Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wtedy też zadajemy sobie pytanie – czy miasto robi wszystko, by mu ulżyć w jego biedzie i chorobie, nawet jeśli jest nią alkoholizm.

Cezary Dusio, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, poinformował nas, że decyzją prezydenta miasta od 15 listopada (albo wcześniej, jeśli temperatura nocą spadnie poniżej zera) otwarta zostanie ogrzewalnia. Mieści się w bloku socjalnym przy ul. Otolińskiej. – Aktualnie trwa tam remont, dzięki któremu będzie można przyjąć więcej osób i poprawią się warunki – mówi Dusio. – To potrwa jeszcze kilka tygodni, dlatego na początku placówka będzie przyjmować w takim zakresie jak w ubiegłym sezonie.

Zasady pozostają takie same – do ogrzewalni może przyjść każdy, nawet nietrzeźwy, i przebywać w niej w godz. 20-8. Na miejscu jest czajnik, więc potrzebujący mogą sobie zrobić coś ciepłego do picia. Mogą coś zjeść, jeśli mają własne jedzenie. Mogą siedzieć na krzesełkach. Miejsc do spania tutaj nie ma. Ale ile można wytrzymać w pozycji siedzącej, kiedy jest się zmęczonym, osłabionym? Dlatego ludzie się kładą – bezpośrednio na podłodze. Dyżurujący pracownik MOPS nikomu tego nie zabrania.

– Czy nie byłoby bardziej humanitarnie, gdyby na tę podłogę położyć choćby jakieś zdezelowane materace, np. te likwidowane ze szkolnych sal gimnastycznych? – pytamy.

– Nawet ustawodawca tego nie zapisał w wyposażeniu ogrzewalni – twierdzi dyrektor Dusio.

– Jednak nie wpisał zakazu ich wykorzystania w takim miejscu – odpieramy.

Cezary Dusio: – Nie, zakazu nie ma. Jednak kto ma takie materace dezynfekować? Przecież na nich mogą być np. wszy, Sanepid zaraz by się do nas dobrał. Ale to nie jest jedyne miejsce dla takich osób. W Płocku każdy bezdomny za darmo może dostać jeden ciepły posiłek dziennie w Caritasie, płaci za to miasto. Można wejść ot tak, z ulicy, a formalności załatwiamy już w trakcie stołowania się. Tak samo jest ze schroniskami: dla kobiet i mężczyzn. Tam można spać w lepszych warunkach, ale tylko jeśli jest się trzeźwym. A tego wielu z tych ludzi nie chce przestrzegać. Pijani często zabierani są do izby wytrzeźwień, choć przecież wiadomo, że za pobyt tam i tak nie zapłacą.

Na facebookowym profilu Jedzenia zamiast bomb (tworzą go osoby, które wspierają bezdomnych i ubogich np. poprzez rozdawanie gorących posiłków na ulicach Płocka) pojawił się pod koniec października taki wpis: „Ogrzewalnia dla osób w kryzysie bezdomności jest zamknięta. Dlaczego? »Bo jest za ciepło«. Taką otrzymałam odpowiedź. Komu jest za ciepło? Może panu prezydentowi Nowakowskiemu? Może radnym? Może pracownikom MOPS-u. Strażnikom miejskim? Bo na pewno nie osobom w kryzysie, okupującym śmietniki, pustostany, działki, klatki schodowe, ulice (…)”.

Wiceszef MOPS przyznaje, że daty otwarcia ogrzewalni nie są powiązane ściśle z temperaturami. W tym roku placówka, w której jednocześnie może przebywać od 15 do 20 osób – i to zupełnie wystarcza – będzie otwarta do końca marca. No chyba że wiosna zacznie się już w lutym, wówczas krócej. Ale w 2020 r. ma zacząć działać już od 1 października.

– Tyle że są takie osoby, które w ogóle nie chcą skorzystać z żadnej pomocy, wolą nawet w największe mrozy spać w jakimś namiocie na działkach – twierdzi Dusio. – Wszystkie służby mundurowe mają numer do naszego pracownika ds. bezdomnych, który odbiera telefony przez okrągły rok przez 24 godziny na dobę. Reagujemy zawsze, kiedy zajdzie taka konieczność.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.