Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ćwiczenia obejmowały też pomoc medyczną, jakiej udziela się żołnierzom na polu walki (np. tamowanie krwotoków). Można było obejrzeć repliki broni, kamizelki, hełmy czy sprzęt do nurkowania. Była okazja, żeby postrzelać (ale bez ostrej amunicji) i spróbować wojskowej grochówki.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.