Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zaczęło się tak: Pusta sala rozbrzmiewała najpierw dźwiękami strojących się instrumentów. A potem pojawiać się zaczęły napisy z nazwiskami wykonawców, choć ich samych jakoś nie było. W końcu można było przeczytać, że już za chwileczkę zostanie wykonany utwór Antoniego Dworzaka – VIII Symfonia G-Dur op. 88, B 163. A dokładnie – część III Allegretto Grazioso – Molto Vivace.

Choć dla tych, którzy nie są melomanami, miłośnikami muzyki klasycznej, może to brzmieć zbyt tajemniczo, to chyba nikt nie mógłby się poczuć rozczarowany.

Bo po takiej zapowiedzi na ekranach pojawili się muzycy – nie w sali koncertowej, nie na plenerowej scenie, ale każdy w swoim „okienku”. W koszulach w kratkę, w swobodnych strojach. Ktoś na tle okna, ktoś inny miał za plecami drewnianą ścianę, gołe cegły, tapetę, monitor komputera, regał z książkami… Zwyczajnie, jak to we własnym domu.

I popłynęła melodia – swobodna, radosna, wiosenna. Równo, bez zgrzytów, bez usterek.

 

– Przez ostatni przedświąteczny tydzień każdy z wykonawców nagrywał swoją partię we własnym domu, a te domy, miejsca, gdzie przebywają w czasie epidemii nasi muzycy, są rozproszone w całej Polsce – śmieje się szef POS Adam Mieczykowski. – Sam nie wiem, jak nam się to udało, to było karkołomne przedsięwzięcie, sam techniczny montaż okazał się nie lada wyzwaniem! Ale chcieliśmy sprawić naszym melomanom, w ogóle wszystkim, muzyczną niespodziankę na święta. Bo wiadomo, teraz obowiązuje #zostańwdomu.

Oglądaliśmy, biliśmy wielkie brawa – też w swoich domach. I zachęcamy – wy też obejrzyjcie, posłuchajcie. Bo naprawdę warto!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.