Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Raport specjalny - Supermiasta

Przypominamy: w tym roku mija 30 lat od pierwszych w historii III RP wyborów do rad gmin. Sami niedawno pisaliśmy: „Gdy spojrzymy na szare zdjęcia naszych miast z 1990 r., zobaczymy, jak gigantyczną drogę w tym czasie pokonaliśmy. Utworzenie samorządów, wzmocnionych następnie reformą z 1999 r., to jeden z największych sukcesów odnowionej Polski”.

Z okazji tej ważnej rocznicy zapraszamy Was do udziału w plebiscycie Supermiasta. Można wybierać spośród 12 propozycji. Oto one, głosujcie:

Pierwotnie głosowanie miało trwać dwa tygodnie – ale ze względu na pandemię koronawirusa musieliśmy zmodyfikować kalendarium wydarzeń. Głosowanie potrwa do 30 kwietnia, wyniki ogłosimy 8 maja. Zapraszamy do udziału. I do przesyłania opinii, komentarzy: supermiasta@plock.agora.pl.

Regulamin plebiscytu znajdziecie TUTAJ.

***

Powstanie samorządów to była wielka rewolucja polityczna, gospodarcza, społeczna i mentalna. Począwszy od tego, że staliśmy się rzeczywiście obywatelami i sami mogliśmy wybierać swoich przedstawicieli odpowiedzialnych za nasze gminy i miasta. Te wybrane przez nas samorządy dostały dostęp do pieniędzy i same mogły stanowić, jakie zrealizują programy i inwestycje spośród tych najistotniejszych dla mieszkańców.

Dziś to takie oczywiste, a młodzi już nie pamiętają, że w czasach komuny o wszystkim decydowała władza centralna, której centrum dowodzenia było nawet nie w rządzie, ale w komitetach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Aż nagle wszystko się zmieniło.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

Co się udało najbardziej? Wybierajmy!

Przygotowaliśmy krótką listę zjawisk i inwestycji, które – naszym zdaniem – najbardziej wpłynęły na zmianę Płocka i życia mieszkańców. Wybór nie był łatwy. Także dlatego, że czasem niektóre inwestycje – tak bardzo innowacyjne w czasie, w którym powstawały – dziś chciałoby się zrewidować, zrobić coś lepiej, mądrzej.

Ot, choćby drogi – czekaliśmy na ich budowę i modernizację jak na zbawienie, rozbijając podwozia aut na koszmarnych dziurach, klnąc z szewskim impetem na głęboko żłobione przez ciężarówki koleiny w kiepskiej jakości asfalcie. Dziś już się o tym nie pamięta, jeżdżąc po mieście, ale drzew wyciętych pod te inwestycje – żal. Choć faktem pozostaje, że w Płocku dokonała się wielka drogowa rewolucja.

A może najważniejsza była budowa nowego mostu? Trudno dziś sobie wyobrazić, że mamy tylko jeden, ten stary, z ograniczeniami prędkości, obsługujący cały ruch lokalny i tranzyt, który nadal musiałby się przetaczać przez centrum miasta.

Skoro już jesteśmy przy Wiśle, to doceńmy i zagospodarowanie Sobótki i całkiem niedawny remont bulwarów, a nawet wcześniej krytykowanego molo. Nareszcie zaczęliśmy bywać nad naszą rzeką i cieszyć się fajnym, sprzyjającym odpoczynkowi i rekreacji otoczeniem. Dużo tam również turystów, bo w Płocku nad Wisłą jest naprawdę super.

Jeszcze 10 lat temu w naszym mieście nie było ani jednej zielonej siłowni. To dziennikarze i mieszkańcy namawiali ratuszowe władze, żeby instalować, gdzie się da, urządzenia do ćwiczeń. Bo aktywność fizyczna w każdym wymiarze to dla każdego z nas dawka zdrowia. Dziś orlików, siłowni pod chmurką i nowoczesnych placów zabaw mamy sporo i wszystkie są wykorzystywane. Także przez seniorów. Może nie pamiętacie, ale kilka lat temu zieloną siłownię w parku za klasztorem mariawitów nazywano „małym Ciechocinkiem” – starsi ludzie ustawiali się w kolejce do poszczególnych urządzeń.

Oni zresztą najlepiej pamiętają ohydne zapach i smak płockiej wody z czasów komuny. I śmierdzące wody Wisły, do której nie można było wchodzić, żeby nie zdrapywać potem tygodniami krost i liszajów. To także zasługa lokalnej samorządności, że z kranów leci dobra do picia woda, a ścieki wracają do rzeki solidnie oczyszczone.

A nasze szkoły, przedszkola? Ocieplone, wyremontowane lub zbudowane od podstaw, kolorowe, z nowymi boiskami czy placami zabaw? Czy to kandydat na zwycięzcę?

Nie tylko inwestycje

To także dzięki wsparciu i stwarzaniu przyjaznej atmosfery przez samorząd mogły się rozwinąć nasze płockie uczelnie, od filii politechniki poprzez prywatnego Włodkowica po Mazowiecką Uczelnię Publiczną. Potrzeby kulturalne płocczan zaspokajają na przykład odnowiony teatr, rozrastające się, ściągające licznych turystów Muzeum Mazowieckie, POKiS, który ma wreszcie przyzwoitą siedzibę. No i mamy fajne festiwale, na które publika zjeżdża niemal z całego świata. Władze potrafiły dogadać się z organizatorami i wesprzeć finansowo te wydarzenia. A może na wasze głosy zasłużą, wspierane szczodrze przez miasto, nasze kluby sportowe, odnoszące ogólnopolskie sukcesy?

Trzeba też podkreślić coś bardzo ważnego. To, że tyle się zmieniło, tyle wydarzyło, to nie tylko zasługa płockiego samorządu. Na wszystko potrzeba wielkich pieniędzy.

I tu ogromne wsparcie miasto dostawało i dostaje od samorządu Mazowsza, który jest także dysponentem dofinansowań z Unii Europejskiej. Właściwie każdy dobrze uzasadniony wniosek może liczyć na pozytywne rozpatrzenie.

Nie sposób jednak pominąć tego, jak nas samych odmieniła demokracja w wydaniu lokalnym. Już nie czujemy się wasalami władzy, ale jej partnerami. I to nie tylko dlatego, że tę władzę wybieramy. Stworzenie w Płocku budżetu obywatelskiego oddało nam do dyspozycji kilka milionów złotych z miejskiej kasy. I sami możemy wymyślić, co za nią chcemy mieć w swoim mieście, na swoim osiedlu, zagłosować na najlepsze pomysły.

A teraz zagłosujcie w naszym plebiscycie. Co jest w Płocku największym osiągnięciem 30-lecia?

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.