Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Norweg przychodząc do Wisły wiedział, że nie dostanie miejsca w składzie za nazwisko, ale będzie musiał je wywalczyć – wyjaśnia prezes Wisły Jacek Kruszewski. Czy i kiedy zobaczymy go na boisku? – To decyzja trenera Marcina Kaczmarka, który ma zawodników codziennie na oku i komponuje najlepsze na dany moment meczowe osiemnastki. Wierzę, że jeszcze w tym sezonie Singh pomoże Wiśle, a w nowych rozgrywkach będzie naszą czołową postacią.

– O tym, że warto czekać przekonał się choćby Damian Byrtek, który po awansie do pierwszego składu, stał się mocnym punktem drużyny. Podobnie było z Dominikiem Kunem, który nie narzekał, że nie gra, tylko pracował i jak dostał szansę, to ją wykorzystał. Rywalizacja toczy się na każdej pozycji i tak ma być, bo nie da się grać w ekstraklasie mając do dyspozycji jedenastu piłkarzy – zaznacza prezes Kruszewski.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.