Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Obejrzyj galerię zdjęć

Memoriał powstał na terenie obok kaplicy cmentarnej, wokół istniejącego tam Krzyża Katyńskiego. Tworzy go m.in. 8 kamiennych steli z nazwami rejonów deportacji i nazwiskami Sybiraków. Jest tam też granitowy monument, a wszystko w całość łączy ścieżka. Koncepcję artystyczną pomnika stworzył Stanisław Płuciennik, płocki plastyk.

Płocczan wspomnienia z Syberii: Odmrożone nogi, ręce. Głowę rozsadza myśl o jedzeniu

W uroczystości odsłonięcia memoriału wzięli udział m.in. władze miasta, Związek Sybiraków, kombatanci, parlamentarzyści I harcerze. – chcemy oddać hołd tym, którzy zostali rzuceni na daleką Syberię, gdzie mieli zginąć. Jednak wielu z nich przetrwało i wróciło do Polski. Często pod różnymi sztandarami, ale żaden z tych sztandarów nie był jedynie biały, tylko biało-czerwony – mówił prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Dodawał, że ludzie wrócili, bo chcieli żyć w wolnej Polsce, za którą ich bliscy oddali życie. Prezydent dziękował też Remigiuszowi Bielewiczowi za to, że niestrudzenie wierzył w powstanie memoriału.

– Są marzenia, o których się mówi i takie, o których nie można odważnie pomyśleć. Dla mnie takim skrytym marzeniem było doprowadzenie do zrealizowania tego memoriału. Kilkadziesiąt metrów dalej stał samotny, drewniany Krzyż Katyński. Co roku 17 września składaliśmy przy nim wiązanki i paliliśmy znicze. Marzyliśmy, by przy tym krzyżu z honorami oddać hołd Polakom, którzy padli ofiarami sowieckiego terroru – wspominał Remigiusz Bielewicz. Przypominał też początki płockiego Związku Sybiraków i dziękował osobom, które zaangażowały się w powstanie pomnika. Podkreślał, że przy jego tworzeniu ani przez chwilę nie spotkał się z niechętnym stanowiskiem.

Wprawdzie pogoda w czwartek nie sprzyjała – padał deszcz i grad – na cmentarzu odbyły się wszystkie najważniejsze elementy uroczystości. Zabrzmiał Hymn Sybiraków, a następnie zostały wmurowane urny z ziemią z Katynia i Kazachstanu. Ks. Stefan Cegłowski, proboszcz płockiej katedry, poświęcił memoriał i wspólnie ze wszystkimi odmówił modlitwę za tych, którzy nie wrócili z zesłania. Odbył się także apel poległych, a płocki hejnalista Hubert Chiczewski zagrał na trąbce melodię „Śpij kolego”. Delegacje złożyły też kwiaty.

-Ten znak przetrwa wszystkie burze. Niech będzie też przestrogą, by człowiek człowiekowi nie był wrogiem – mówił Kordian Borejko, prezes zarządu Głównego Związku Sybiraków.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.