To właśnie ks. prałat Stradza był budowniczym kaplicy, kościoła Miłosierdzia Bożego i plebanii na Cholerce. Miał 83 lata, zmarł w poniedziałek po ciężkiej chorobie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Parafia informuje, że we wtorek i w środę o godz. 19 w kościele na Cholerce zostanie odprawiona msza żałobna, będzie też odmówiony różaniec w intencji zmarłego. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek. O godz. 11 mszę św. odprawi bp Piotr Libera. Ks. Stradza zostanie pochowany w grobowcu kapituły katedralnej płockiej na cmentarzu przy al. Kobylińskiego.

Urodził się w 1935 r. w parafii Słubice, święcenia kapłańskie przyjął w 1959 r. Jako młody ksiądz pracował w Pomiechowie, Sulerzyżu, Sońsku, Łopacinie, Gąsocinie. W tym ostatnim był też proboszczem, następnie przeniósł się do Wyszogrodu. Pierwszym proboszczem nowej parafii św. Józefa bp Bogdan Sikorski mianował go w 1982 r.

Tak pisaliśmy w „Wyborczej” w 2002 r.:

„Opowiada ks. Władysław Stradza, proboszcz parafii św. Józefa: – W którym kościele jest pięciometrowy obraz Jezusa Miłosiernego z ołtarza, przy którym mszę św. odprawiał na placu celebry Jan Paweł II? U nas! Bo to właśnie jedna z moich parafianek dała 3 tys. dolarów na wykonanie obrazu.

Chyba nie ma w Płocku proboszcza z dłuższym stażem w jednym miejscu. Na Cholerce jestem już 20 lat, czyli od kiedy powstała parafia. To było w maju 1982 r., a już w październiku parafianie zebrali się po raz pierwszy w nowej kaplicy.

Przez lata była ona miejscem spotkań ludzi »Solidarności«; na msze, nabożeństwa przychodzili ludzie z całego Płocka. 1 maja, czyli w dniu patrona parafii, św. Józefa Rzemieślnika, po mszy wszyscy maszerowali do katedry. Mieli później kłopoty, milicja próbowała ich wyciągać z tych kontrpochodów, szykanowała, mnie też wzywano na przesłuchania. Pod koniec lat 80. nasza kaplica płonęła. Od razu podejrzewaliśmy, że może to mieć związek z tymi spotkaniami niepodległościowymi”.

I jeszcze tekst z 2006 r.:

„Płocki proboszcz z najdłuższym stażem w jednej parafii odchodzi na emeryturę. Św. Józefem na Cholerce 71-letni dziś ks. Władysław Stradza kierował przez blisko ćwierć wieku.

– Oglądam diecezjalny okólnik i własnym oczom nie wierzę... – zaczynam rozmowę.

– Okólnik jest pismem urzędowym, więc wypada mu wierzyć – śmieje się ks. Stradza. Dodaje, że sam zdecydował o emeryturze. – Ze względów zdrowotnych – tłumaczy. – Przyznaję, chciałem dociągnąć do 25-lecia. Wyzwania duszpasterskie są jednak coraz większe, uznałem, że nie byłbym w stanie im sprostać.

Minione lata, szczególnie 80., wspomina z sentymentem. – Jak mam nie mówić z sympatią o parafianach, skoro dzięki nim udało się wybudować i kościół, i plebanię – uzupełnia. – Jedni pomagali finansowo, inni pracowali na budowie, pozostali przynosili im kanapki...

Kościół został konsekrowany w 2000 r. Dziś to właśnie w parafii ks. Stradzy działa klub sportowy Victoria znany m.in. z organizacji rowerowych pielgrzymek do Watykanu”.

A w miejscu, w którym stała doskonale znana płocczanom tymczasowa kaplica jest dziś Centrum Edukacyjno-Wychowawcze „Studnia”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem