Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Strażacy rozstawiają namioty - obejrzyjcie zdjęcia

W środę w Warszawie na specjalnej konferencji wojewoda Konstanty Radziwiłł informował, że chociaż Ministerstwo Zdrowia rekomendowało utworzenie dwóch takich szpitali polowych w każdym województwie, to on zdecydował, że na Mazowszu ze względu na jego duży obszar taką akcją zostanie objętych sześć placówek. Płocki szpital wojewódzki jest jedną z nich. Poza tym są to:

  • Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Ostrołęce im. dr. Józefa Psarskiego,
  • Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Ciechanowie,
  • Radomski Szpital Specjalistyczny im. dr. Tytusa Chałubińskiego,
  • Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Siedlcach,
  • Wojewódzki Szpital Zakaźny w Warszawie.

Koronawirus. Stan podwyższonej gotowości

Poza tym wojewoda wprowadził stan podwyższonej gotowości we wszystkich placówkach medycznych.

Na konferencji tłumaczył, że wytypowane szpitale – te, w których funkcjonują oddziały intensywnej opieki medycznej – w skrajnych przypadkach będą zwiększać liczbę łóżek na oddziałach zakaźnych, przekształcać inne oddziały na zakaźne lub w ostateczności ograniczą liczbę przyjęć innych chorych i w całości staną się szpitalami zakaźnymi.

To jednak tylko działania prewencyjne. Na razie nie ma potrzeby wprowadzania takich obostrzeń.

– Natomiast jeśli chodzi o manewry związane z organizowaniem szpitali polowych, nie są one tylko ćwiczeniami dla strażaków z rozbijania namiotów, bo z tym radzą sobie oni doskonale – mówił wojewoda. – To są głównie manewry z komunikacji i synchronizacji działań między służbami a samymi szpitalami, które muszą dostarczyć strukturę i procedury.

Tak więc po stronie straży pożarnej jest rozstawienie namiotów, głównie pneumatycznych, dostarczenie do nich oświetlenia i ogrzewania. Szpital ma stworzyć w nich izbę przyjęć, miejsca do badania zgłaszających się pacjentów, a nawet wykonywania podstawowych badań laboratoryjnych. I te doraźne punkty zostaną na dłuższy czas, bo sytuacja jest dynamiczna i nie wiadomo, czy nie okażą się potrzebne za jakiś czas, jeśli pacjentów będzie bardzo dużo.

Dziennikarze pytali, czy w związku z całą sytuacją i stanem podwyższonej gotowości szpitale nie powinny być doposażone. Konstanty Radziwiłł przyznał, że jest już sporządzona lista niezbędnych rzeczy, np. środków dezynfekcyjnych i ochrony osobistej oraz sprzętu typu respiratory, i wojewoda wystąpi do ministra finansów o pieniądze na ten cel. W całym kraju przeznaczono na to 100 mln zł, z czego na Mazowsze przypadło 10 mln zł. Zakupami zajmie się urząd wojewódzki i ze zrozumiałych względów – chodzi o czas dokonania zakupów – mogą być omijane procedury przetargowe.

Dwa namioty na Winiarach – na wypadek koronawirusa

Płoccy strażacy przygotowanie ewentualnego zapasowego miejsca do przyjęcia osób z podejrzeniem koronawirusa zaczęli ok. godz. 13. Akcja trwała niespełna pół godziny. – Nie narzucamy tempa. Najważniejsze, by po rozstawieniu każdy element sprzętu dokładnie sprawdzić. To tylko ćwiczenia – przypominał w rozmowie z „Wyborczą” Jacek Starczewski, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Płocku.

Cała akcja polegała na postawieniu dwóch namiotów o powierzchni 38 m kw. każdy. – Specjalnymi rękawami została podłączona do nich nagrzewnica, dzięki której w środku jest ciepło – tłumaczył Starczewski. – W każdym namiocie dla swobodnego poruszania się można ustawić 10 łóżek. Wewnątrz zostało zainstalowane także oświetlenie.

Namioty stanęły na tyłach oddziału zakaźnego. – Ta lokalizacja została wstępnie wyznaczona wspólnie z dyrekcją szpitala – dodaje zastępca komendanta PSP w Płocku. – Jesteśmy niezależni, mamy agregaty prądotwórcze, dzięki którym w zależności od sytuacji jesteśmy w stanie postawić namioty w każdym innym miejscu.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.