Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Napisali m.in.: „Szanowny Panie Prezydencie, w trosce o jeże oraz inne mniejsze zwierzęta kręgowe i bezkręgowe żyjące w naszym mieście, co wiąże się z troską o zachowanie bioróżnorodności i stan środowiska naturalnego, apelujemy o zaprzestanie grabienia liści na zielonych terenach miejskich, w tym szczególnie w parkach i na skwerach miejskich. Zwierzęta te używają martwej materii organicznej do budowy schronień na zimę, grabienie i usuwanie liści z danego terenu wpływa negatywnie na przeżywalność występujących tam zwierząt”.

Grabienie liści to stała „rozrywka” jesiennego krajobrazu polskich miast i wsi. Pokutuje przekonanie, że o trawniki trzeba dbać, a zostawienie listowia na zimę spowoduje „sfilcowanie się” zielonego żywego dywanu w ogródku. Często zaniechanie tej czynności przez gminę powoduje interwencyjne telefony mieszkańców do służb miejskich.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.