Tak, zgodnie podkreślali właściciele zabytkowych pojazdów, którzy przyjechali do Płocka na 14. zlot Mercedesem po Wiśle Classic Days. Klasyczne pojazdy na Starym Rynku w Płocku podziwiały tłumy płocczan.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Już od 14 lat ta impreza promuje nasze miasto nie tylko w kraju, ale również na świecie – podczas uroczystego otwarcia zlotu mówił Robert Czwartek, dyrektor wydziału sportu, rekreacji i turystyki urzędu miasta.

W tym roku zawitało ponad 80 ekip, w tym z Francji, Holandii, Rumunii, Danii, a nawet ze Stanów Zjednoczonych.

Właściciele zabytkowych pojazdów podkreślali, że te auta mają dusze. Są niepowtarzalne, oryginalne [FOTO]

– Perełkami są kabriolety z drugiej połowy lat 30. Wyjątkowym okazem jest mercedes 230 N, wyprodukowano ich zaledwie 29, a zachowało – cztery, może pięć – opowiadał Maciej Kulas, komandor zlotu. – Ten, który możemy tu podziwiać nigdy nie był restaurowany.

– Z jednej strony to klasyczne auto, a z drugiej samochód, który posiada takie udogodnienia, jak wspomaganie kierownicy – dodawał Bartek Gawlik, płocczanin, który jeździ mercedesem 230 z 1982 roku.

– Zupełnie inaczej prowadzi się takie auto – wtrącał Tadeusz Kafliński, właściciel mercedesa W105 (219) z 1959 roku. – Auto jest nazywane „małym pontonem”. Ten model pracował na markę. Doskonale się go prowadzi. Słychać jak trzeszczy. Ale to dobrze, bo właśnie tak ma być.

W tym roku na zlocie możemy też podziwiać również mercedesy AMG, czyli sportowej wersji tej marki. A także Porsche, Mustang czy Triumph Spitefire.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem