Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sobotę, podobnie jak w piątek, akademik Mazowieckiej Uczelni Publicznej, w którym mieścił się sztab akcji, również tętnił życiem. Wielu wolontariuszy co roku 1 listopada odwiedza groby bliskich, a dzień później zbiera datki na odrestaurowanie zabytkowych nagrobków. Jest wśród nich Hanna Makówka – szefowa Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych „Kolory Życia", która w ramach akcji Stowarzyszenia "Starówka Płocka" i "Gazety Wyborczej" zbiera pieniądze od drugiej edycji. I jak co roku przed kwestą rozesłała maile do znajomych, o której godzinie i gdzie będzie stała.

– Przyszli i oczywiście zasilili puszkę – cieszyła się Hanna Makówka po powrocie do sztabu. – Datek wrzucili też mieszkańcy Warszawy, którzy odwiedzają groby bliskich na płockim cmentarzu i jak mówili, zawsze wspierają tę akcję. A potem z przyjemnością czytają w płockich mediach, ile w sumie udało się zebrać.

W sobotę pieniądze na ratowanie zabytkowych nagrobków zbierała też kierowniczka płockiej delegatury urzędu wojewódzkiego, radna powiatu płockiego Marlena Mazurska.

– Kwestowałam z samego rana na cmentarzu komunalnym. Akurat w tym czasie nie było obok innego wolontariusza, więc nie miałam konkurencji – żartowała Mazurska i dodała, że od jednego pana dostała też cukierki.

2 listopada kwestowali również dyrektor Płockiej Orkiestry Symfonicznej Adam Mieczykowski i jego utalentowany muzycznie syn Wiktor. Tyle że w tym roku nie stali razem – najpierw prosił o złotówkę ojciec, dopiero po nim syn. Płocczanie pytali ich, co z filharmonią. – Odpowiadałem im: „Będzie!” – relacjonował pan Adam. A Wiktora ktoś jeszcze pytał, czemu nie można ofiarować datku przy użyciu karty.

Dyrektorka Biblioteki Pedagogicznej Agnieszka Olczyk-Twardy kwestowała razem z córką Michaliną.

– Kiedy jej powiedziałam, że będę zbierać pieniądze na odnowienie grobów, bardzo chciała iść ze mną. Stanęłyśmy po dwóch stronach alejki na cmentarzu przy Kobylińskiego. I kiedy ludzie, mając przygotowaną kwotę do zasilenia akcji, zobaczyli nas dwie, to w większości podchodzili do młodej – śmiałą się Agnieszka Olczyk-Twardy i dodawała, że w tym roku po raz pierwszy brała udział w akcji. – Nie spodziewałam się, że ludzie aż tak chętnie ją wspierają, choćby symboliczną złotówką.

Pełną puszkę przyniósł w sobotę radny Leszek Brzeski, który kwestował na cmentarzu przy Norbertańskiej. – Bardzo dużo ludzi mówiło, że wczoraj już wrzucało datek, ale że to szczytny cel, to jeszcze raz sięgali do kieszeni. Tym bardziej chętnie, że w tym roku zbieramy na grób na tej nekropolii.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.