Komunikacja Miejska poszła na pierwszy ogień przedwyborczych licytacji. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski z PO obiecuje darmowe przejazdy dla dzieci, a jego główna konkurentka, Wioletta Kulpa z PiS - dla wszystkich płocczan. Ale uwaga - są już pomysły na kolejne obietnice.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zaczęło się w środę. Wioletta Kulpa zaprosiła dziennikarzy na piątek na godz. 12 na happening. Tematu nie podała, ale i tak go lekko zdradziła, wskazując miejsce: „przy przystanku KM”.

Andrzej Nowakowski postanowił radną wyprzedzić. Ok. godz. 11 na Facebooku ogłosił, że od września przedszkolaki i dzieci z podstawówek będą jeździły czerwoniakami za darmo (teraz tylko dzieci do czterech lat). Zarządzenie w tej sprawie ma podpisać w najbliższych dniach.

Kiedy jeszcze płocczanie – zależnie od podejścia – nie zdążyli się z tego ucieszyć albo złapać za głowę, Kulpa poszła krok dalej i w samo południe zaproponowała, by KM była darmowa dla wszystkich mieszkańców Płocka.

– Spada ich liczba. Dr Przemysław Śleszyński z PAN przygotował opracowanie dotyczące Płocka, z którego wynika, że w 2050 r. będzie tu ledwie 86 tys. mieszkańców – mówiła Wioletta Kulpa. – Miasto nie robi nic, by poprawić sytuację i zatrzymać ten odpływ.

Radna przedstawiała dane: miasto dopłaca do KM 27 mln zł. Dochód z biletów to 14 mln zł. A więc właśnie 14 mln zł trzeba dodatkowo znaleźć w budżecie. Według Kulpy miasto na to stać.

– Efekty będą znaczące. Nasza propozycja wpłynie na poprawę stanu środowiska, bo zmniejszy się liczba pojazdów na drogach, a także na demografię. Nie da się też wszystkiego przeliczyć na pieniądze – tłumaczyła Kulpa i dalej odniosła się do propozycji prezydenta Nowakowskiego: – To nie jest przypadek, że pan prezydent ogłosił około godziny temu, że proponuje darmową komunikację miejską dla uczniów. Być może nasza inwencja spowodowała, że przyczyniliśmy się do tej dobrej zmiany. Efekt socjalny oczywiście jest ważny, ale my chcemy zahamować odpływ mieszkańców i spowodować efekt ich przyrostu. A tego nie da darmowa komunikacja tylko dla dzieci.

– Traktuję ten pomysł jako typową obietnicę wyborczą. Należy mieć świadomość kosztów swoich obietnic, bo potem, sprawując władzę w mieście, będzie trzeba wziąć za nie odpowiedzialność. Z jednej strony radna krytykuje zadłużenie miasta, a z drugiej proponuje wydanie lekką ręką 14 mln zł – komentuje Nowakowski. – Z propozycją darmowych przejazdów dla dzieci zwróciła się radna Daria Domosławska. Analizując koszty tego pomysłu, uznaliśmy, że będzie to ok. 1,5 mln zł. Taki koszt jesteśmy w stanie udźwignąć. To bzdura, że po wprowadzeniu bezpłatnych autobusów dla wszystkich ludzie się do nich przesiądą. Doświadczenia innych miast pokazują, że tak nie jest.

Pomysł wprowadzenia darmowej KM komentują:

JANUSZ MAJCHRZAK, PREZES KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ: – Moim zdaniem to nie jest [propozycja PiS – red.] dobre rozwiązanie. Po pierwsze, trzeba wziąć pod uwagę czynnik ekonomiczny. Rocznie KM kosztuje 40-50 mln zł, z czego ok. 15 mln zł pochodzi ze sprzedaży biletów. Do tego KM wymaga ciągłych inwestycji. Po drugie, mamy aspekt psychologiczny – jeśli coś jest za darmo, to nie jest zbytnio szanowane. Utrzymanie wysokiego standardu będzie trudne, jeśli nie niemożliwe. Dziś pasażerowie mają zagwarantowany komfort jazdy, za który płacą. Skutki wprowadzenia darmowych przejazdów w innych miastach są negatywne. W USA spadła jakość usług, więc mieszkańcy zaczęli się dopominać przywrócenia opłat. W Płocku już teraz ok. 20 proc. pasażerów jest uprawnionych do bezpłatnych przejazdów. Dojdą do tego jeszcze dzieci. To jest naprawdę optymalny system, pozwalający na rozwój. Do tego trzeba zwrócić uwagę, że w 2012 r. otrzymaliśmy z UE dofinansowanie na projekt, który obejmował zakup 15 autobusów oraz komputerowego systemu biletowego. Wartość wyniosła 20 mln zł, z czego 10 mln zł pochodziło z UE. Projekt kończy się w maju 2020 r. Po wprowadzeniu darmowej KM powstałoby ryzyko, że trzeba oddać część bądź całość dofinansowania. No i jeszcze „problem” z pracownikami, którzy zajmują się systemem biletowym. Kilkanaście osób mogłoby stracić pracę.

JACEK AMBROZIAK, PEŁNOMOCNIK PREZYDENTA DS. TRANSPORTU PUBLICZNEGO I INŻYNIERII RUCHU DROGOWEGO: – To kwestia funduszy. Darmowe przejazdy wiążą się z pokryciem ok. 15 mln zł, czyli kwoty, jaka w tym momencie wpływa ze sprzedaży biletów. Doświadczenia innych miast, gdzie wprowadzono darmowy transport publiczny pokazują, że autobusami częściej jeżdżą osoby, które i tak są pasażerami KM oraz ci, którzy chodzili pieszo. Gdy zwiększy się w ten sposób obłożenie autobusów, będzie trzeba powiększyć tabor, a to następne koszty. Do tego jeszcze mogą się wydarzyć sytuacje, jakie miały miejsce w jednym mieście w Belgii. Tam w sezonie letnim młodzież robiła imprezy w autobusach i trudno było nad takimi sytuacjami zapanować.

MICHAŁ TWARDY (PSL), PRZEWODNICZĄCY KOMISJI GOSPODARKI KOMUNALNEJ W RADZIE MIASTA: – Mam mieszane uczucia, bo zaczynamy iść w licytowanie się, takie wręcz kupowanie wyborców. Moim zdaniem KM nie powinna być bezpłatna ani dla wszystkich, ani dla dzieci. Jej utrzymanie to koszt rzędu 50 mln zł. Do tego dojdzie jeszcze konieczność zwiększenia częstotliwości kursów. Obawiam się, że mieszkańcy nie przesiądą się do autobusów. Samo dziecko autobusem nie pojedzie. A rodzic jest przyzwyczajony, że samochodem je odwozi, a potem jedzie do pracy. Jak już mamy coś obiecywać, to może darmowe wejścia dla dzieci na basen?

TOMASZ KOMINEK, PRZEWODNICZĄCY KLUBU RADNYCH PSL, KANDYDAT NA PREZYDENTA PŁOCKA: – Jako trzeci kandydat powiem pół żartem, pół serio, że ja rozdam po bułce, bananie i 2 zł ludziom, którzy będą chcieli korzystać z tej KM. Musimy pamiętać, że budżet nie jest z gumy. Wolałbym zająć się ulicami, które czekają na remont od 40 lat albo są jeszcze drogami gruntowymi. Za 15 mln zł możemy zrobić siedem małych ulic. Co do pomysłu radnej Kulpy, to jestem na tak, jeśli Orlen dopłaci te 14 czy 15 mln zł, by pokryć jej obietnicę. Ja nie będę obiecywał, przedstawię 100 konkretów, które chcę zrealizować przez pięć lat.

Wymyślajcie obietnice wyborcze

Chwilę po ogłoszeniu dwóch propozycji darmowej KM pojawiły się następne pomysły. Oczywiście w formie żartu. Radny Michał Sosnowski (PSL) rzucił na Facebooku pomysł darmowych biletów na mecze Wisły dla wszystkich. Wiceprzewodniczący rady miasta Wojciech Hetkowski (SLD) napisał: „Dorzucam. Żłobki, przedszkola, podręczniki szkolne w gratisie;)”.

Może i Wy, drodzy Czytelnicy, macie pomysły na jakieś fajne obietnice wyborcze? Rzecz jasna, mogą być i takie, których nie da się spełnić, bo to akurat nie jest tu najważniejsze :)

Wysyłajcie je na listy@plock.agora.pl. Niech kandydaci na prezydenta, radnych mają skąd czerpać pełnymi garściami. :)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak zostanę Prezydentem, to Wisłą wygra w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt.
    JA na Prezydenta!!!
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    ... czyli by spiąć istnienie KM w Płocku wystarczą bilety po 9 zł. Wniosek - brak ekonomicznych podstaw istnienia tej instytucji jeśli w trzy osoby zrzucamy się na taksówkę i( z ekonomicznego) punktu widzenia wychodzi to samo. Jeśli rzeczywisty koszt przejazdu to 9 zł za osobę to gdzie jest efekt skali. Gdzie jest korzyść ze ścisku w porannym autobusie? Może sprywatyzować tą instytucję? Prywatny przewoźnik jest bardziej odporny na polityczne gierki. A tak na poważnie może koszty administracyjne w tej firmie są za wysokie? Może za dużo tam działaczy?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0