W Płocku, jak w całej Polsce, ludzie nie mogą się otrząsnąć z tragedii, jaka wydarzyła się podczas 27. Finału WOŚP w Gdańsku. Ból po zabiciu prezydenta Pawła Adamowicza łączy się z wewnętrzną niezgodą na decyzję Jurka Owsiaka, twórcy i "największego serca" Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, o rezygnacji z funkcji szefa fundacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najpierw niewytłumaczalny i nieprawdopodobny śmiertelny atak na prezydenta Gdańska, zaraz potem słowa Owsiaka – wszyscy są zgodni, jak Polska długa i szeroka, że tak smutnego zakończenia WOŚP nikt nie mógł wymyślić nawet w najkoszmarniejszych snach.

Na profilach facebookowych płocczanie nie szczędzą słów oburzenia i niezgody na to wszystko. Ci, którzy wrzucają posty pełne nienawiści w stosunku do konkretnych partii, do ludzi władzy, w komentarzach spotykają się ze słowami potępienia za eskalowanie przemocy. Ludzie namawiają się, żeby podpisywać apele „Jurek zostań” albo „Nobel dla Owsiaka”. Lista podpisów rośnie lawinowo. Ale nie wszyscy uważają, że twórcę Orkiestry należy siłą powstrzymać od odejścia.

Roma Ludwicka, wieloletnia szefowa płockiego sztabu WOŚP

– Jak zobaczyłam na kilka dni przed 27. Finałem WOŚP hejt w internecie, to chciałam do Jurka wysłać telegram, żeby przestał, bo straci życie. Nienawidzą go prostacy, którzy nie mają tyle talentu, tyle charyzmy i siły co on – i zazdroszczą. To właśnie tacy ludzie doprowadzają do nienawiści, która spowodowała tragedię w Gdańsku. Ja rozumiem decyzję Owsiaka, bo nikt nie jest w stanie tego wytrzymać, on musi się zresetować. I jeszcze ta jego zmanipulowana wypowiedź w publicznej telewizji... [TVP wyrwała z kontekstu wypowiedź Owsiaka po informacji o zamachu na prezydenta Adamowicza, tak by wyszło, że Owsiak uznał, że najważniejsze, to bawić się dalej – red.]. I wszyscy to tolerujemy, znosimy, a to obraża nie tylko Jurka, Pawła Adamowicza obraża, ale nas wszystkich. Czemu ludzie wrzucają pieniądze do puszki WOŚP? Tacy bogaci jesteśmy? Nie. Bo wiemy, że to jest dobra akcja na dobry cel. Przez 15 lat byłam szefową płockiego sztabu, a teraz przerażenie mnie ogarnia. I chcę powiedzieć: warto się wkurzyć. Jurek sam musi podjąć decyzję, bo sam wie, ile ma jeszcze siły. On sam, bo ma przecież jedno życie. Marzę o takim prezydencie Polski jak Jerzy Owsiak, a nie jak Andrzej Duda. Bo to Owsiak jest dobry dla ludzi, przyjazny i niesie dobro. No i który z nich piękniej reprezentuje Polskę na świecie? No właśnie...

Litosława Koper, obecna szefowa płockiego sztabu WOŚP

– Całym sercem przyłączamy się w Płocku do apelu „Jurek, zostań”. Poznałam go przy okazji któregoś finału, ale nie mogę powiedzieć, że jest moim dobrym znajomym. I Orkiestra to oczywiście nie sam Jurek Owsiak, bo także tysiące sztabów i wolontariuszy. Ale czy ta Orkiestra grałaby bez niego? Nie sądzę, bo to on jest motorem, który napędza WOŚP, jej twarzą i największym sercem. Porwał tłumy. Jurek jest emocjonalny i zareagował emocjonalnie. Nie wiem, jak bym się sama zachowała, taka fala hejtu jest okropna. Ale Owsiak nie może brać na siebie winy za tragedię w Gdańsku. Gdyby prezydenta Adamowicza ten chory człowiek zaatakował np. w sylwestra, bo tak mogło się też stać, nikt by nie wiązał tego z WOŚP. Tak chcę myśleć. I dlatego Jurek nie powinien tego dramatu brać do siebie. Może za szybko podjął decyzję, zabrakło czasu na przemyślenia? Chcę mu powiedzieć – jesteśmy gotowi już na 28. finał, bo nie ma innej imprezy, która połączyłaby tak pięknie wszystkie pokolenia Płocka. I Owsiak, liczymy na to, będzie z nami. A jako sztab całym sercem jesteśmy teraz z rodziną prezydenta Pawła Adamowicza.

Arek Gmurczyk, od lat angażujący się w płocką WOŚP

– Od kilkunastu godzin jestem strasznie przygnębiony decyzją Jurka Owsiaka. Czuję się, jakbym stracił bliską mi osobę, i boję się tego, co ta decyzja może społeczeństwu przynieść, a w zasadzie, co możemy przez to stracić. Z Płocką Grupą Fotograficzną kwestujemy od siedmiu lat, a ja sam od ośmiu. Pomimo mojego przygnębienia decyzją Jurka, którego miałem przyjemność poznać osobiście, decyzję tę rozumiem i szanuję. Momentami jestem przerażony skalą hejtu, z jaką musiał się mierzyć każdego dnia. Boli mnie ogromnie, że często był z tym wszystkim sam, a my – patrząc na to biernie z boku – na to przyzwoliliśmy. Mowa nienawiści zbiera dziś straszne żniwo, niszcząc okrutnie Polskę. I tak jak ktoś celnie spuentował: „Jedno serce zgasło. Drugie zrezygnowało. Milionom pękło na pół”. Nie zmarnujmy 27 lat pracy Jurka, który tak wiele zrobił, żebyśmy czuli się wartościowym społeczeństwem obywatelskim. Obojętność, wieczne „nie mam czasu” i brak naszego społecznego zaangażowania w to, co dookoła nas, spowodują, że może wszystko stracić. Nie pozwólmy na to. Proszę. 

Karolina Wojciechowska, pomysłodawczyni orkiestrowego Psiego Orszaku (wpis z Facebooka)

„Jurek, będąc jeszcze dzieckiem, poznałam Cię osobiście w głównym sztabie WOŚP, razem świętowaliśmy finał. Jeden z piękniejszych dni w moim życiu. Pamiętam go doskonale. Pamiętam Twój zdarty głos. Od 20 lat jestem z Tobą jako wolontariusz. W deszczu, śniegu, w błocie, czasem szczękając zębami z zimna, stałam z puszką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wiedziałam, że to nie tylko dobry uczynek. To inwestycja w siebie, w moich przyjaciół, znajomych, obcych ludzi. Bo to oni, ich dzieci i ja będziemy korzystać ze sprzętu, który zostanie zakupiony z kasy wrzucanej do puszki. Na każdy finał czekałam z niecierpliwością. Był to dla mnie ważniejszy dzień niż jakiekolwiek inne święto. Jeden jedyny dzień, gdzie Polacy stawali się dla siebie braćmi. No i to światełko do nieba. Niczym drugi sylwester. Przez tych wiele lat nazbierało się WOŚP-owych historii.

Do historii przejdzie także 27. finał. Dzień, który powinien być świętem pełnym uśmiechu i radości, szczęścia i zjednoczenia. Powinien, ale ktoś wtargnął z buciorami nienawiści i egoizmu. Zmienił go w dramat, smutek i żałobę. Zabił człowieka na oczach milionów ludzi. To przez niego już nic nie będzie takie samo. Już zawsze podczas finałów, zamiast się cieszyć ze zjednoczenia, będziemy wspominać tragedię.

Twoja decyzja o rezygnacji z pełnienia funkcji prezesa, »dyrygenta« Orkiestry, sprawiła, że ten dzień stał się jeszcze smutniejszy. Przecież Ty i WOŚP to jedność, to Twoje dziecko, Twoje idee. Proszę Cię, nie daj się. Nie pozwól, by ludzie, którzy podkładali Ci kłody pod nogi, mieli satysfakcję. W tych chwilach jesteś nam najbardziej potrzebny. Masz za swoimi plecami ogrom ludzi, którzy stali, stoją i będą stać w Twojej obronie. O Twoich wrogach nikt nie będzie pamiętać, a Ty tworzysz historię i zostaniesz (ba, już jesteś!) w pamięci ludzi człowiekiem legendą. Proszę Cię, zostań!”

List otwarty płockiego sztabu WOŚP

„Jurku, Przyjacielu! Nie tak miał wyglądać 27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jednak takie chwile są sprawdzianem, a złe rzeczy, złe wydarzenia utwierdzają nas tylko w tym, że jeszcze więcej potrzeba dobra. A to właśnie Orkiestra pokazuje, co w Polakach jest najlepsze. To Ty nauczyłeś nas robić wielkie i wspaniałe rzeczy. Poderwałeś miliony Polaków; pokazałeś, co znaczy pomagać. Płock współtworzy Wielką Orkiestrę od samego początku. Co roku w akcję włącza się coraz liczniejsza rzesza wolontariuszy, tworząc jeden z największych Sztabów w Polsce, którego siłą napędową są płoccy entuzjaści. Orkiestra zjednoczyła przez lata tak wielu ludzi, że dzięki wspólnej pracy nawiązały się przyjaźnie, a z kwestujących dzieci wyrośli dorośli orkiestrowi kwestarze. Kilkanaście lat temu właśnie w Płocku udało się zebrać najwięcej w przeliczeniu na jednego mieszkańca! Wieloletnia koordynatorka akcji w Płocku i dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury Roma Ludwicka, została aż dwukrotnie uhonorowana przez Ciebie medalem WOŚP! Pod obecnym kierownictwem Szefowej Sztabu Litosławy Koper co roku bijemy rekordy zebranych kwot, angażując do Finału wszystkie pokolenia płocczan. Jesteś wspaniałym człowiekiem. Wielkim orędownikiem dobra. Wymyśliłeś największą akcję charytatywną w Polsce i porwałeś tłumy zarówno młodych, jak i dorosłych. Próbujemy zrozumieć Twoją decyzję, ale z serc płynie prośba: nie oddawaj batuty – graj, bo nasza społeczność musi być silniejsza od nienawiści i hejtu. Nie dajmy się zagłuszyć złu. Nie dajmy w sobie zabijać wrażliwości, bo to ona uczy nas otwartości.

Dzięki Tobie uratowano tyle małych i większych serduszek! Dziękujemy za każde wyleczone dziecko. Za seniorów, którym łatwiej znosić choroby. Za pracę i trud, za przykład i serce. Płocki Sztab 347 Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zapytajcie płockiego biskupa, radnych pis. Brakuje mi ich reakcji.
    @seszek123
    Przejdź się do kościoła, na kazaniu ci powiedzą, a ci drudzy powtórzą.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0