Okazało się, że pękł mu tętniak aorty. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Płocku. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tę tragiczną historię opisał Portal Płock, z którym rozmawiała żona zmarłego mężczyzny. Do zdarzenia doszło w połowie marca. Kobieta na łamach PP opowiadała, że jej mąż w poniedziałek (12 marca) bardzo źle się poczuł – był słaby, miał bóle w klatce piersiowej, duszności, bóle pleców. Karetka zabrała go na szpitalny oddział ratunkowy na Winiarach. Tam, po wstępnych badaniach, lekarze zdiagnozowali nerwobóle i rankiem wypisali 40-latka do domu. Zalecili przyjmowanie środków przeciwbólowych, polecili pacjentowi udać się do przychodni.

Tak też mężczyzna zrobił, ale we wtorek w przychodni zdążył wykonać jedynie podstawowe badania. Czuł się coraz gorzej. W środę rano został znaleziony martwy na schodach ganku domu. W akcie zgonu wskazano pęknięcie tętniaka aorty.

Teraz rodzina ma żal do lekarzy z SOR-u. Żona mężczyzny uważa, że nie zajęli się nim odpowiednio, nie zostawili na oddziale na obserwacji, mimo że stan jej męża nadal był zły.

Sprawę bada prokuratura.

– Trwają rutynowe czynności. Dokumentacja została zabezpieczona. Sprawę prowadzimy w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – poinformował prokurator rejonowy Norbert Pęcherzewski.

O komentarz poprosiliśmy też Stanisława Kwiatkowskiego, dyrektora szpitala wojewódzkiego. – Cała dokumentacja została przekazana do prokuratury rejonowej. Nic więcej nie mogę powiedzieć – odpowiada Kwiatkowski. Na nasze pytanie o kwalifikacje dodaje tylko, że lekarze na SOR-ze mają odpowiednie uprawnienia. – To nie są lekarze z łapanki, mimo że trudno ich dobrać. A lekarze z mniejszymi kwalifikacjami zawsze pracują pod nadzorem specjalisty. Na SOR-ze zawsze jest specjalista – podkreśla Kwiatkowski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Rozwarstwienie Ao to niełatwe rozpoznanie. Objawy wstępne są niecharakterystyczne. Dziesiątki pacjentów zgłaszają się z bólem w klatce piersiowej. Najmądrzejszy jest zawsze ostatni lekarz, w tym przypadku, niestety, patomorfolog.
@jim01
Myślę, że tutaj kluczowe to było raczej rozwarstwienie majątkowe, w stylu "sio biedaku na koniec kolejki".
już oceniałe(a)ś
0
0
Tak to jest jeśli szpital oszczędza na badaniach inna sprawa ze gdyby każdy był zbadany kompleksowo na szpital trzeba wydać 2-3 razy tyle co obecnie. Jak nie wiadomo o co chodzi to idzie o forsę.
już oceniałe(a)ś
21
0
Tętniak ma to do siebie, że na 100% może go zdiagnozować tylko patomorfolog.
@greg1958
Medycyna poszła do przodu: tętniaka można rozpoznać i nawet można operować. Trzeba tylko pamiętać, że jest taka choroba i wdrożyć adekwatną diagnostykę przy utrzymujących się bólach w klatce piersiowej po wykluczeniu zawału, zapalenia opłucnej itp. a nie rozpoznawać nerwoból.
już oceniałe(a)ś
1
0
Nerwobóle... serio, można postawić taką diagnozę bez przeprowadzenia wnikliwych badań, które wykluczą wszelkie inne - bardziej prawdopodobne przyczyny złego samopoczucia???
już oceniałe(a)ś
16
3
Niestety takich przypadków będzie sporo i nie tylko w Płocku dopóki ludzie nie przestaną traktować SORu jak przychodni. Ludzie przychodzą na SOR (czyli oddział ratunkowy!) z lekkim przeziębieniem bo nie dostali się rano do przychodni, to tworzy duże kolejki, więc lekarze pracują w pośpiechu, do tego niedobory lekarzy i niestety takie mamy skutki że jeden pacjent na kilkuset jest źle diagnozowany.
już oceniałe(a)ś
7
0
12 lat temu w ten sam sposób zmarł mój mąż w wieku 41 lat. Błąd lekarzy, brak odpowiednich badań. Zrobiono mu ekg zamiast tomografie lub usg. Wysłano do domu z tabletkami przeciwbólowymi. Wiedza lekarzy jest powierzchowna i nastawiona na sprawdzone diagnozy a w momencie gdy coś odbiega od schematu to ich fantazja zawodzi. I nie mówię o polskiej slozbie zdrowia tylko o szwedzkiej. Zero konsekwencji dla odpowiedzialnych lekarzy.
@arne66
Myślę, że polska służba zdrowia jest jeszcze gorsza. Z rok temu w biały dzień trafiłem za SOR, obok leżał mężczyzna który jęczał. Przez pół godziny słuchałem lekarza, który dzwonił do innych i opowiadał historię jego chorób. Słuchałem tego i po kolejnej półgodzinie przyszli i zrobili konsylium. Był wśród nich mój kardiolog i powstrzymało mnie, żeby nie osłaniać kotary, bo ja wiedziałem, że ten facet umiera, a jedyną na ten moment szansą dla niego była śpiączka farmakologiczna. Zabrali go gdzieś, a po pół godzinie lekarz SOR dostał telefon, że pacjent zmarł. Był bardzo zdziwiony.Wtedy nie wytrzymałem i wygarnąłem mu ich błędy. Wierz mi, że nie polemizował ze mną.
już oceniałe(a)ś
2
6
@drive66
Nie mógł z tobą polemizować bo obowiązuje go tajemnica lekarska!
już oceniałe(a)ś
4
1
Facet zaklina rzeczywistosc. Na SOR zawsze jest specjalista ale widac jak pracuje. Nie zdiagnozowali rozwarstwiajacego sie tetniaka aorty.
już oceniałe(a)ś
15
8
Byłem 3 razy na SORze (niestety). Uwagę zwraca wyraźna bylejakość, pośpiech, powierzchowność badań, ma się wrażenie, że jesteś tam natrętem którego pragną jak najszybciej się pozbyć. W czwartym przypadku w niedzielę odmówiono mi pomocy, kierując do lekarza rodzinnego. Ten (cudem wymusiłem przyjęcie nastepnego dnia!) stwierdził, że odmowa pomocy przez SOR była błędna gdyż stan był poważny, potencjalnie mogło mi to bardzo zaszkodzić. Niestety, moje doświadczenie chyba jest wystarczające, by stwierdzic, że to nie przypadkowe niedociągnięcia tylko raczej reguła. Musimy poważnie zastanowić się nad kwestiami lecznictwa w Polsce - w tej chwili zupełnie nie odpowiada ono standardom kraju na naszym poziomie rozwoju.
już oceniałe(a)ś
5
0