Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O sprawie zaalarmowała mieszkanka gminy Brudzeń Duży. W mailu do redakcji napisała: „Kilka dni temu wycięto w Brudzeńskim Parku Krajobrazowym około hektar lasu. Teren skarpy, przyległy bezpośrednio do rzeki Skrwy w miejscowości Robertowo, gmina Brudzeń Duży. Teren poprzez rzekę graniczy bezpośrednio z rezerwatem Sikórz. Nie muszę dodawać, że teren jest objęty ochroną (...)”.

Kobieta dalej pisze, że „na domiar złego wycinka była prowadzona bez tyczenia geodezyjnego i wcięto się nawet w sąsiednie działki”. Ona, jak i inni mieszkańcy, ma „uzasadnione obawy, że to jeszcze nie koniec”. „Słyszeliśmy o planach „wyrwania koparką” pozostałych drzew na terenie tej działki. Nieoficjalnie krążą informacje, że ma tam powstać żwirownia”.

– Trudno znaleźć logiczne uzasadnienie dla takiego bestialstwa. Teren był miejscem schronienia bardzo wielu zwierząt. W rosnących tam zaroślach było pełno gniazd, ścieżek i legowisk zwierzęcych – komentuje jeszcze kobieta.

Brudzeński Park Krajobrazowy został utworzony w 1988 roku, stanowi część obszaru nazywanego „Mazowiecką Szwajcarią”. W parku dominują gatunki takich drzew jak: grab, dąb szypułkowy, lipa, klon, jawor czy sosna, świerk i buk. Możemy tam spotkać dzika, sarnę, lisa czy borsuka, a w rzece bobra i wydrę. Zamieszkują go też ptaki: bociany, czaple czy zimorodki.

– Obawiamy się, że ewentualne kary finansowe nie powstrzymają przed dalszą dewastacją naszej „Mazowieckiej Szwajcarii” – dodaje mocno zaniepokojona kobieta. – Włożyliśmy wiele trudu, aby zamieszkać właśnie w parku. Wierzyliśmy, że to zapewni ochronę otaczającej nas przyrody. Troszczymy się o każdą roślinkę, rozwieszamy budki lęgowe, a ktoś potrafi to zniszczyć w mgnieniu oka, bez szacunku dla jakichkolwiek zasad.

O sprawę zapytaliśmy w Mazowieckim Zespole Parków Krajobrazowych. Jego pracownicy we wtorek przeprowadzili na miejscu oględziny. – Widać, że właściciel nic tam nie robił przez ostatnie lata – mówi Ludwik Ryncarz, starszy specjalista w MZPK. – Zastaliśmy tam świeże słupki geodezyjne, więc domyślamy się, że tę działkę nabył ktoś nowy i zaczął swoje porządki. Z terenu o powierzchni ok. 1 hektara wyciął m.in. brzozy, olsze i topole. I to w samym sercu parku. Przygotowujemy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia wykroczenia określonego w ustawie o ochronie przyrody.

Ryncarz jednocześnie podkreśla, że nowe przepisy, które pozwalają na wycinkę drzew na prywatnych działkach, nie dotyczą terenów objętych ochroną. A takim jest Brudzeński Park Krajobrazowy. I przywołuje rozporządzenie wojewody mazowieckiego z 4 kwietnia 2005 roku w sprawie Brudzeńskiego Parku Krajobrazowego, w którym czytamy, że „w Parku zakazuje się likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, jeżeli nie wynikają z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych”.

Nowym właścicielem działki jest Sławomir Sulkowski. Na początku rozmowy z „Wyborczą” zaznacza: – To były w większości krzewy, czyżnie, olchy czy brzózki i wierzby samosiejki. Nie był to żaden las, przecież lasu bym nie wyciął. Kupiłem tę ziemię od znajomego, który przez lata nic na niej nie robił. Przez ten czas sporo tam wszystkiego narosło. Bez wycięcia nic nie można byłoby tam zrobić, a to teren rolny. Ja go uporządkowałem. Przywróciłem stan sprzed lat.

Sulkowski tłumaczy też, że nie planuje na działce żadnej inwestycji. – Zasieję tam trawę i owies. Może jeszcze jakieś zboże. Będzie potrzebne dla moich koni – wyjaśnia.

Co na to wszystko wójt gminy Brudzeń Duży Andrzej Dwojnych?

– Zostanie powołana komisja, która na miejscu przeprowadzi wizję i oszacuje straty. Następnie prawdopodobnie zostaną naliczone opłaty administracyjne – zapowiada wójt. Zaprzeczył też, że wiedział wcześniej o planowanej wycince. – Z właścicielem rozmawiałem już po fakcie. W piątek ma przyjść do urzędu, by wyjaśnić tę sprawę – tłumaczy Dwojnych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.