Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dla Wisły i Cracovii mecz miał olbrzymie znaczenie. Płocczanie potrzebują punktów, cały czas liczą się w walce o miejsce w pierwszej ósemce, które gwarantuje po rundzie zasadniczej utrzymanie w ekstraklasie. W zupełnie innych nastrojach są krakowianie, którzy przed sobotnią konfrontacją zajmowali przedostatnie miejsce. W sobotę chcieli za wszelką cenę się przełamać, odbić od dołu tabeli.

Wisła Płock - Cracovia na zdjęciach

Dwa dni przed pojedynkiem z Wisłą przygotowywali się w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Płocka Sochaczewie.

Nafciarze na rywali się nie oglądali. – Do końca rundy zasadniczej zostały cztery mecze. Naszym celem jest pierwsza ósemka. Z Cracovią chcemy zrobić pierwszy krok w górę tabeli – zapowiadał przed spotkaniem obrońca Wisły Bartłomiej Sielewski. Płocczanie chcieli też się zrewanżować za pierwszą porażkę w Krakowie (0:1).

W dodatku w tym sezonie z krakowskimi zespołami jeszcze nie wygrali, od początku ruszyli na rywali.

Gospodarze potrzebowali zaledwie czterech minut, by objąć prowadzenie.

Po dość przypadkowej sytuacji piłka wybijana sprzed pola karnego przez jednego z obrońców Cracovii odbiła się od Mateusza Piątkowskiego i trafiła pod nogi Siergieja Kriwca. Białorusin płaskim, mocnym strzałem pokonał Grzegorza Sandomierskiego.

Goście, grający w tym spotkaniu w czarnych strojach, nie zamierzali się poddawać. Już w 7. minucie Tomasz Brzyski huknął z rzutu wolnego z ponad 20 metrów, a piłka jeszcze po interwencji Seweryna Kiełpina odbiła się od poprzeczki.

Kilka minut później strzał swojego kolegi z drużyny, tyle że po indywidualnej akcji, skopiował Sebastian Steblecki. Strzał był precyzyjny i Cracovia cieszyła się z wyrównania. 

Po kwadransie gry ponad 8 tys. płockich kibiców znów miało powody do radości. Rajdem w kierunku krakowskiej bramki ruszył Dominik Kun, w polu karnym nieprzepisowo zatrzymywał go Deleu. Sędzia podyktował rzut karny, który na gola, drugiego dla Wisły, zamienił Piotr Wlazło.

Nie minęło pół godziny meczu, a Wisła miała na koncie trzecią bramkę. W rolach głównych ponownie wystąpił Dominik Kun, który zakręcił obrońcą w polu karnym, wyłożył piłkę Mateuszowi Piątkowskiemu, który takich sytuacji nie marnuje. Wisła prowadziła 3:1!

Co ciekawe, ostatni raz tak dobrą skutecznością w pierwszej połowie płoccy piłkarze wykazali się prawie cztery lata temu w meczu II ligi wschodniej z Siarką Tarnobrzeg. Z tą różnicą, że wówczas do przerwy prowadzili 4:0, a cały mecz wygrali 5:0.

Przez pół godziny drugiej połowy sytuacje stwarzali jedni i drudzy. Były strzały dystansu, kapitalne interwencje bramkarskie. Najlepszej sytuacji nie wykorzystał Dominik Furman, który w sytuacji sam na sam próbował lobem pokonać bramkarza Cracovii. I choć większość kibiców widziała już piłkę w siatce, na trybunach rozległ się tylko jęk zawodu. Bo futbolówka wyszła za linię końcową. Chwilę później po dośrodkowaniu Brzyskiego główką uderzał Kanach, ale kapitalnie obronił Kiełpin.

Piłkarze Wisły Płock byli konkretni. Zwolnili trenera Cracovii?

Ale 12 minut przed końcem kibice doczekali się kolejnej bramki dla Wisły. Po dośrodkowaniu bardzo aktywnego w tym spotkaniu Dominika Kuna swojego drugiego gola zdobył Piątkowski.

Kibice podziękowali piłkarzom wielkimi brawami za ten mecz. Skandowali: „Dzięki za walkę, nafciarze dzięki za walkę”.

Dla płockich piłkarzy był to siódmy mecz z rzędu w Płocku, w którym nie przegrali. Za tydzień zagrają na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. A 15 kwietnia znów u siebie. Ich rywalem będzie Lech Poznań.

Wisła Płock – Cracovia 4:1 (3:1)

Bramki: Wisła – Sergiej Kriwiec (4.), Piotr Wlazło (16.-k), Mateusz Piątkowski (27., 78.); Cracovia – Sebastian Steblecki (11.)

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Byrtek, Szymiński, Stępiński – Wlazło, Furman, Kun (90. Sielewski), Merebaszwili (84. Piotrowski), Kriwiec (79. Iliev) – Piątkowski

Cracovia: Sandomierski – Brzyski, Vestenicky (87. Cunta), Cetnarski (46. Mihalik), Kanach Ż – Dąbrowski, Steblecki, Wołąkiewicz, Polczak, Deleu, Jendrisek (66. Szczepaniak)

Widzów: 8127

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.