Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pewni już gry w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej płoccy piłkarze w ostatnim meczu tego sezonu podejmą na własnym stadionie Śląsk Wrocław (godz. 20.30). Płocki zespół przed tym pojedynkiem zmogły kontuzje. Na długiej liście są: Kamil Sylwestrzak i Maksymilian Rogalski (obaj mają zerwane więzadła krzyżowe przednie), w trakcie rehabilitacji jest bramkarz Seweryn Kiełpin oraz pomocnik Siergiej Kriwiec. Za nadmiar żółtych kartek nie zagrają obrońcy Damian Byrtek i Przemysław Szymiński. Pod znakiem zapytania stoi występ Jose Kante, który w poprzednim meczu z Piastem w Gliwicach doznał urazu.

Nic też dziwnego, że w obliczu absencji piłkarzy z żelaznego składu Wisły klub, niczym właściwie nie ryzykując, sięgnął po zawodników z występującej w IV lidze Młodej Wisły.

Klub zgłosił do ekstraklasy czterech piłkarzy. Są to wyróżniający się w drugiej Wiśle: 23-letni pomocnik Seweryn Truskolaski, 19-letni obrońcy Marcin Mielczarski (trenuje z pierwszym zespołem od kilku miesięcy) i Bartłomiej Błachnio oraz 20-letni Piotr Majchrzak.

I choć ruch ten wynika trochę z konieczności, to nie sposób dostrzec w nim wielu pozytywów. Nie zdarzyło się jeszcze, by aż tylu wychowanków płockiego klubu, a już na pewno nie w najnowszej historii Wisły Płock pisanej przez trenera Marcina Kaczmarka, stanęło przed szansą debiutu w ekstraklasie.

Dla młodych płockich zawodników to wielka sprawa. Po raz pierwszy poczują klimat związany z całą tą ekstraklasową otoczką. Ale czy nie o tym marzyli? Przecież zaczynając swoją przygodę z piłką w trampkarzach, przychodząc na stadion i wpatrując się w swoich boiskowych idoli, oczami wyobraźni widzieli siebie wychodzących w pierwszym składzie Wisły. A potem cieszących się z dobrego występu, a być może z asysty lub w najlepszym wypadku strzelanych goli. Dziś mogą otworzyć oczy, bo właśnie spełniają się ich marzenia.

Teraz najważniejsze jest to, by wszyscy – działacze, sztab szkoleniowy, a także doświadczeni piłkarze – kibicujący naszym chłopakom, trzymający kciuki, by im się udało, by mogli oni zapamiętać ten dzień na długo, by ich debiut w ekstraklasie stał się autostradą do rozwoju, muszą dołożyć wszelkich starań, aby będącym na początku kariery nafciarzom najzwyczajniej pomóc. I zdjąć z nich emocje, stres oraz presję, by nie spaliły tych młodych chłopaków.

Młodzi już wiedzą, że to dla nich wielka szansa. Tacy piłkarze młodego pokolenia jak Dawid Kieplin czy Krystian Popiela mają za sobą te emocje związane z pierwszym występem w ekstraklasie. Debiutowali w Gliwicach z Piastem. Wisła przegrała wówczas 0:4, ale wynik dla Wisły Płock, która już jest w komfortowej sytuacji, nie ma znaczenia. Bo nie musi drżeć o to, czy zostanie w gronie najlepszych polskich klubów. Dlatego może sobie pozwolić, by wykorzystując mały kataklizm (kontuzje i kartki), sprawdzić kolejnych młodych graczy. Nominowana czwórka od początku tygodnia trenuje z pierwszą drużyną, poznała zespół, atmosferę. Można powiedzieć, że młodzi zawodnicy proces aklimatyzacyjny mają za sobą. Ważne, by odpowiednio podeszli do meczu, bez presji i emocji, a będzie dobrze.

I choć mecz Wisły ze Śląskiem kończy sezon, dla wychowanków płockiego klubu może być początkiem pięknej przygody z futbolem.

W tej sprawie jest jeszcze jeden bardzo ważny, jeśli nie kluczowy dla klubu, aspekt. Inwestycja w wychowanków. Oczywiście należy to robić rozsądnie, stopniowo. Ale nie bać się tego typu decyzji, czasami trzeba zaryzykować i postawić na młodych, zwłaszcza w takim meczu jak ten ze Śląskiem. Młodzi muszą poczuć, że zaczynając treningi od najmłodszych lat, kiedy być może jeszcze nie kiełkuje w nich myśl o wielkiej piłkarskiej karierze, mają klub, w którym warto trenować. Że to może być ich przyszłość. Na tym mogą kiedyś skorzystać wszyscy, a przede wszystkim klub, zarówno sportowo, jak i finansowo.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.