Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na oddziale zakaźnym obecnie przebywa 26 pacjentów, ale tylko jeden z nich ma stwierdzonego (już wcześniej) koronawirusa. Osoba, która na wynik badania czekała na oddziale intensywnej terapii, szczęśliwie okazała się niezakażona.

Spośród 18 pobrań (od początku epidemii było ich łącznie 394) 11 zostało wykonanych w izbie przyjęć oddziału zakaźnego, pozostałe – na SOR i innych szpitalnych oddziałach.

– To lekarz, kierując się doświadczeniem, stanem zdrowia osoby się zgłaszającej oraz wywiadem z pacjentem, decyduje, kto ma mieć wykonany wymaz – przypomina Kwiatkowski.

Dodaje, że póki co nikt z personelu medycznego nie jest zakażony i nie korzysta z „hoteli dla medyka”, które zostały przygotowane na czas ewentualnej kwarantanny dla lekarzy, pielęgniarek czy innych pracowników szpitala. A takie hotele są w Płocku dwa: Hotel Płocki i Herman. – Zostały wyłonione w przetargu zorganizowanym przez warszawski oddział NFZ, całkowicie poza nami – wyjaśnił dyrektor.

Poinformował też, że dziś, w środę, pracownicy z Winiar pojechali po sprzęty i środki ochrony osobistej, które przekazał płockiej placówce samorząd Mazowsza. Szpital wspomagany jest też przez urząd wojewódzki, poza tym zapasy są uzupełniane przez własne zakupy.

– Dziś np. dostaniemy zakupione przez nas 5 tys. maseczek FTP-2 – mówił Stanisław Kwiatkowski. – W piątek powinny dojechać zamówione kombinezony ochronne wielorazowego użytku, czyli takie, które można prać.

Dyrektor przyznaje, że sytuacja na rynku się stabilizuje, a we wtorek zgłosiła się firma, która ma do zbycia 30 tys. maseczek. Czy wobec coraz lepszego zaopatrzenia ich ceny, mocno wygórowane w czasie epidemii, spadają? – Na razie nie, myślę, że firmy, które same kupiły je drogo, będą chciały utrzymać cenę. Ale to się może zmienić, jeśli na dobre ruszy produkcja krajowa. My teraz, na mocy specustawy, możemy taki sprzęt kupować bez przetargu, ale raczej nie ma obaw, żeby był słabszy, na granicy sprawdzane są przecież atesty.

Ale nie wszystko idzie gładko. 150 tys. zł przekazanych szpitalowi na zakup dwóch respiratorów musi poczekać na swój czas, bo owszem, taki zakup dojdzie do skutku, ale najbliższy termin dostawy tego sprzętu to… listopad. – Przyda się i wtedy – zapewnia Kwiatkowski. – Niestety, nie można wykluczyć, że jesienią będziemy mieli nową falę zachorowań.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.