo izolacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Moje ukochane rodzinne miasto - PŁOCK :)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0