Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyrektor poinformował, że obecnie w związku z koronawirusem w szpitalu jest 19 pacjentów. Siedmioro na oddziale zakaźnym, 10 na płucnym, który został przekształcony na potrzeby zakażonych lub podejrzewanych o zakażenie, a dwie osoby są na OIOM-ie. – Z tym że jedna z nich bez związku z epidemią – zastrzegł Kwiatkowski.

Dwoje pacjentów ma wynik pozytywny, ale są to ci, u których COVID-19 wykryto już wcześniej. – Za to jedna osoba została wypisana, bo jest wyleczona, a jedna, również pozytywna, jest w stanie na tyle dobrym, że została odesłana na kwarantannę domową i znajduje się teraz pod nadzorem powiatowego inspektora sanitarnego.

W czasie Wielkanocy do szpitala zgłosiło się 54 ludzi – z różnymi schorzeniami. 17 z nich zostało zatrzymanych na oddziałach, pozostałym udzielono porady medycznej.

Stanisław Kwiatkowski zapowiedział, że teraz na pewno będzie wykonywane więcej testów, ale nie jest to powód do obaw, bo „lepiej sprawdzać niż robić wielką izolację”.

Czy szpital spodziewa się większej liczby zachorowań po okresie wielkanocnym? Choć w mocno ograniczonym zakresie, ale ludzie jednak się odwiedzali.

– Jeśli tak miałoby być, to gdzieś w połowie przyszłego tygodnia – odpowiadał dyrektor. – Medycy twierdzą, że wirus namnaża się w organizmie od tygodnia do 10 dni. Ale nie wydaje mi się, żeby miała przyjść wielka fala zachorowań, byliśmy w zdecydowanej większości zdyscyplinowani, izolowaliśmy się.

Kwiatkowski zapewnił też, że obecne zapasy sprzętu ochrony osobistej wystarczą na kilkanaście dni, a dostawy np. od wojewody czy samorządu Mazowsza stale je uzupełniają.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.