Zjeżdżacie ze starego mostu na rondo na Radziwiu. Rzut oka w prawą stronę i już go widać – elegancki budynek z czerwonej cegły, w dość dobrym stanie, choć opuszczony. Część okien powybijanych, ale mury wyglądają na zdrowe. Latem częściowo porastają je pnące rośliny. „Schodkowy” dach, obok imponujący komin. To nasza stara elektrownia, która jeszcze po wojnie zaopatrywała w prąd Płock i okolice.

Przyjrzyjcie się jej dobrze. Choć nic na to nie wskazuje, budynek jest w przełomowym momencie swego istnienia.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej