Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz jest promowany hasłem: „Wielka Sobota – Wielki Mecz”. Dla obydwu drużyn pojedynek będzie miał olbrzymie znaczenie. Wisła, chcąc utrzymać miejsce w pierwszej ósemce, które daje pewne utrzymanie w ekstraklasie – musi wygrać. Ale z takim samym planem do Płocka przyjedzie Lech, który walczy o jak najlepszą pozycję w tabeli przed ostateczną walką o tytuł mistrza Polski. Dodatkowo w Płocku z pewnością będzie chciał się odkuć po ostatniej porażce u siebie z Legią (1:2).

Od poniedziałku informacje o pojedynku są na billboardach i citylightach. Osobiście będą też na niego zapraszać piłkarze, których będzie można spotkać w różnych częściach miasta. Zarówno płocczanie, jak i przyjezdni do stadionu dojadą w szpalerze niebiesko-biało-niebieskich flag Wisły, które przyozdobią al. Jachowicza i ul. Łukasiewicza.

Ale i tak już teraz zainteresowanie meczem jest ogromne. Tylko wczoraj do godz. 14 zostało sprzedanych 5 tys. biletów. Zamówienie na wejściówki złożył już Lech – na 1,1 tys. sztuk. Ale możliwe, że zamówienie to wzrośnie jeszcze o 100 biletów.

– Liczymy, że na stadionie zasiądzie komplet widzów – mówi wiceprezes Wisły Tomasz Marzec.

Przypomnijmy: wejściówki można kupować: -- w sklepiku klubowym na stadionie przy Łukasiewicza 34 (w godz. 9-17) -- na klubowym stoisku w Galerii Mazovia (godz. 9-21) -- w sieci sklepów Kolporter -- na stronie internetowej wislaplock.kupbilety.pl.

Dla osób, które były na meczu z Cracovią, bilety w przedsprzedaży są w promocyjnych cenach: 10 zł (trybuna wschodnia) i 15 zł (zachodnia). Ci, którzy nie byli na tym meczu, zapłacą odpowiednio 15 i 20 zł.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.