Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Lekarze z oddziału zakaźnego zdecydowali, że młody mężczyzna z powiatu sierpeckiego może wrócić do domu, bo jego stan nie wymaga aktualnie hospitalizacji – powiedział nam Kwiatkowski.

Ścisły reżim domowy

Dodajmy, że chodzi o 21-letniego studenta, który zakaził się na swojej uczelni w Łodzi. Od piątku przebywał w szpitalu. W poniedziałek przyszedł wynik jego testu – był pozytywny.

Tego samego dnia szpital otrzymał wynik badań kobiety z powiatu płockiego, również pozytywny. Pacjentka na wyniki badań oczekiwała w domu, ale jej stan zdrowia jest na tyle dobry, że lekarze zdecydowali, że może nadal przebywać w ścisłej kwarantannie domowej.

Rygory kwarantanny musi zachować również 21-latek.

Nerwowe szukanie dostawców

Dyrektor Kwiatkowski poinformował, że w ciągu ostatniej doby materiał do testów na koronawirusa pobrano w szpitalu od siedmiu kolejnych osób. W sumie w płockiej placówce takich pobrań od początku epidemii było już 99.

W szpitalu jest trochę nerwowo.

– Owszem, w tym tygodniu przyszło 15 tys. profesjonalnych maseczek, ale one są jednorazowe, stale się zużywają – mówi dyrektor. – Środków ochrony osobistej dla personelu mamy na tydzień, góra dwa, jeśli sytuacja nie zacznie się pogarszać. Cały czas szukamy miejsc, gdzie można by uzupełnić zapasy, a z tym jest bardzo trudno. To tylko w telewizji tak ładnie mówią, że szpitale są zaopatrywane za bieżąco.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.