Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Urząd podaje poziom wody z wtorku, z godz. 12.10, na wodowskazach:

  • w Wyszogrodzie – 550 cm. Woda przekroczyła stan alarmowy.
  • w Kępie Polskiej – 482 cm. Tu poziom rzeki przekroczył stan ostrzegawczy, do alarmowego brakowało 18 cm.

W starostwie dodają, że z wtorkowych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że w najbliższych dniach stan wody w Wiśle w okolicach Płocka i Wyszogrodu będzie się podnosił (spadać zacznie w piątek).

I tak – w środę:

  • w Wyszogrodzie ma wynieść 605 cm
  • w Kępie Polskiej – w Kępie Polskiej – 555 cm

W czwartek:

  • w Wyszogrodzie ma wynieść 620 cm
  • w Kępie Polskiej – 585 cm

I w piątek:

  • w Wyszogrodzie – 575 cm
  • w Kępie Polskiej – 550 cm.

Starostwo apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności oraz niezbliżanie się do rzeki.

Czy faktycznie mieszkańcy podpłockich gmin mają się czego obawiać? Ludzie wciąż pamiętają wielką powódź z roku 2010, gdy Wisła przerwała wał w Świniarach.

- Gdy rzeka się podnosi, nigdy nie można być w pełni optymistą - mówi Jan Ryś, kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Płocku. - Wał zawsze może się przerwać, tym bardziej że mamy w okolicy bardzo dużo bobrów, które uszkadzają te zabezpieczenia. W roku 2010 także zawiniły te zwierzęta, z drugiej strony teraz woda nie będzie aż taka wysoka. Jej podwyższony poziom nie będzie się także utrzymywał zbyt długo, po czwartkowym apogeum w piątek będzie spadek. Wały nie będą więc nasiąknięte. Przykład innych miejscowości pokazuje, że tegoroczna fala kulminacyjna na Wiśle nie spowodowała większych zagrożeń.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.