Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Płocczanie nie najlepiej zaczęli ligowy pojedynek, przegrywali 0:3 i 1:4. Ale goście nie cieszyli się z prowadzenia zbyt długo, bo już po siedmiu minutach był remis (4:4), a kilkanaście minut później Wisła już wygrywała różnicą ośmiu trafień (13:5). Kilka skutecznych interwencji zaliczył bramkarz Adam Borbely (zatrzymał m.in. dwie kontry Kamila Cioka i Michała Ignasiaka). W ataku nafciarze mieli też kilka fajnych akcji, po jednej z nich Nemanja Obradović zdobył gola, a trener Piotr Przybecki, stojąc przy bocznej linii, rozłożył sugestywnie ręce, jakby chciał powiedzieć do swoich zawodników: o to właśnie chodzi, panowie.

Prowadząc po pierwszej różnicą dziewięciu bramek, w drugiej zespół z Płocka pozwolił sobie na więcej luzu. Trzeba przyznać, że trudno się oglądało, kiedy po kolejnych sytuacjach, tzw. setkach, piłka odbijała się od bramkarza gości lub słupków lub poprzeczki.

Na kwadrans przed końcem na parkiecie pojawił się wychowanek Wisły Krystian Wołowiec. Rozgrywający zdobył dwie bramki.

– Mogę być zadowolony z tego, że w zasadzie wszyscy zawodnicy gotowi obecnie do gry uczestniczyli w tym meczu. Pokazali, że potrafią zastąpić graczy kontuzjowanych, chcą zdobywać doświadczenie, pomagać drużynie – komentował po meczu Marcin Smolarczyk, trener KPR Legionowo. – Będzie to dla nich cenny bagaż, który zaprocentuje dla zespołu w przyszłości. Myślę, że przy tej naszej dyspozycji trochę szkoda, że nie udało się zmniejszyć rozmiarów porażki. Bylibyśmy bardziej zadowoleni, gdyby udało się przegrać różnicą mniejszą niż dziesięć bramek.

Kacper Adamski, rozgrywający KPR Legionowo, zdobywca 7 bramek

– Chcieliśmy zagrać dobry mecz. Stanąć twardo w obronie, w ataku popełnić jak najmniej błędów. Niestety, w pierwszej połowie było ich za dużo. Po przerwie wyszliśmy na boisku lepiej zmotywowani, obudziliśmy się po podróży, a nasza gra wyglądała już lepiej.

Piotr Przybecki, trener Orlen Wisły, podkreślał: – Przeżywamy teraz trudny okres. Po ostatnim meczu w Lidze Mistrzów z Barceloną musimy się podnieść, zwłaszcza w sferze mentalnej. Ale też fizycznej, bo nie mamy zbyt długiej ławki, co widać na boisku. Miałem pretensje do chłopaków dosyć mocne o podejście do meczu, biorąc pod uwagę niewykorzystane 100-proc. sytuacje. I zachowanie w prostych sytuacjach w obronie. To nie może być w takim wydaniu jak w tym meczu, bo kuleje wtedy całe widowisko sportowe. Porozmawialiśmy sobie o tych rzeczach krótko i zwięźle. W Zagrzebiu chcemy pokazać zupełnie inne oblicze zespołu, ale do tego trzeba dużo zrobić, by to się zdarzyło. Mecz z KPR Legionowo przeszedł do historii, wygraliśmy, zdobyliśmy kolejne punkty, ale ze stylu i sposobu, w jaki to się stało – nie jestem zadowolony.

Orlen Wisła Płock – KPR Legionowo 37:25 (21:12)

Wisła: Adam Borbely, Adam Morawski – Michał Daszek 1, Przemysław Krajewski 3, Nemanja Obradović 6, Valentin Ghionea 3, Tomasz Gębala 2, Sime Ivić 5 (2), Maciej Gębala 3, Igor Żabić 5, Lovro Mihić 2, Jose de Toledo 5, Krystian Wołowiec 2

KPR: Miłosz Kujawa, Mikołaj Krekora, Kacper Wyrozębski – Kacper Adamski 7, Michał Grabowski 4 (4), Wiktor Jędrzejewski, Damian Suliński 1, Paweł Kowalik, Mateusz Miecznikowski, Michał Ignasiak, Franci Brinovec 1, Oskar Niedziółka 6, Kamil Ciok 3, Mateusz Rutkowski 3

Kary: Orlen Wisła – 14 min; KPR – 16 min

Sędziowali: Dariusz Mroczkowski, Jakub Mroczkowski (obaj z Sierpca)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.